Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Moskwa na anglojęzycznej mapie Rosji - Sputnik Polska
Świat
Aktualne wiadomości ze świata. Poznaj najnowsze informacje o wydarzeniach międzynarodowych. Znajdziesz u nas aktualności dnia, ciekawe fakty, newsy, relacje na żywo.

Prezydent Serbii: "Jestem wdzięczny Rosji i Putinowi..."

© AFP 2021 / ALEXANDER KLEINSerbski prezydent Tomislav Nikolic
Serbski prezydent Tomislav Nikolic - Sputnik Polska
Subskrybuj nas na
Ekskluzywny wywiad agencji Sputnik z prezydentem Serbii Tomislavem Nikolićem.

— Według danych sondażu, który niedawno opublikował „Sputnik”, w Europie i USA tylko 15% ludności wie, kto odegrał główną rolę w zwycięstwie nad faszyzmem. Zdaniem większości zwyciężyły USA i każdy inny, ale nie ZSRR. Jak Pan by wytłumaczył tę niewiedzę?

— U tych, którzy żyli w tamtych czasach, mogło powstać takie wrażenie, dlatego, że ówczesne Niemcy, od razu po wyzwoleniu przez Armię Czerwoną, stały się ulubieńcami Zachodu i w ciągu kolejnych 5-10 lat intensywnie rozwijały się dzięki wszechstronnej i szczerej pomocy oraz ogromnemu wsparciu finansowemu, którymi to Zachód chciał pokazać, że podział Niemiec jest zgubny dla Wschodnich Niemiec i korzystny dla Zachodnich. Od tamtej pory po dziś dzień każdy stara się przedstawić 9 maja jako największy dzień w historii współczesnej, ale nie jako zwycięstwo nad ówczesnymi nazistowskimi Niemcami, a tym bardziej nie jako zdecydowane zwycięstwo ZSRR nad światowym złem. Jeśli Armia Czerwona pozostałaby na granicach ZSRR, to ciekawe, jak wyzwoliliby się wszyscy pozostali. I my, walczący przeciwko Niemcom, wyzwolilibyśmy się za o wiele większą cenę, gdyby nie przyszła nam na pomoc Armia Czerwona z jej doświadczeniem, bronią i wolą zdobycia Berlina. 

Witanie pociągu Armia Zwycięstwa we Władywostoku - Sputnik Polska
Foto
Witanie pociągu "Armia Zwycięstwa" we Władywostoku
9 maja Europa Zachodnia będzie obchodziła dzień Europy, a nie dzień wyzwolenia spod władzy nazistowskich Niemiec. Rozumiem, że czas przemija, że minęło już ponad 70 lat i niektórzy chcieliby już zapomnieć o tym, co było. Ale mądrzy ludzie nie zapominają zła, które miało miejsce w historii ludzkości, dlatego, że zło ma tę właściwość, że lubi się powtarzać. Serbia jest kontynuatorką pięknej i szlachetnej tradycji Jugosławii, ponieważ zawsze była po stronie tych, którzy walczyli w słusznej sprawie, zawsze walczyła ramię w ramię z Rosją i jest dumna z tego, że wniosła swój wkład w pokonanie nazizmu i nigdy tego nie zapomni. W zeszłym roku w Moskwie odbyła się wielka defilada, w której udział wzięli również nasi gwardziści. Kiedy dziennikarze zapytali mnie, dlaczego podjąłem taką decyzję, odpowiedziałem: jeśli jakiekolwiek państwo na świecie zaprosi nas na uroczystości z okazji 9 maja, to wyślemy tam naszych gwardzistów. 

— Zwróciłabym Pana uwagę na jeszcze jeden fakt. W niektórych państwach, na przykład w Polsce, próbuje się za wszelką cenę zniszczyć każdy ślad obecności armii radzieckiej, choć wyzwolila ona, chociażby, Auschwitz. Co takiego dzieje się ze współczesnym człowiekiem, że nie uświadamia sobie tego, że zapomniana historia może się powtórzyć?

— Uważam, że i sama Rosja sprzyjała temu po tym, jak runął Mur Berliński, potem rozpadł się Związek Radziecki, a potem Unia Europejska i NATO w agresywny sposób zajęły się byłymi przyjaciółmi i sojusznikami ZSRR, ale nikt się temu nie sprzeciwiał. Rosja, poczynając od okresu II wś aż do epoki Władimira Putina, nigdy nie miała powodów, aby się czegoś bać. Dlatego intryguje mnie, czego ona się bała, co to za samocenzura, jak i kiedy te współczesne zasady Europy Zachodniej trafiły do głów niektórych rosyjskich przywódców w tym czasie. Uważam, że należało umieć powiedzieć „nie”. Każdej formie współpracy – tak. Podporządkowaniu – nie. Wówczas właśnie pojawił się ów rewizjonizm i na przykład Bułgaria, która wszystko otrzymała dzięki Armii Czerwonej, a także Rumunia, Węgry i Polska pospieszyły w ramiona NATO i pojawiła się u nich idea przeciwstawienia się Rosji. Chociaż, jak widzimy, teraz nawet Polska nie zgadza się z poszczególnymi wymogami NATO i Unii Europejskiej. 

— Ale i my w Serbii, jeśli można tak powidzieć, zapomnieliśmy o 9 maja, również obchodziliśmy Dzień Europy. Wydaje mi się, że przypomnieliśmy sobie o tym wielkim zwycięstwie tego roku, kiedy rosyjski prezydent Miedwiediew przybył do Serbii na Dzień Wyzwolenia Belgradu. Tylko wtedy wróciła do nas pamięć historyczna. O co w tym chodzi?

Nieśmiertelny Pułk w Nowosybirsku w 2015 roku - Sputnik Polska
Świat
Rosja. Dzień Zwycięstwa
— Mówi Pani, że po wizycie Miedwiediewa. Niech i tak będzie, ale w każdym razie kluczowe znaczenie miało to, żeby najpierw Rosja powiedziała jasno i wyraźnie, co ona myśli o II wś, o swojej roli i o roli innych, a potem określiły się ze swoim stanowiskiem inne państwa. My wybraliśmy tę pozycję, której trzyma się Rosja. To była wojna, w której trzeba było powstrzymać nazistowskie Niemcy przed podbiciem świata i zniszczeniem jego połowy. My, Słowianie, ponieśliśmy wielkie straty w ludziach. Możliwe, że kluczowym było, aby Rosja najpierw obroniła siebie, pokazała, że może być obroną dla tych, którzy są po stronie sprawiedliwości. Nie potrzebujemy rosyjskiej obrony, jeśli będziemy robili błędy, ale potrzebujemy jej, jeśli ktoś po prostu zechce napaść na nas jako „wielki światowy darczyńca sprawiedliwości, wartości demokratycznych i zasad państwowości”. Jeśli ktoś chce bezpośrednio ingerować w nasze sprawy wewnętrze i odebrać nam terytorium. W takim wypadku potrzebujemy Rosji, silnej Rosji, o której nawet papież powiedział, że bez niej nie można rozwiązać najważniejszych problemów współczesnego świata. 

— Obecne pokolenia zajmują się rewizją historii. Widzimy, ile powstaje hollywoodzkich filmów, w których wystarczy, że Amerykanie się pojawią, a Niemcy już padają nieżywi. Ale nikt nie wie tego, że zginęło prawie 30 milionów Rosjan. Jak możemy przeciwstawić się temu zapomnieniu? 

— Wszystko zależy od tego, czy kluczowi światowi gracze postarają się zapomnieć, czy nie. Zachowują się, powiedzmy to otwarcie, dziwnie. Wychodzi na to, że Brytyjczycy, Amerykanie, Francuzi powinni zapomnieć, jak walczyli przeciwko Niemcom, tylko dlatego, że w tej chwili powinni z nimi współpracować. I my chcemy współpracować ze wszystkimi, i Rosja chce. Ale nie należy zapominać, że my kiedyś walczyliśmy przeciwko sobie. Niemcy dwukrotnie wpędziły świat w wojnę, jeden raz poprzez Austro-Węgry i Serbię, a drugi raz same, kierując się jakimiś swoimi wyobrażeniami o sprawiedliwości i genetyce. O tym nie można zapomnieć. 

— Po kilku latach do serbskiego parlamentu weszły partie dalekie od eurofanatyzmu: Demokratyczna Partia Serbii, Dveri, a także Radykalna Partia Serbska. W parlamencie są teraz dwie siły, które występują przeciwko wstąpieniu do Unii Europejskiej i opowiadają się za współpracą z Rosją. Czy można coś zmienić w naszej polityce? 

— Kiedy jesteś w opozycji i kiedy oczywiste jest, że nie będziesz rządzić państwem, to wtedy można sobie pozwolić na jednostronne podejście. Dobrze znam tych ludzi, możliwe, że są na rękę rosyjskiej oficjalnej polityce, to zupełnie zrozumiałe. Czyli przypuśćmy, że jestem rosyjskim politykiem, w takim razie, jeśli cudzoziemski polityk mówi, że trzeba współpracować wyłącznie z Rosją, mnie by się to podobało. Ale inna sprawa – czy to jest możliwe? Można rządzić Serbią, nie współpracując z Unią Europejską lub z Rosją? Nie. I żadnych eurofanatyków w Serbii nie ma. Jesteśmy my, prawdziwi rusofile. A prawdziwych eurofanatyków nie ma. Dlatego, że dla wszystkich jest jasne, że Europa to zło konieczne. My jesteśmy w Europie, jesteśmy okrążeni Unią Europejską, od czasu II wś i do dziś Europa, wykorzystując różne sposoby nacisku, interweniuje w sprawy serbskie. Wielu Serbów pracuje w Europie Zachodniej, stąd przyjeżdżają z opowieściami o stylu życia, cywilizacji, o ochronie prawnej, o prawdziwych wolnościach, wolności mediów.

Nieśmiertelny Pułk, Moskwa, Płac Czerwony, 9 maja 2016 - Sputnik Polska
Świat
W Moskwie odbyła się Defilada Zwycięstwa
Chciałbym, abyśmy przypomnieli sobie warunki, które wysuwa Europa, a ona wie, jakich warunków my nie będziemy wypełniać. Toteż dlatego nie mówi ona wszystkiego bezpośrednio, ale forsuje je po trochu. Warunki, które dotyczą doprowadzenia do porządku naszego państwa, to zupełnie normalna sprawa. I jeśli trzeba będzie, to będziemy prowadzić negocjacje o wstąpieniu do Unii Europejskiej tyle, ile będzie trzeba – lata, dziesięciolecia. W tym czasie poprawimy niedoskonałości naszego systemu. A kiedy oni wreszcie powiedzą: teraz powinniście uznać Kosowo, to my odpowiemy: nie, nie wejdziemy do Unii Europejskiej, ale i tak będziemy mieć dobrze zorganizowane państwo. Europa wie, że nie będziemy zrywać stosunków z Rosją, i dlatego nie nalegała, kiedy powiedzieliśmy, że nie będziemy wprowadzać sankcji. Myślę, że ona sama wkrótce zniesie sankcje, dlatego, że to bezsensowne i głupio jest nie współpracować z tymi, dzięki komu się zarabia. 

— Powiedział Pan, że Rosji drodzy są politycy z małych partii, którzy opowiadają się za współpracą z Moskwą. Jednak Rosja na miting końcowy rządzącej Serbskiej Partii Postępowej przysłała wicemarszałka Dumy Federacji Rosyjskiej. Siergiej Żelezniak był w Belgradzie i oficjalnie poparł właśnie tę partię, opowiadającą się za wejściem do Unii Europejskiej. 

— Myślę, że Matuszka Rosja ma prawo robić tak, jak uważa za stosowne. Pewnego razu w Belgradzie powiedziałem komuś z rosyjskich gości, może nawet prezydentowi Putinowi, że Serb, kiedy jest mu źle, woła mamę, a Serbia woła Rosję. Potem media oskarżyły mnie o to, że Rosja jest mi matką, i jakże mi nie wstyd, przecież jestem prezydentem Serbii. Wynika z tego, że każdy może moje słowa interpretować jak chce. Niekiedy powstrzymuję się od komentowania pewnych rzeczy, szczególnie tego, co mi się w naszych stosunkach nie podoba. Lepiej przemilczę, a inni nie zobaczą, niż mieliby z moich słów stworzyć historię o konflikcie Serbii i Rosji. To jest niemożliwe i nigdy się tak nie stanie. Jestem wdzięczny Rosji i prezydentowi Putinowi za to, że w Radzie Bezpieczeństwa ONZ nie została przyjęta rezolucja o Srebrenicy, która byłaby dla nas katastrofalna. Na moją prośbę Moskwa użyła prawa weta, a wiadomo, jaki to trudny proces w Radzie Bezpieczeństwa. Jesteśmy również wdzięczni Moskwie za jej wpływ, dzięki któremu Kosowo nie zostało przyjęte do UNESCO. Nie możemy zapobiec wszystkiemu, co czyni zachodnia cywilizacja, promując Kosowo jako niezależne państwo, łamiąc obowiązujące zasady. Nie ma da nich nic świętego. Ale cieszę się, że mamy wiele zaprzyjaźnionych państw, które nas popierają – Rosja, Chiny i inne. 

— A którego z polityków uważa Pan za najlepszego przyjaciela? 

— Putina. W każdym razie ja tak sądzę.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала