27 listopada 2014, 16:44

Putin nie radzi wciągać Rosji do "geopolitycznych intryg"

Putin nie radzi wciągać Rosji do "geopolitycznych intryg"

Prezydent Władimir Putin jeszcze raz wyraźnie zaznaczył stanowisko Rosji w polityce światowej podczas spotkania 26 listopada w Soczi z wojskowym kierownictwem państwa. Oto główna myśl politycznej części oświadczenia Putina: Moskwa nie zamierza nikogo atakować, ale nie pozwoli wciągać się w geopolityczne intrygi.

 

Jak i każde inne oświadczenie rosyjskiego prezydenta, należy je rozpatrywać przez pryzmat burzliwych wydarzeń w Europie i szczególnie w kontekście tego, co dzieje się na Ukrainie.

Rosja, jak dał do zrozumienia Władimir Putin, nie wykazuje żadnej agresji, żadnymi bazami wojennymi nikogo nie okrąża, ale gotowa jest walczyć o swoje bezpieczeństwo i bezpieczeństwo przyjaciół wszelkimi środkami.

Nikomu nie zagrażamy, nie zamierzamy wplątywać się w żadne intrygi geopolityczne, a tym bardziej w konflikty, jak by nas w nie nie chciano wciągnąć. Jednocześnie trzeba bronić suwerenności i całościowości Rosji, bezpieczeństwa naszych sojuszników. Szczególnie zwracam uwagę na konieczność kompleksowego podejścia i zjednoczenia wysiłków wszystkich organów władzy państwowej przy rozwiązywaniu problemów w dziedzinie obronności państwa.

W Soczi Władimir Putin przeprowadził serię ważnych spotkań z rosyjskimi wojskowymi w zakresie rozwoju armii i planowania wojskowego. Prezydent mówił o tym na kilka tygodni przed ogłoszeniem sprecyzowanej doktryny wojskowej Rosji. Obecna była przyjęta w 2010 roku. Jednak narastająca agresja NATO, problemy tarczy antyrakietowej Stanów Zjednoczonych w Europie, działania NATO i Waszyngtonu na Ukrainie znacznie zmieniły charakter wojskowego zagrożenia i zagrożenia geopolitycznego.

Eksperci nie muszą "rozszyfrowywać" słów prezydenta, mówi profesor Rosyjskiej Akademii Służby Państwowej przy Prezydencie Federacji Rosyjskiej Władimir Sztol. Rosję od roku 2000 próbuje się wciągnąć to w wojnę w Afganistanie, to w wojnę w Libii, to w spór Zachodu z Iranem, to bezpośrednio w konflikt w Syrii. Teraz USA próbują zamienić ukraiński kryzys w tlący się konflikt. Nowa doktryna, jak uważa Władimir Sztol, powinna dać Moskwie dodatkowe instrumenty do manewrowania w szybko zmieniających się geopolitycznych warunkach, konkretniejsze punkty orientacyjne.

Przede wszystkim zaznaczy ona odejście od zależności od dostaw importowych, zastąpienie importu i duże oparcie na własne naukowo-techniczne i doświadczalno-konstruktorskie opracowania. Powinno zostać odnotowane doskonalenie strategicznej tarczy jądrowej państwa, dalsze rozwijanie broni konwencjonalnej. W zasadzie, nic nadzwyczajnego nie zobaczymy. Ale będzie jasno zaznaczone przesunięcie w stronę umocnienia wojskowej części składowej polityki zagranicznej.

Po zorganizowanym przez USA przewrocie państwowym w Kijowie, po rozpoczęciu nowego podejścia NATO do granic Rosji, rosyjscy eksperci zaczęli jawnie mówić o tym, że obecna redakcja doktryny jest beznadziejnie przestarzała. Jest w niej zbyt wiele dyplomatycznych sformułowań. Zostały one dokonane w oparciu o niespełnione oczekiwanie partnerstwa z USA i NATO. Teraz, kiedy stosunki z Zachodem zaostrzyły się, konieczne jest oznaczenie skąd pochodzą zagrożenia, co one przedstawiają i kto jest ich inicjatorem.

Ponadto, w doktrynie będzie bardziej szczegółowo rozpisana eksploatacja Arktyki, stworzenie wojsk obrony lotniczo-kosmicznej i zastąpienie importu w związku z sankcjami przeciwko Moskwie.

  •  
    Podziel się z