- Panie doktorze, Pan osobiście towarzyszył rosyjskim motocyklistom z Brześcia do Terespola. O ile nam wiadomo, spotkali ich polscy koledzy z Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego. Proszę Pana jako naocznego świadka o „obrazek z natury”. Jak było, jak jest, no i co dalej?
— Po przejeździe po terytorium Białorusi, gdzie delegacja rosyjskich motocyklistów miała asystę policji, na polskiej granicy czekał rosyjskich motocyklistów pewien szok. Zostali oni otoczeni przez funkcjonariuszy straży granicznej i odgrodzeni od reszty. Ja, jako osoba posiadająca legitymację dziennikarską, próbowałem podejść bliżej i zapytać się, o co chodzi. Ale niestety zostałem wyproszony przez polską straż graniczną. Próbowałem interweniować.
W związku z tym, rzeczywiste działania administracyjne są całkowicie inne od tych, które zostały przedstawione przez służbę prasową służby granicznej. Cała ta sytuacja wzbudziła ogromny niesmak zebranych kilkuset osób. Kilkaset osób chciało przywitać rosyjskich motocyklistów w Polsce, przy czym to nie tylko motocykliści z różnych miast Polski, którzy przyjechali spotkać swoich rosyjskich kolegów. Byli też mieszkańcy i obywatele przygranicznych rejonów Polski. Ludzie, którzy chcieli zobaczyć, powitać rosyjskich motocyklistów, którzy się solidaryzowali z tym celem uczczenia ofiar II wojny światowej i zwycięstwa nad faszyzmem. Ja z nimi rozmawiałem. Większość Polaków zebranych na granicy była wyjątkowo zdegustowana tym, co dzisiaj zrobiły władze polskie. Tym, w jaki sposób zostali potraktowani rosyjscy motocykliści, którzy chcieli uczcić pamięć nie tylko radzieckich, ale również polskich ofiar II wojny światowej. W Polsce panuje duży niesmak po tej decyzji służb granicznych. Sądzę, że była to decyzja polityczna, decyzja motywowana instrukcjami z Warszawy z określonych ministerstw.
- I co dalej?
— Mogę mieć tylko nadzieję, że cała ta sytuacja nie wpłynie na relacje społeczne, nie mówię o relacjach rządowych, chodzi o relacje społeczeństwa polskiego i rosyjskiego. Ze Rosjanie będą w stanie polskim obywatelom wybaczyć i zrozumieć, że to nie jest ich decyzja, że większość Polaków, jak już podkreślałem, tą decyzją jest rozgoryczona. To decyzja władz, które w żaden sposób nie wyrażają poglądu większości obywateli polskich, którzy oczekiwali, chcieli się spotkać z motocyklistami rosyjskimi i naprawdę mają bardzo pozytywny stosunek do nich.