2 lipca 2014, 17:10

Ukraina: Europa chce pokoju, a USA wojny

Ukraina: Europa chce pokoju, a USA wojny

Minister spraw zagranicznych Niemiec Frank-Walter Steinmeier nazwał decyzję Kijowa w sprawie wygaśnięcia rozejmu na wschodzie kraju „rozczarowującym krokiem”.

Jednak Niemcy, Rosja i Francja nie tracą nadziei na przekonanie Kijowa do przedłużenia zawieszenia broni na południowym wschodzie kraju. Na tle zwiększonej aktywności pokojowej ze strony Europy szczególnie rzuca się w oczy bierna postawa Stanów Zjednoczonych. Moskwa uważa, że Waszyngton skłania się ku wojnie.

Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin oświadczył podczas narady ambasadorów Rosji w Moskwie, że podjęta osobiście przez Petra Poroszenkę decyzja w sprawie wygaśnięcia z dniem 30 lipca rozejmu na wschodzie kraju i przejścia do „sztywnego etapu operacji”, w sposób jakościowy zmienia całokształt sytuacji i odgrywaną przez ukraińskiego prezydenta rolę w konflikcie:

Niestety, prezydent Poroszenko zdecydował się na wznowienie działań zbrojnych. Nie potrafiliśmy – kiedy mówię „my”, mam na myśli zarówno siebie, jak też moich kolegów z Europy –przekonać go, że droga do niezawodnego, trwałego i długoterminowego pokoju nie może prowadzić przez wojnę. Dotychczas Petro Poroszenko nie był bezpośrednio związany z rozkazem o rozpoczęciu działań zbrojnych. Obecnie wziął na siebie całkowitą odpowiedzialność za niego nie tylko w kontekście militarnym, ale również politycznym, co jest o wiele ważniejsze.

Kijów nawet nie rozpatrzył najnowszej propozycji prezydenta Władimira Putina odnośnie rozmieszczenia na rosyjskich przejściach granicznych z Ukrainą ukraińskich pograniczników i obserwatorów z ramienia OBWE w celu opanowania sytuacji. W zasadzie Moskwa zaproponowała Europie i Kijowowi prześwietlenie swoich granic, aby rozwiać wszelkie podejrzenia co do rzekomego udzielania pomocy militarnej dla Doniecka i Ługańska. Ale Kijów odrzucił tę propozycję.

Europejscy dyplomaci podkreślają, że kijowscy emisariusze czują się jawnie niekomfortowo podczas prowadzenia negocjacji z Europejczykami. Odnosi się wrażenie, że powodem tego jest nieobecność ich „amerykańskich protektorów”. W Moskwie z kolei także zauważono dziwną prawidłowość: po negocjacjach z Europejczykami i osiągnięciu porozumień, Ukraińcy wracają do kraju, gdzie ich stanowisko radykalnie się zmienia. Rosyjscy analitycy twierdzą, że za podobną „zmianą nastrojów”, z pokojowych na wojownicze, kryje się Waszyngton.

Minister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej Siergiej Ławrow 1 czerwca zatelefonował do sekretarza stanu USA Johna Kerry’ego i oświadczył, że „nie można pobłażać Kijowowi w jego dążeniu do stłumienia przemocą protestów w południowo-wschodnich regionach”. Wezwał on Stany Zjednoczone do wykorzystania wszystkich swoich wpływów w celu przekonania ukraińskich władz, że obrany przez nie kurs ma zgubny charakter.

Stany Zjednoczone starają się realizować na Ukrainie swoje dalekosiężne cele, w których nie ma miejsca na demokrację i dobrobyt Ukraińców, uważa członek komitetu Rady Federacji Rosji ds. międzynarodowych Igor Morozow:

Stany Zjednoczone nie tylko wykorzystują ukraińskie koła nacjonalistyczne, lecz również wysyłają swoje prywatne firmy wojskowe do bezpośredniego udziału w działaniach zbrojnych na południowym wschodzie Ukrainy. Stany Zjednoczone będą robić wszystko, co w ich mocy, aby utrzymać napięcie na Ukrainie co najmniej do września, kiedy będą tworzone budżety krajów europejskich i Unii Europejskiej. Potrzebują one niestabilnej sytuacji w Europie dla przeforsowania zwiększania wewnątrz Unii Europejskiej wydatków na obronę i wpływów do budżetu NATO. Drugim aspektem tego kursu jest zastąpienie rosyjskiego gazu amerykańskim gazem łupkowym. Kryzys ukraiński posunął się tak daleko, że jest potrzebna „nowa Genewa”, czyli wielostronny wariant negocjacji, w celu wyprowadzenia Ukrainy z tego impasu politycznego, w jakim znajduje się ona obecnie.

Według strony rosyjskiej od rozpoczęcia operacji zbrojnej do Rosji z Ukrainy uciekło ponad 250 tysięcy osób. Urząd Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spaw Uchodźców podaje 110 tysięcy. Różnica w liczbach spowodowana jest tym, że wielu Ukraińców ma krewnych w Rosji i nie zwraca się o pomoc do władz.

  •  
    Podziel się z