Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Polacy na obchodach Święta Niepodległości - Sputnik Polska
Polska
Najnowsze wiadomości i najważniejsze wydarzenia z Polski. Czytaj aktualne informacje i komentarze o polskiej polityce i gospodarce. Prezentujemy najciekawsze fakty i świeże newsy z kraju.

Putinizacja? Czemu nie?

© AFP 2021 / Natalia KolesnikovaWładimid Putin jako Che Guevara na wystawie "Putin Universe"
Władimid Putin jako Che Guevara na wystawie Putin Universe - Sputnik Polska
Subskrybuj nas na
Chcąc poniżyć Polskę i upokorzyć jej rząd, prący do hegemonii nad całym kontynentem eurokraci nie znaleźli symbolu bardziej negatywnego niż prezydent Rosji. Tyle tylko, iż tak w samej Rosji, jak i poza nią idee, metody i rezultaty sprawowania władzy budzą uczucia raczej pozytywne.

Wyprzedzając pełne gniewnego oburzenia salwy piany zmieszanej z żółcią, chciałbym w pierwszym zdaniu dokonać pewnych wyjaśnień: poniższy komentarz nie jest ani „zakazuchą" (piszę go z własnej inicjatywy i bez wiedzy Redakcji) ani laurką dla prezydenta Rosji. Znając ten kraj od lat i od środka, będąc na „ty" zarówno ze zwykłymi ludźmi, jak i z dużą częścią politycznej i intelektualnej elity, lepiej chyba niż ktokolwiek inny w Polsce, zdaję sobie sprawę z minusów rosyjskiej rzeczywistości i niedociągnięć jej systemu politycznego — w jego ocenie nie jestem uprzedzony ani skrzywiony w żadną, pozytywną czy negatywną stronę.

Prezydent Rosji Władimir Putin - Sputnik Polska
Opinie
Opinia: „Putin z powodzeniem neutralizuje działania UE i USA"
Fenomen wzrastającej popularności rosyjskiego lidera w tym, iż wszystko w naszym życiu, życiu państw i narodów, w tym także sposób rządzenia podlega ocenie w ramach określonego czasowego i przestrzennego kontekstu — a ten, jest dla prezydenta Rosji i stworzonego przez niego systemu sprawowania władzy niezwykle korzystny. Nie jest bowiem tak, iż Władimir Putin jest nieomylny i podejmuje zawsze wyłącznie słuszne decyzje a stworzony przez niego model jest rodzajem niepodlegającego krytyce raju na ziemi. Rzecz w tym, iż w innych krajach jest jeszcze gorzej, że to właśnie on umiał już wiele lat temu uchwycić ducha epoki, trafnie zdiagnozować problemy współczesności i dać na nie odpowiedzi, które nie tylko zadowalają samych Rosjan, ale na których wzoruje się coraz większa ilość europejskich liderów.

Źródła autorytetu Wladimira Władimirowicza są bowiem podwójne: z jednej strony to jego własne, aktywne działania w kraju i zagranicą, a z drugiej pozytywny kontrast stworzony przez nieefektywnych i pozbawionych charyzmy polityków innych państw i zwłaszcza instytucji europejskich. Wielu z prezydentów i premierów, nawet tych, którzy przytłoczeni polityczną poprawnością czy rusofobią, nie przyznają się do tego, marzy, żeby stać się trochę Putinem, który zresztą kolejny rok z rzędu mianowany jest przez czołowe zachodnie gazety człowiekiem roku i najpotężniejszym politykiem na planecie, a więc, jeśli dobrze rozumiem kryteria oceny, człowiekiem, którego wola w największym stopniu przekształca się w rzeczywistość.

W tym kontekście, trudno nie zbyć złośliwych komentarzy protagonistów ZSRR — bis, w który przekształciła się pogrążona w zastoju UE, uśmiechem politowania i wyrozumiałym wzruszeniem ramion: jest przecież oczywiste, iż starając się poniżyć tego czy innego lidera słowami o „putninizacji", w istocie po prostu wyrażają bezsilną złość na rzeczywistość, w której to nie oni i stworzone przez nich struktury, ale właśnie prezydent Rosji stali się źródłem inspiracji i wzorcem postępowania.

Dlaczego zarówno zwykli ludzie, jak i politycy, wewnątrz Rosji i poza nią lubią Putina i na ewentualna putinizację swoich krajów patrzą nie z trwogą i oburzeniem, ale w większości z ciekawością i nadzieją? Sprawa wymaga co najmniej doktoratu (marzy mi się książka podsumowująca moje rosyjskie doświadczenia — cóż, może kiedyś się uda), ale przedstawiając sprawę w najbardziej zwięzłej formie, rzecz przedstawia się następująco:

Po pierwsze, w swoim myśleniu o sensie istnienia i działania państwa Putin opiera się na zasadzie solidaryzmu społecznego, który w komentarzach zachodniej prasy i polityków o sytuacji w Rosji wyszydzany jest jako etatyzm i próby totalizacji kontroli władzy nad społeczeństwem. W przeciwieństwie do neoliberalnych (w sensie utartej terminologii klasyfikacji politologicznej, bo z klasycznym liberalizmem nie mają oni nic wspólnego) polityków większości państw europejskich, których opinie i recepty przez wiele lat spijały z dzióbka także i władze Polski, Putin uważa, iż państwo należy do wszystkich, a nie tylko tych najsilniejszych. I co więcej, ci nachapani mają nieodzowny obowiązek dzielić się z tym, którym z różnych względów się nie udało. Przekładając rzecz na polskie realia, bezpieczeństwo, szacunek i szanse na lepsze jutro należą się nie tylko tym, którzy pracują na Służewiu, mieszkają w Wilanowie i jeżdżą czeską podróbką niemieckiego auta dla ludu (to, że w swym statusie awansowanej przez Tuska nowej klasy średniej zostali oszukani, bo wszystko to na kredyt jest kwestią wartą oddzielnego tekstu) ale wszystkim Polakom.

Po drugie, Putin jest w polityce wewnętrznej i zagranicznej realistą, który od lat jasno deklaruje, iż nie wierzy w żadne mrzonki o ponadnarodowej wspólnocie interesów, obumieraniu państw i zbawiennej roli transnarodowej biurokracji, co przez jego krytyków uważane jest za przejaw nacjonalizmu, szowinizmu i prób wskrzesania wielkoruskich tradycji imperializmu i ekspansji.

Po trzecie wreszcie, putinizm opiera się na patriotyzmie, czyli najbardziej naturalnym odruchu przywiązania do wspólnoty państwowej i narodowej, jako tej, która wbrew szumnie ogłaszanym projektom euro — zbawienia czy rządu globalnego póki co jest optymalnym środowiskiem dla spełniania potrzeb, marzeń i ambicji większości Europejczyków. Bo w Rosji, kochać ojczyznę, czcić jej historię, wspominać bohaterów i być gotowym za nią umrzeć, w przeciwieństwie do większości państw UE, jest czymś absolutnie normalnym.

I kto powie, że putinizacja Polski i Europy in extenso to coś złego? Na pewno nie ten, kto czytał, zrozumiał i zinternalizował program partii obecnie w Polsce rządzącej. Ja osobiście, czasem podejrzewam, że to copy — paste postulatów partii rządzącej w Rosji, „partii Putina" właśnie. A, może, to nie bezmyślna kopia, ale prawdziwa wspólnota wartości i interesów? Kończę te dywagacje, bo czuję, że ci, którym chciałem powiedzieć komplement mogą być pierwszymi do rzucania kamienia.

Poglądy wyrażone w tym artykule są prywatnymi opiniami autora i mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала