Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Warszawa - Sputnik Polska
Polska
Najnowsze wiadomości i najważniejsze wydarzenia z Polski. Czytaj aktualne informacje i komentarze o polskiej polityce i gospodarce. Prezentujemy najciekawsze fakty i świeże newsy z kraju.

Polska po wyborach: ZAKŁADNICY

© REUTERS / Kacper PempelKandydat PiS Andrzej Duda
Kandydat PiS Andrzej Duda - Sputnik Polska
Subskrybuj nas na
Idealna sytuacja dla dziennikarza po wyborach prezydenckich jest wtedy, kiedy zwycięzca prezentuje na tyle odmienną koncepcję polityki wewnętrznej i zagranicznej od swego konkurenta, że można w kilku jasnych słowach narysować jak będzie wyglądać Polska po wyborach. Dzisiaj nie mamy tego luksusu.

Wygrał Andrzej Duda. W tym miejscu najciekawsze jest, co nowy prezydent wniesie w polityce zagranicznej. Jaki ma pomysł na polską politykę wschodnią? Niestety, nie ma jednej odpowiedzi. Wszystko zależy od mnóstwa okoliczności.

Andrzej Duda - Sputnik Polska
Polska
Polska dała w Dudę
Andrzej Duda został wymyślony przez Jarosława Kaczyńskiego. Tak twierdzi wielu politologów i obserwatorów polskiej sceny politycznej. Są nawet tacy zwolennicy teorii spiskowej, którzy twierdza, że Kaczyński nigdy nie zdecydowałby się na wystawienie kandydatury Andrzeja Dudy, gdyby nie miał na niego takiego haka, gwarantującego posłuszeństwo Dudy wobec prezesa. Niezależnie od tego, czy to kwestia haków czy tylko namaszczenia i liczenia na lojalność, nasuwa się prosty wniosek, że Duda jest i będzie posłuszną marionetką w rękach prezesa PiS i jego zakładnikiem. To z kolei oznacza, że nowy polski prezydent będzie mówił Jarosławem Kaczyńskim i Antonim Macierewiczem. Podstawowym sposobem postrzegania Rosji i konstruowania relacji z nią stanie się religia smoleńska. Nie mówię tylko o samych bajdach o zamachu, tylko o myślowych konstrukcjach.

Rosja będzie dla prezydenta jednoznacznym wrogiem w każdej dziedzinie życia: politycznej, kulturalnej, społecznej. Jakiekolwiek argumenty racjonalne nie będą miały racji bytu, wszystko skupi się na skrajnie negatywnych emocjach.

Temperatura stosunków z Rosją zbliży się do zera absolutnego. Co gorsza, każdy wariat, który dąży do wciągnięcia Rosji w otwarty konflikt zbrojny, znajdzie w Polsce wiernego sojusznika. Ukraina stanie się zakładnikiem takiej polityki antyrosyjskiej, podobnie jak relacje z innymi krajami postradzieckiej przestrzeni.

Jest jednak jeszcze inny scenariusz.

Tak, Andrzeja Dudę namaścił Jarosław Kaczyński, licząc na lojalność namaszczonego. Proszę jednak wczuć się w sposób myślenia Dudy, jego otoczenia ale też niefanatycznych członków Prawa i Sprawiedliwości: oto Jarosław Kaczyński od 2005 roku był symbolem kolejnych przegranych. PIS pod jego wodzą kroczył od porażki do porażki. Aż nagle przyszedł nowy człowiek, nowa twarz i PiS zwyciężył.

Charakterystyczne, że Andrzej Duda po zwycięstwie dziękował wszystkim, poza Jarosławem Kaczyńskim. Może przez roztargnienie, a może to symptom tego, o czym właśnie mówię. Być może razem ze smakiem zwycięstwa pojawiła się w głowach niektórych natrętna myśl, że wystarczyło pojawienie się człowieka, który nie jest Kaczyńskim, żeby wygrać. Takie myśli kiełkują w głowach długo, ale wcześniej czy później dają owoce. Wokół nowego lidera gromadzą się ludzie podpowiadający, że jest na tyle silny, że może wziąć pełnię władzy we własne ręce. I przepuśćmy, że ten całkiem realny scenariusz się spełni i Andrzej Duda weźmie spuściznę po Kaczyńskim we własne ręce. Co to oznacza? Niestety również nic dobrego.

Warto przypomnieć sobie, co Andrzej Duda mówił o Ukrainie. Owszem, wydawało się, że odpowiadając na wezwania niektórych zakompleksionych działaczy, by polscy żołnierze wzięli udział w walkach na Ukrainie, wzywał do wstrzemięźliwości. Andrzej Duda wskazywał, że lepiej dla Polski byłoby, gdyby pamiętała, że jest członkiem NATO i nie powinna robi nic, o czym wcześniej zadecydował Sojusz Północnoatlantycki. To nieźle brzmiało jak na ogarniętą dziką rusofobia Polskę. Cóż jednak z tego, skoro nieco później Andrzej Duda zadeklarował, że za sprawy zagraniczne w jego kancelarii decydować będzie Krzysztof Szczerski. Potencjalny minister prezydencki jest święcie przekonany o wybuchu w prezydenckim samolocie, ale też jest członkiem komisji Macierewicza, przyjmującym bez słowa sprzeciwu wszystkie te kocopały, serwowane przez ludzi, przedstawianych przez Macierewicza jako wysokiej klasy specjaliści, potem okazujący się dość konfabulantami. Wzywa do zaostrzenia sankcji wobec Rosji, pośrednio zachęca do polskiej aktywności w rosyjsko-gruzińskim konflikcie.

Jeżeli prezydent Duda kierować się będzie podpowiedziami Krzysztofa Szczerskiego, to nie ma co liczyć na to, że stosunki polsko-rosyjskie choć trochę się zmienią. Duda byłby wtedy zakładnikiem Antoniego Macierewicza.

Z drugiej jednak strony Andrzej Duda, gdyby potrafiłby wybić się na niezależność od dotychczasowych, zużytych polityków PiS, mógłby zapragnąć przejść do historii jako prezydent, który szuka i znajduje nowe otwarcie w polskiej polityce wschodniej i stosunkach z Rosją.

Nie mam na myśli rzeczy nierealnych i niepotrzebnych — raptownej i diametralnej zmiany zasad i priorytetów polskiej polityki zagranicznej. Trzymajmy się realiów. Mowa o swego rodzaju nowym otwarciu w relacjach miedzy Polską a Rosją, a szerzej — miedzy Rosją a Unią Europejską, którą w nowym podejściu mogłaby reprezentować Polska. Chodzi tylko o to, że w takim wypadku Polska pod wodzą Dudy miałaby wówczas szansę na stworzenie warunków do zakończenia rodzącej się w Europie nowej zimnej wojny, którą wielu chciałoby przekształcić w gorącą. Politycy, którzy mają odwagę zmieniać powszechny sposób myślenia, mogą być wielcy.

Obawiam się jednak, że nawet jeśli Andrzej Duda tak myśli, to i tak jest zakładnikiem swojej partii, która jest nieodrodnym tworem i dziecięciem mentalności Jarosława Kaczyńskiego. I nie będzie potrafił wznieść się ponad narzuconą Polsce rusofobię podszytą ksenofobią. Będzie jej zakładnikiem, co zagwarantuje mu prezydenturę, która w polityce wschodniej nie przyniesie Polsce niczego, co warto byłoby zapamiętać.

Marceli Szpaczyński, polski publicysta, Warszawa

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Na żywo
Заголовок открываемого материала
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала