Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Stoisko agencji informacyjnej Sputnik na XX Międzynarodowym Forum Gospodarczym w Petersburgu 2016 - Sputnik Polska
Opinie
Opinie na temat najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj analizy i komentarze ekspertów o sprawach politycznych, gospodarczych i społecznych na portalu Sputnik.

Bomby zostały rzucone

© AP Photo / Muzaffar SalmanWiec poparcia na rzecz Rosji w Damaszku
Wiec poparcia na rzecz Rosji w Damaszku - Sputnik Polska
Subskrybuj nas na
Pierwsze rosyjskie bomby spadły na pozycje dzihadystów Państwa Islamskiego w Syrii. Bombardowanie było skutkiem „dogadania się światowych potęg na poziomie dyspozytorów lotów", jak złośliwie skomentowała istotny przełom polityczny „Gazeta Wyborcza" w artykule wstępnym Wacława Radziwiłowicza.

To był tydzień! W piątek ambasadora Rosji w Warszawie zawezwano do MSZ celem złożenia wyjaśnień po wypowiedzi telewizyjnej „oskarżającej Polaków o rozpętanie II wojny światowej". W niedzielę papież Franciszek celebrował mszę w Nowym Jorku, następnego dnia doszło do półtoragodzinnej rozmowy prezydentów Rosji i USA, a już w środę pierwsze rosyjskie bomby spadły na pozycje dzihadystów Państwa Islamskiego w Syrii.

Ambasador Rosji w Polsce Siergiej Andriejew - Sputnik Polska
Polska
Ambasador Rosji w Polsce: w wywiadzie nie byłem wystarczająco precyzyjny
Bombardowanie było skutkiem „dogadania się światowych potęg na poziomie dyspozytorów lotów", jak złośliwie skomentowała istotny przełom polityczny „Gazeta Wyborcza" w artykule wstępnym Wacława Radziwiłowicza. Alea iacta sunt — można jednak powtórzyć za Juliuszem Cezarem.

W polskim MSZ ambasador Siergiej Andriejew dostąpił zaszczytu rozmowy z trzeciorzędnym urzędnikiem, jednym z dyrektorów departamentu wschodniego. Nie przepraszał, złożył jedynie wyjaśnienia, bowiem okazało się, że rosyjski dyplomata w ogóle nie mówił o rozpętaniu II w.ś. przez Polskę, lecz napomknął zaledwie o błędach w polityce rządu Rzeczypospolitej, które były jednym z czynników prowadzących do katastrofy.

Cytuję za portalem TVN24.pl: „Polityka Polski doprowadziła do tej katastrofy we wrześniu 1939 roku, bo w ciągu lat trzydziestych  XX wieku Polska przez swoją politykę wielokrotnie blokowała zbudowanie koalicji przeciwko Niemcom hitlerowskim. Częściowo Polska była więc odpowiedzialna za tę katastrofę, do której doszło we wrześniu".

Pomnik radzieckiego generała Iwana Czerniachowskiego w polskim mieście Pieniężno - Sputnik Polska
Polska
Weterani Kaliningradu są gotowi kupić od Polski popiersie Czerniachowskiego
Wojnę rozpętała hitlerowska Rzesza Niemiecka, co do tego nie ma dwu zdań. „Drang nach Osten" i zniszczenie ZSRR było jej naczelnym celem militarnym i do wojny Rzesza przyszykowała się starannie. Rosja Radziecka potrzebowała natomiast co najmniej kilku lat na zbrojenia i zbieranie sił, toteż Stalin zaproponował pakt obronny i zbudowanie w Polsce tarczy ochronnej przeciw Luftwaffe, a także wysunięcie na zachód szpicy pancernej, z lufami armat skierowanymi w kierunku Niemiec.

Szpetny (i potępiony przez Putina) pakt Ribbentrop-Mołotow zawarty został dopiero po polskiej odmowie militarnej współpracy z ZSRR. Stalin był okrutnikiem i politykiem wiarołomnym. Jednak nie wiadomo, jak potoczyłyby się losy wojny, gdyby Polska w 1939 roku utworzyła z ZSRR jednolity front przeciw Hitlerowi. Wiemy natomiast na pewno, że całkowicie zawiedli Polskę zachodni sojusznicy.

Prezydent Barack Obama zachowuje się tak, jakby pamiętał o tamtej europejskiej historycznej nauczce sprzed bez mała wieku. Mówi, że „nie chce zaakceptować pożytków z takich okrutnych dyktatorów jak prezydent Syrii", który zrzuca na cywilną ludność bomby beczkowe, lecz jednak uzgadnia z Putinem wspólną politykę „na poziomie dyspozytorów lotów".

Bomby beczkowe są paskudną bronią,  zawierającą materiały wybuchowe, paliwo i kawałki metalu, po zrzuceniu na ziemię powodują duże straty w sile żywej nieprzyjaciela, lecz także wiele ofiar wśród ludności cywilnej.

Władimir Putin i Barack Obama - Sputnik Polska
Świat
New York Post: Obama ustąpił Putinowi miejsce głównego światowego lidera
Według organizacji Amensty International tylko od bomb beczkowych zginęło w Syrii od 2012 roku ponad 11 tysięcy ludzi. Ogólną liczbę ofiar śmiertelnych syryjskiej wojny, toczącej się od marca 2011 roku, szacuje się na ponad 220 tysięcy.

Użycie bomb beczkowych, o których ostatnio zrobiło się tak głośno, nie jest zakazane przez konwencje międzynarodowe. Bezwzględnie zakazano natomiast stosowanie podobnie działających min kulkowych, lecz głównie dlatego, że powodują one największe straty wśród ludności cywilnej już po zakończeniu zbrojnego konfliktu. Bomby beczkowe wybuchają natychmiast, a jeżli nie, to i tak łatwo je rozbroić.

Prezydent Obama bombami beczkowymi, jak listkiem figowym, przysłania wstydliwe ustępowanie placu „rosyjskiemu partnerowi", chociaż nawet opinia publiczna w samej Ameryce z radością wita zmniejszanie się roli wojsk USA, jako światowego policjanta, strażnika pax amricana.

Prezydent Obama może tego nie pamiętać, ale w wojnie o Kosowo Amerykanie używali bomb grafitowych, niszczyli przede wszystkim tzw. infrastrukturę Jugosławii, oszczędzając ludność cywilną. O humanitarnych skutkach tej wojny przypomniał ostatnio profesor Roman Kuźniar, były doradca polityczny prezydenta Bronisława Komorowskiego. Wedle jego słów w czasie konfliktu zbrojnego w Kosowie było dwa tysiące ofiar. Po wyzwoleniu Kosowa przez wojska NATO i obaleniu dyktatora Miloszewicia, demokratyczny reżim Hashima Thaçiego zabił 4 tysiące Serbów i Cyganów.

Prezydent Rosji Władimir Putin na spotkaniu z przedstawicielami społecznych związków narodowych Krymu - Sputnik Polska
Świat
Putin: dane na temat cywilnych ofiar pojawiły się przed rozpoczęciem operacji w Syrii
Byłem korespondentem wojennym dziennika „Trybuna" na wojnie o Kosowo, kiedy w sali telewizyjnej rzecznika Prasowego NATO płk Joachima Shea pokazywano dwa pomyłkowe ataki lotnicze US Air Force. W jednym z nich zginęło 150 albańskich jeńców wojennych, zbombardowanych w więzieniu, które piloci wzięli za koszary armii jugosłowiańskiej. Druga pomyłka była jeszcze gorsza. Piloci zniszczili rakietami dwa autobusy z albańskimi uchodźcami, które wzięli za jugosłowiański konwój wojskowy; zginęło wówczas prawie sto osób cywilnych narodowości albańskiej.

Udział bomb beczkowych w ogólnych stratach wśród ludności cywilnej w Syrii wynosi więc, jak jeden do dziesięciu. Udział cywilów zabitych w Kosowie przez czynności omyłkowe amerykańskich pilotów również wynosi dziesięć procent. Przytaczam te względne wielkości liczbowe tylko w tym celu, żeby uspokoić nieco szaleństwo propagandowe na łamach polskiej prasy. Jeśli nawet wśród dwudziestu celów, zbombardowanych w pierwszym dniu ataku przez rosyjskie samoloty w Syrii, pomyłkowo znalazł się jakiś samochód z bojownikami „umiarkowanej opozycji przeciwko reżimowi Assada", nie rozdzierajmy z tego powodu szat.

Kobieta składa kwiaty pod pomnikiem upamiętniającym ofiary protestów na Majdanie, do których doszło rok temu w Kijowie - Sputnik Polska
Opinie
Brian McDonald: niesławny koniec Ukrainy
Nie tak dawno temu formacja umiarkowanych rebeliantów, wyszkolona kosztem połowy miliarda dolarów, została rozbita przez siły Państwa Islamskiego. Skromna część ocalałych bojowników uciekła w panice, ale większość pozostałych żołnierzy, wyszkolonych w bazie USA, przeszła z bronią w ręku na stronę dzihadystów.

Z wysokości podniebnych trudno stwierdzić, czy rebelianci syryjscy jeszcze są sojusznikami Ameryki, czy też przechodzą już na stronę wroga zachodniej cywilizacji. Z tego powodu pomyłki w doborze celów bombardowań będą musiały się zdarzać.  Jest to przykre zjawisko, lecz nie ma potrzeby go wyolbrzymiać.

Jakub Kopeć, polski publicysta, Warszawa

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Na żywo
Заголовок открываемого материала
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала