Cyprian Darczewski Redakcja internetowa
22 września 2014, 14:15

Rząd ocalenia partyjnego

Rząd ocalenia partyjnego

Lubię nowy rząd Ewy Kopacz. Jest chytry w konstrukcji i zabawny w składzie. Powstał nie dla Polski i Polaków, lecz dla rządzącej Platformy Obywatelskiej. Udowadnia, że to Polacy są dla tej partii, a nie partia dla Polaków.

Rację miał Michał Gradzki, pisząc na początku sierpnia br., że jedynym celem rządu Donalda Tuska było „trwanie”. Kiedy Tuska zabrakło, zmienił się premier, lecz nie priorytety rządu – trwanie. Po co trwać? By „być”. A po co „być”? By „trwać”! Nowy rząd, rząd Ewy Kopacz, też będzie jedynie trwał – nikt przytomny nie ma co do tego złudzeń. Będzie próbował trwać aż do wyborów parlamentarnych, czyli przez rok. To, co w nowym polskim gabinecie może szokować, to stopień kpiny z elektoratu czyli – narodu.

 Budując nową radę ministrów, architekci politycznych zmian jasno określili cel – zachować jedność rządzącej Platformy Obywatelskiej. Cel – partia, nie Polska. Połączono więc interesy liderów kilku partyjnych frakcji, dając im „własne poletka”, czy też kawałki tortu jakim jest Polska. Pocieszą się więc gabinetami, nowymi kartami kredytowymi, limuzynami, sekretarkami. Poupychają w resortach nieupchanych jeszcze kuzynów królika, pobawią w resortowych bogów.

 Dlaczego twierdzę, że nowy rząd jest „chytry”? To po kolei. Na stanowisku ministra zdrowia pozostał nieudacznik – Bartosz Arłukowicz. Wielokrotnie krytykował on swojego poprzednika na tym stanowisku. Była nim – obecna pani premier, Ewa Kopacz. Sygnał dla społeczeństwa : wszystko OK, a pani premier nie jest małostkowa. Sygnał dla polityków : PO jest lojalna i dba nawet o zdrajców, jeśli zdradzili dla niej (Arłukowicz porzucił dla stanowiska partię dzięki której wszedł do Sejmu – SLD).

 Tekę wicepremiera otrzymał minister obrony – Tomasz Siemoniak, członek zarządu PO. Sygnał dla społeczeństwa : wojna z Rosją ciągle wisi w powietrzu. Oczywiście taka retoryka może się przydać za rok.

 Ministrem Administracji i Cyfryzacji został Andrzej Halicki. Ani z niego teoretyk samorządu, ani wzięty menadżer, ani znany informatyk. Nada się więc idealnie. Skoro wiemy kim nie jest, powiedzmy kim jest – mazowieckim baronem Platformy. Sygnał dla społeczeństwa : o co chodzi – przystojny, grzeczny, lubicie go?

 Ministrem infrastruktury uczyniono panią Marię Wasiak – koleżankę z dzieciństwa pani premier. Od lat reformuje PKP, po których reform nie widać. Teraz weźmie się za resztę…. Sygnał dla społeczeństwa : pani premier miała w dzieciństwie koleżanki.

 Ministrem Spraw Wewnętrznych została pani Teresa Piotrowska, działaczka samorządowa Platformy z województwa kujawsko–pomorskiego i posłanka na Sejm czwartą kadencję z rzędu. Będzie m.in. nadzorować część służb mundurowych – straż pożarną, CBŚ, policję, BOR. Ważny resort w stanie zagrożenia wojną… Jako, że z wykształcenia jest teologiem, sygnał dla społeczeństwa płynie zabawny: oj tam, oj tam; z tą wojną to przecież ściema Donka.

 Najsmaczniejsze na koniec. Ministrem Spraw Zagranicznych został założyciel PO – Grzegorz Schetyna, dotychczasowy przewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych. To nic, że nigdy nie wypowiedział się przed izbą w sprawach polityki zagranicznej. To nic, że nie zna języków. To nic, że jeszcze 6 tygodni temu pani premier wskazywała go jako najbardziej leniwego szefa komisji sejmowej. To nic, że Polska szykuje się do wojny z Rosją. Sygnał dla społeczeństwa: oj tam, oj tam. Donald też nie zna języków, a został przewodniczącym Rady Europejskiej. Zresztą, wszyscy lubią Grzesia.

 Ministerstwem Sprawiedliwości będzie rządził ślepy jak Temida, czyli apolityczny wiceprzewodniczący Platformy i wicemarszałek Sejmu – Cezary Grabarczyk. Jeszcze nie tak dawno kompromitował się jako minister infrastruktury, no ale jako wicelider PO jest geniuszem to weźmie się teraz za wymierzanie sprawiedliwości. Sygnał dla społeczeństwa: jesteśmy najlepsi!

 Po cichu wycofano z rządu osoby popularne z afery kelnerów: Bartłomieja Sienkiewicza (z MSW) i Radosława Sikorskiego (z MSZ). Tego ostatniego wprawdzie awansowano na nowego marszałka Sejmu, ale faktycznie to skierowanie go na kompletnie boczny tor.

 To chyba najtrafniejsza decyzja. Człowieka, który sam przyznaje, że kierując resortem spraw zagranicznych nie kierował się polską racją stanu lecz interesami USA, odsuwa się w końcu od polityki zagranicznej. Nie wypomina się mu też, że wojna toczona na Ukraine to efekt jego polityki zagranicznej, w ramach realizacji programu „Partnerstwa Wschodniego”. Po kompromitacji w aferze kelnerów, Sikorski miał naturalny problem z funkcjonowaniem na europejskich salonach – wstyd…

 Rolę Polski jako mediatora w sporze ukraińskim przejęła Białoruś, z którą Sikorski od lat walczy, utrzymując z pieniędzy polskich podatników telewizję „Bielsat”. Już kosztowała nas ona ponad 100 mln zł. Jako marszałek Sejmu Sikorski się spali przekreślając swoje szanse w wyborach prezydenckich. Rozjątrzy też partie parlamentarne, co umożliwi PO start ze starymi hasłami: spokoju, zgody i pojednania narodowego. Sygnał dla społeczeństwa : no i co z tego, że doprowadził do wojny w Europie? Każdy ma prawo do błędów. Jest wiceprzewodniczącym PO, to mu wolno… Zresztą, lubicie Radka, prawda?

* * * * * * *

Polska jest obecnie w sytuacji bardziej niż trudnej. Ponosi znaczną część odpowiedzialności za konflikt zbrojny na Ukraine. I otwarcie przyznajemy, że reprezentując interesy USA musimy za nie płacić. Angażujemy się więc w koalicję podejmującą kolejną wojnę – w Iraku. Dozbrajamy polskie wojsko kolejnymi zakupami w USA (ostatnio: nowe pociski do samolotów F-16 za ok. 1,5 mld zł). W imię poprawności politycznej za wywołany konflikt, angażujemy się militarnie w Ukrainie (wspólna brygada polsko – litewsko – ukraińska). Nie poczuliśmy jeszcze skutków załamania wymiany gospodarczej z Rosją. Sami, jako Polska, wzywaliśmy Europę do nałożenia sankcji na Rosję - oczywiście w imię interesów USA. Kiedy Rosja odpowiedziała swoimi sankcjami, domagamy się teraz od Unii rekompensat za reprezentowanie interesów amerykańskich…

 Skutki załamania gospodarczego odczujemy niebawem. Rolnicy będą musieli spłacać zaciągnięte kredyty. Firmy transportowe wylizingowane samochody. Już zaczęły padać drobne zakłady mięsne żyjące z eksportu na wschód. Niebawem ich pracownicy zamiast odprowadzać podatek dochodowy skarbowi państwa, upomną się o zasiłki. Spadnie sprzedaż maszyn rolniczych i środków ochrony roślin. Dramatycznie spadną wpływy do budżetu, zwiększą się zaś wydatki na resort wojny. To są prawdziwe wyzwania przed jakimi stanie nowy rząd Ewy Kopacz.

 Jaki więc będzie to rząd? Już jest „chytry”. A będzie zabawny; tak przynajmniej wynika z docierających do nas, czyli społeczeństwa, sygnałów. Rząd zadba o jedność partii (Grabarczyk, Schetyna, Halicki). Postraszy wojną z Rosją (Siemoniak), ale tylko tak trochę (Schetyna, Piotrowska). Potwierdzi swoje poparcie za lojalność (Arłukowicz, Wasiak). Zaostrzy wojnę z opozycją (Sikorski).

 Coś z merytoryki? A po co? Przecież rząd ma tylko trwać. I to tylko przez rok. Raz jeszcze przytoczę słowa M. Gradzkiego: „Po co trwać? By „być”. Po co „być”? By „trwać”!”.

 Cyprian Darczewski, polski publicysta, Warszawa

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji

  •  
    Podziel się z