Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Moskwa na anglojęzycznej mapie Rosji - Sputnik Polska
Świat
Aktualne wiadomości ze świata. Poznaj najnowsze informacje o wydarzeniach międzynarodowych. Znajdziesz u nas aktualności dnia, ciekawe fakty, newsy, relacje na żywo.

„Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka" w jednej osobie

© Sputnik . Iliya PitalevŻołnierze syryjskiej armii w Aleppo
Żołnierze syryjskiej armii w Aleppo - Sputnik Polska
Subskrybuj nas na
Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka (Syrian Observatory for Human Rights) - brzmi solidnie i sądząc po nazwie organizacja znajduje się w Syrii. W rzeczywistości jej biuro mieści się w Wielkiej Brytanii.

Ponadto okazuje się, że cała informacja zachodnich mediów pochodzi tylko od jednej osoby w Londynie. Nazywa się Osama Ali Suleiman, używa pseudonimy Rami Abdulrahman. Nie ma nie tylko wykształcenia dziennikarskiego, nie skończył nawet szkoły średniej. Mówi, że jest obywatelem Wielkiej Brytanii, na stałe mieszka w Londynie i prowadzi w tym mieście biznes — jest właścicielem jadalni. Takie oto obserwatorium nadzoruje przestrzeganie praw człowieka w Syrii, i na tej podstawie są publikowane dane o liczbie ofiar syryjskiego konfliktu.

​„Obserwatorium" dostarcza „wiadomości" o Syrii prawie wszystkim agencjom informacyjnym na świecie na zasadzie monopolu. Na stronie (na przykład, w zakładce Contact us) można znaleźć informację, że wiadomości tej organizacji publikują agencje Reutera i AFP. Inne popularne zachodnie media także powielają oczywiste, nie poparte żadnymi faktami kłamstwa, udostępniane przez „obserwatorium".

Wojskowy w punkcie obserwacyjnym powstańców syryjskiej armii w Damaszku w rejonie Dżobar - Sputnik Polska
Polityka
Pieskow: głównym celem uregulowania w Syrii jest wstrzymanie rozlewu krwi
Wychodzi, że jedna osoba siedząc w Londynie kształtuje światową opinię publiczną i praktycznie narzuca stosunek do Syrii?

MSZ Rosji wyraża wątpliwości co do wiarygodności źródła, dostarczającego dane o ofiarach w Syrii. Rzecznik MSZ Rosji Aleksander Łukaszewicz jeszcze w lutym 2012 roku oświadczył, że resort ma wszystkie podstawy, aby nie ufać informacjom, udostępnianym przez Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. Rosyjski resort wielokrotnie zalecał europejskim i amerykańskim mediom, aby krytycznie traktowały dane tej organizacji, ponieważ były wielokrotnie dementowane. 

Udostępniając informacje, Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka zazwyczaj powołuje się na własną sieć aktywistów, których oczywiście nie ujawnia. Po prostu rzekomo cytuje swoje anonimowe źródła. Natomiast wszystkie zachodnie media później cytują te dane jako pochodzące z Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka.

Briefing rzeczniczki MSZ Rosji Marii Zacharowej - Sputnik Polska
Polityka
Zacharowa: USA próbują powstrzymywać nie tylko Rosję, ale również UE
Aleksander Łukaszewicz podkreślił także, że rosyjskim dyplomatom, którzy postanowili skontaktować się z szefem Obserwatorium, nie udało się tego zrobić, ponieważ pan Abdulrahman unikał takich kontaktów.

„Można sądzić, że podane fakty same w sobie pozwalają sądzić o tym, na ile wiarygodne są informacje dostarczane przez tę strukturę" — czytamy w dokumencie, opublikowanym na stronie rosyjskiego MSZ. 

Wniosek nasuwa się sam: aby skłamać, trzeba powołać się na „źródło" — taka jest żelazna zasada „wolnych mediów". ​​

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала