Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Mistrzostwa Świata 2018 - Sputnik Polska
Polska
Najnowsze wiadomości i najważniejsze wydarzenia z Polski. Czytaj aktualne informacje i komentarze o polskiej polityce i gospodarce. Prezentujemy najciekawsze fakty i świeże newsy z kraju.

Nic o nas bez sensu

© AP Photo / Alik KepliczManewry NATO „Noble Jump" w Polsce
Manewry NATO „Noble Jump w Polsce - Sputnik Polska
Subskrybuj nas na
Polska potrzebuje nowej koncepcji polityki zagranicznej i nowego otwarcia na wielu kierunkach zewnętrznego działania. Pierwszym krokiem w tym dziele powinna być otwarta dyskusja bez unikania trudnych kwestii i nieuniknionych sporów.

Systemy obrony przeciwlotniczej S-300 - Sputnik Polska
Polityka
Iran zamierza w najbliższym czasie podpisać z Rosją porozumienie ws. S-300
„Rzeczpospolita" opublikowała niedawno (szkoda, iż w środku sezonu ogórkowego, bo ten ważny głos w dyskusji przeszedł przez to bez większego echa) ciekawy artykuł dwu znanych ekspertów w dziedzinie polityki zagranicznej, w którym autorzy podejmują próbę analizy podstawowych danych zewnętrznej aktywności Polski i formułują postulaty w kwestii jej najważniejszych wektorów. Tekst jest przyjemny stylistycznie, nęcący analitycznie i przepojony troską o dobro kraju. Problem w tym, iż oparty jest o całkowicie błędne odczytanie otaczającej nas międzynarodowej rzeczywistości, co czyni postawione założenia po prostu nieprawdziwymi.

Przy tak gęsto nasyconym treścią tekście, istnieje chęć odniesienia się do wszystkich postawionych w nim tez i postulatów, jednak ograniczenia cierpliwości czytelników i redaktorów każą skupić się jedynie na tezie pierwszej — z jednej strony organizacyjnie fundamentalnej dla organizacji całego późniejszego wywodu, a z drugiej najbardziej karkołomnej logicznie i najsilniej sprzecznej ze stanem faktycznym.

Prezydent Francji Francois Hollande - Sputnik Polska
Opinie
Opinia: Błędy Hollande’a kosztowały Francję 54 mld euro
Otóż w tezie pierwszej, zatytułowanej „Groźba rosyjskiej presji" (z Rosją teza ta ma niewiele wspólnego, więc tytuł jest chyba freudowskim przejęzyczeniem ludzi, którzy nie potrafią myśleć o żadnym wydarzeniu czy procesie na świecie bez odniesień do niecnych zamiarów tego kraju) piszą autorzy, iż „Pozycja międzynarodowa Polski wynika z pozycji jaką posiada ona w Europie Środkowo-Wschodniej". Nic bardziej błędnego. Tak bowiem we współczesnym świecie złożyły się stosunki między władzą i geografią, iż istnieją regiony, w których państwa mają strukturalnie ograniczoną suwerenność (poza Europą Środkowo — Wschodnią są to na przykład Azja Wschodnia, Azja Centralna czy Bliski Wschód) — na tych obszarach wielkie mocarstwa inwestują tyle woli politycznej i środków organizacyjnych do realizacji swoich interesów, iż dla mniejszych graczy po prostu nie starcza już miejsca. W skrócie chodzi o to, iż nasz region jest przedmiotem, a nie podmiotem polityki innych państw i przyjęcie do wiadomości tego faktu musi być podstawą dalszego myślenia o interesach państwa. Od końca XVIII wieku, aż niemal do końca wieku XX, Polacy nie przyjmowali do wiadomości geopolitycznych realiów, angażując się w beznadziejną i bezsensowną walkę z siłami, których pokonać nie można było ze względu na najbardziej oczywistą dysproporcję potencjałów. Nieliczenie się z realiami skutkowało regularną rzeźnią, gospodarczą i finansową degradacją, represjami, kulturowym upodleniem i utratą szans na realne wykorzystanie tego rzeczywistego potencjału, który w naszym położeniu może stać się podstawą realizacji narodowego interesu.

Wbrew temu, od czego na podstawie własnych życzeń i marzeń wychodzą autorzy Polska nie ma zdolności do „podmiotowego udziału w grze międzynarodowej" i tym bardziej nie przez „konsolidację państw regionu". Rzeczywistość jest bowiem taka, iż otaczają nas państwa małe i biedne a do tego pogrążone w strukturalnym kryzysie: wszystkie one rozwijają się w tempie ślimaczym, za to bardzo szybko wyludniają się. Mnożenie polskiego potencjału przez zero nie przyniesie nam żadnego upodmiotowienia w polityce międzynarodowej, nawet jeżeli tych zer będzie ponad dwadzieścia.

Rakieta Sojuz na kosmodromie Bajkonur w Kazachstanie - Sputnik Polska
Świat
Rosja tworzy całkowicie nową rakietę nośną „Sojuz-5”
Fundamentalny błąd w ocenie naszego położenia i potencjału działania nie musi wynikać ze złej woli czy świadomej manipulacji faktami: być może, zza katedr polskich uniwersytetów i biurek partyjnych doradców sytuacja wygląda tak, jak przedstawiają ją autorzy, jednak z mojego — czysto praktycznego — punktu widzenia jest niezwykle szkodliwym samooszukiwaniem. MGIMO tym bowiem różni się od UŁ czym rosyjska polityka zagraniczna od polskiej — nauka i praca na tej uczelni dała mi z jednej strony okazję do spotkań z sekretarzami generalnymi ONZ, NATO i OBWE oraz dziesiątek rozmów z prezydentami, ministrami i ambasadorami, którzy odwiedzają uczelnię niemal codziennie a z drugiej możliwość bycia zapraszanym na tak zwane poważne spotkania na Zachodzie. Dzięki temu doświadczeniu, wiem, jak przedstawiciele mocarstw rozmawiają między sobą i wiem, iż kategoria taka, jak narodowy interes Polski po prostu dla nich nie istnieje. Zresztą widać to przy okazji każdego szczytu międzynarodowego, kiedy nasi „sojusznicy i partnerzy" z Zachodu, wiedząc iż nie mamy alternatywy mówią nam wprost: albo bierzecie takie NATO i taką UE, jakie wam proponujemy, albo wiecie co, czyli Wrzesień i Jałta. I godzenie się z zachodnim dyktatem dotyczy wszystkich opcji politycznych: jak Jerzy Buzek i Leszek Miller podpisywali kolejne rozdziały negocjacyjne czyniące z nas permanentnie dyskryminowanego członka UE drugiej kategorii, tak Lech Kaczyński zgodził się na „kompromis" z Joanniny, Donald Tusk na pakiet stabilizacyjny a Ewa Kopacz na klimatyczny. Nie jest to więc kwestia większego lub mniejszego umiłowania niepodległości i poziomu patriotyzmu ale efekt strukturalnie przedmiotowej pozycji Polski (i reszty krajów regionu) na mapie Europy. Bo co niby mieli zrobić przywódcy Polski w tych wszystkich sytuacjach — ofuknąć możnych tego świata, odwrócić się na pięcie i wrócić do Warszawy czekając aż decyzje „podejmą się same" tak, jak podczas rozbiorów, latem 1939 roku czy na konferencjach Wielkiej Trójki? W każdym z tych wypadków, odbijając się od ściany naszego położenia wybrali mniejsze zło, które polega na unikaniu międzynarodowej izolacji za wszelką cenę. Bo honor w polityce międzynarodowej, jak zauważył Józef Beck ma cenę „wysoką ale wymierną". W jego przypadku było to 6 milionów obywateli, połowa terytorium i pół wieku cofania się w gospodarczym, społecznym i kulturalnym rozwoju.

Szef Specjalnej Misji Monitoringowej Ertuğrul Apakan podczas wywiadu w Doniecku - Sputnik Polska
Świat
Rada OBWE przeprowadzi nadzwyczajne posiedzenie na temat ostrzałów w Donbasie
W sensie strategicznym Europa Środkowo — Wschodnia nie istnieje jako podmiot stosunków międzynarodowych, co starają się udowodnić autorzy, postulując, aby Polska dążyła do „zidentyfikowania regionalnych interesów, wyartykułowania regionalnych koncepcji politycznych i tym samym zbudowania wynikającej z nich woli politycznej w regionie oraz jej możliwie najskuteczniejszego realizowania". Konia z rzędem temu, kto do realizacji takiego wymyślonego w zaciszu akademickich gabinetów „regionalnego" modelu znajdzie realnie istniejące interesy, koncepcje i wolę polityczną a tym bardziej chętnych na oddanie w ich realizacji się pod przywództwo Warszawy.

Zamiast więc tworzyć abstrakcyjne konstrukty i formułować bezpodstawne postulaty, Polska w swej polityce zagranicznej powinna oprzeć się o realnie istniejący potencjał mnożenia swojego bogactwa i wzrostu bezpieczeństwa, którego nie da nam ani UE ani NATO. Dla mocarstw europejskich jesteśmy bowiem wyłącznie quasi-kolonialną peryferią, której ludność ma w pocie czoła pracować w zachodnich fabrykach, aby następnie za zarobione tam grosze w zachodnich supermarketach kupować zachodnie produkty. A NATO? Cóż, jak powiedział mi jakiś czas temu w Moskwie George Friedman (w przeciwieństwie do polskich analityków, guru amerykańskich strategów nie boi się tam jeździć) — „jeśli poważnie myślicie o polskiej niepodległości, to zapomnijcie o Artykule Piątym — nie jest wart atramentu, którym był napisany".

Dolary USA na amerykańskiej fladze - Sputnik Polska
Gospodarka
Rosja zwiększyła inwestycje w obligacje państwowe USA
I dlatego właśnie powinniśmy skupić się nie na inwestowaniu pieniędzy i autorytetu w z góry skazane na niepowodzenie aktywizowanie środkowoeuropejskich karlików, ale na poważną ofertę dla silnych państw, które w obecnym układzie znajdują się w podobnej do nas sytuacji: Turcji, Iranu, Japonii, Korei czy na przykład Kazachstanu. A także szukanie kompromisu z Rosją, bez życzliwości (lub choćby neutralności) której nigdy nie uda nam się złamać narzuconych przez europejski koncert mocarstw (nie ma się co, jak autorzy tekstu, bać jego powstania, bo on istnieje) via Bruksela prawnych i organizacyjnych ograniczeń.

Nowy prezydent i prawdopodobnie nowy rząd to rzeczywiście dobra okazja do „odnowienia refleksji nad polską racją stanu i przedefiniowania priorytetów polskiej polityki zagranicznej wobec wyzwań". Warto jednak, aby miały one oparcie w rzeczywistości i wyznaczały linię działań realnych a nie spektakularnego marnowania kolejnych szans na wzmocnienie suwerenności i przyspieszenie rozwoju. Latania na oślep we mgle mieliśmy już w polskiej polityce dostatecznie dużo i nic dobrego z tego nie wyszło. Oby nowy Prezydent i nowe władze pamiętały w swoich decyzjach o tej gorzkiej lekcji.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Na żywo
Заголовок открываемого материала
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала