6 sierpnia 2014, 17:41

Polska polityka zagraniczna: zgodnie z zaleceniami Brukseli i Waszyngtonu

Polska polityka zagraniczna: zgodnie z zaleceniami Brukseli i Waszyngtonu

Przedstawiamy rozmowę z prezesem Kongresu Nowej Prawicy, eurodeputowanym Januszem Korwinem-Mikke. Odpowiedział on na pytania naszej korespondentki Iriny Czajko.

CZAJKO: Dzień dobry, witam Pana z Moskwy...

KORWIN-MIKKE: А ja z kolei witam spod Warszawy.

CZAJKO: Co Pan myśli o polskiej polityce w zakresie Ukrainy, poczynając od szczytu państw Partnerstwa Wschodniego w Wilnie aż do chwili obecnej?

KORWIN-MIKKE: Nie uważam, żeby to była polska polityka, ona jest tworzona przez Brukselę i Waszyngton, Warszawa działa według ich poleceń. Oczywiście, jesteśmy zainteresowani tym, aby istniała suwerenna i silna Ukraina. Ja osobiście lubię Rosję, ale ten fakt, że pomiedzy naszymi państwami leży Ukraina oceniam bardzo pozytywnie. Mówi się u nas: sąsiad naszego sąsiada jest nam bliższy i milszy. Moja zdanie jest takie: czy będzie Ukraina z Donieckiem czy bez Doniecka? Dla Polski nie ma to szczególnego znaczenia, dana kwestia dotyczy tylko Ukrainy i Rosji. To nie nasza sprawa, niech sami się dogadują...

CZAJKO: A co Pan sądzi o przyłączeniu Krymu do Rosji?

KORWIN-MIKKE: O przyłączeniu Kymu do Federacji Rosyjskiej wiedziałem już 20 lat temu! Od dawna twierdziłem, że Krym bez wątpienia powróci w skład Rosji, jak i się stało na podstawie wyników referendum przeprowadzonego w marcu. Na Krymie zawsze było więcej Rosjan niż Ukraińców. I nie jestem zdziwiony tym, co się z Krymem stało. Myślę, że kwestia przynależności tego półwyspu nie powinna niepokoić polskich polityków, ona też dotyczy tylko Rosji i Ukrainy.

CZAJKO: Jakie, Pana zdaniem, problemy powinien rozwiązać teraz prezydent Putin i prezydent Poroszenko?

KORWIN-MIKKE: Uważam, że przed prezydentem Poroszenko stoi zadanie: jak można najszybciej osiągnąć pokój na wschodzie Ukrainy. Sądzę, że Władimir Putin znajduje się pod ogromnym naciskiem większej części rosyjskiego społeczeństwa, ci ludzie są zdecydowani pomóc swoim „braciom” na Ukrainie. Zresztą, przypomnę, że po zakończeniu I wojny światowej niepodległa Polska nielegalnie udzielała pomocy śląskim powstańcom, którzy walczyli z Niemcami.

Tak, sytuacja na wschodzie Ukrainy grozi zaostrzeniem się konfliktu i należy jak najszybciej zakończyć tam działania wojenne z obydwu stron.

CZAJKO: Co Pan myśli o przyszłości Unii Europejskiej? W tej chwili wiele się mówi i pisze o stworzeniu „Europy dwóch prędkości”. Jakie to może mieć znaczenie między innymi dla Polski?

KORWIN-MIKKE: To po prostu puste gadanie! Jestem przekonany, że Unię Europejską czeka rozpad, bez względu na dwie czy nawet trzy prędkości. O tym swego czasu mówiła Margaret Tatcher. Unia Europejska została stworzona według projektu lewicowych intelektualistów. Jeżdżę teraz na posiedzenia Parlamentu Europejskiego, śmiech mnie bierze, kiedy słyszę, jak z poważnymi minami moi koledzy omawiają sytuację, powiedzmy, w Iraku albo na Ukrainie, nie rozumiejąc często sedna problemu. Cały czas słychać: „Nie możemy do tego dopuścić! I tego też nie dopuścimy!...” Ale jeśli Unia Europejska nie ma swojej armii, to może tylko pogrozić palcem, to po prostu śmieszne!

CZAJKO: Jak się Pan odnosi wobec sankcji Unii Europejskiej, a także wobec embarga ze strony różnych państw? To bardzo aktualne pytanie...

KORWIN-MIKKE: Każda sankcja i embargo zawsze przynosi straty obu stronom. Powiedzmy, Rosja wprowadziła w ostatnich dniach embargo na import polskich jabłek, to silny cios dla naszych rolników. Ale rykoszetem to jest cios w rosyjskich konsumentów, będą teraz musieli kupować jabłka po wyższej cenie. W ogóle, wprawadzanie sankcji to absurd.

CZAJKO: W rozmowie z Janem Pinskim z "UWAŻAM RZE" podkreślił Pan: „Moglibyśmy mieć wspaniałe relacje z Rosją!” Ciekawe, jakie ma Pan argumenty?

KORWIN-MIKKE: To wszystko proste, przecież relacje dobrosąsiedzkie zawsze dają największy efekt i wzajemne korzyści. Są oczywiście trudności. Jeden z naszych polityków z przeszłości zauważył: „Niektórym Polakom o wiele trudniej jest gorąco kochać Ojczyznę, niż nienawidzieć Rosji!”.

Ale ja kocham swoją ojczyznę, a wobec Rosji odnoszę się jak wobec każdego innego państwa, bez pretensji, zwyczajnie. Widać, z tego właśnie powodu niektórzy moi rodacy uważają mnie za rosyjskiego agenta, co za bzdura.

  •  
    Podziel się z