Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Stoisko agencji informacyjnej Sputnik na XX Międzynarodowym Forum Gospodarczym w Petersburgu 2016 - Sputnik Polska
Opinie
Opinie na temat najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj analizy i komentarze ekspertów o sprawach politycznych, gospodarczych i społecznych na portalu Sputnik.

Polacy w Rosji: Z Londynu do Moskwy

© Zdjęcie : K.R.Jesienna wizyta w Petersburgu (zaznaczam, że futerko jest sztuczne).
Jesienna wizyta w Petersburgu (zaznaczam, że futerko jest sztuczne). - Sputnik Polska
Subskrybuj nas na
Klaudynę można nazwać światową kobietą. Młoda, zdolna, pełna energii, ciekawa świata. Studia za granicą, najpierw w Szkocji, potem w znamienitym Oksfordzie. W tle zawsze przewijał się rosyjski, jak sama mówi - jej zainteresowanie Rosją sięgało czasów uniwersyteckich. Co ją popchnęło do tego, żeby zamienić prestiżową posadę w Londynie na Moskwę?

Gdańsk - Sputnik Polska
Polacy w Rosji: Koszmary o lekcjach rosyjskiego zaprowadziły mnie do Moskwy...
— Kiedy studiowałam stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie St. Andrews w Szkocji, zdecydowałam się na specjalizację z polityki rosyjskiej, którą kontunuowałam na studiach magisterskich w Oksfordzie. Tam też zaczęłam uczyć się języka rosyjskiego, który udoskonaliłam podczas pobytu w Kirgistanie w 2013 roku. Po powrocie dostałam pracę jako analityk polityczny i do spraw bezpieczeństwa w jednym z banków w Londynie. Ponieważ przypadło to w czasie wojny na Ukrainie, to głównie zajmowałam się śledzeniem konfliktu w Donbasie i sankcjami wobec Rosji. Choć praca sprawiała mi dużo satysfakcji, zdawałam sobie sprawę, że do pracy analityka niezbędne jest paroletnie doświadczenie życia w kraju, w którym się specjalizuje. Zaczął chodzić mi po głowie niejasny plan wyjazdu do Moskwy. Na szczęście nie musiałam długo czekać na okazję, ponieważ niespodziewanie pojawiła się propozycja przeniesienia do Moskwy w obrębie tej samej firmy. Było to bardzo ciekawe wyzwanie zawodowe, więc nie wahałam się ani chwili. 

Uwielbiam podróżować. W sposób szczególny pasjonują mnie wyprawy motocyklowe. Kilkakrotnie przejechałem Rosję w samotności, ale też z rosyjskimi przyjaciółmi - Sputnik Polska
Polacy w Rosji. Część czwarta: Polak na Bajkale
—  A co na to Twoi bliscy?

— Nie nazwałabym mojej przeprowadzki tutaj „emigracją", a raczej pobytem tymczasowym. Wydaje mi się, że w dzisiejszym świecie stajemy się coraz bardziej mobilni, a termin „emigracja" powoli przejdzie w zapomnienie.

Rodzina i najbliżsi znajomi wiedzieli, czym się zajmuję, i jakie mam zainteresowania zawodowe, więc nie było to dla nich ogromnym zaskoczeniem. Większość moich przyjaciół w Londynie mieszkała, studiowała czy pracowała w różnych miejscach na całym świecie, więc mobilność zawodowa i geograficzna ich nie zaskakuje. Jeśli już spotkałam się ze zdziwieniem na temat mojego wyboru, to było ono motywowane recesją w Rosji i trudnym klimatem. Myślę, że gdybym przeprowadzała się do Rosji z Polski, to reakcja mojego otoczenia byłaby ostrzejsza, a moja decyzja dużo bardziej kontrowersyjna. Polacy patrzą na Rosję przez pryzmat stereotypów i poczucia zagrożenia, na Zachodzie punkt widzenia jest podyktowany pragmatyzmem. Rosja to ważny gracz na arenie międzynarodowej i ogromny rynek zbytu, doświadczenie zawodowe w Moskwie to wyróżniający punkt w CV.

 

© Zdjęcie : K.R.Znane z "Mistrza i Malgorzaty" Patriarszyje Prudy
Znane z Mistrza i Malgorzaty Patriarszyje Prudy - Sputnik Polska
Znane z "Mistrza i Malgorzaty" Patriarszyje Prudy

—  Czy miałaś jakieś obawy w związku z wyjazdem?

— W ciągu ostatnich 10 lat mieszkałam w wielu miejscach, przede wszystkim w Wielkiej Brytanii, więc do przeprowadzek jestem przyzwyczajona, a odkrywanie nowych miejsc sprawia mi dużą satysfakcję. Oczywiście to doświadczenie nie było zupełnie pozbawione stresu, ale był on związany przede wszystkim z kwestiami praktycznymi dotyczącymi znalezienia mieszkania, odnalezienia się w nowych obowiązkach i pracy w języku rosyjskim. Sama Rosja mnie nie przerażała

— A na miejscu okazało się, że naprawdę nie ma się czego bać, czy przeciwnie?

— Rosja to kraj pełen paradoksów i przeciwieństw, więc można tutaj odczuwać pewną huśtawkę emocjonalną. Na pewno Moskwa jest jednym z najbardziej przyjaznych miast dla tzw. expatów, ponieważ Rosjanie są bardzo gościnni, serdeczni i otwarci na kontakty z obcokrajowcami. Bogate i ciekawe życie kulturalne nie odbiega poziomem od tego w stolicach europejskich. Miasto ma apetyt na zachodnie trendy, a hipsterów wydaje się więcej niż w Londynie. Wbrew stereotypom Moskwa, a zwłaszcza centrum, jest aktualnie jedną z najbezpieczniejszych stolic. Mile zaskoczył mnie również bardzo wysoki poziom restauracji i ich przystępność cenowa. To miasto naprawdę nigdy nie śpi, supermarkety są otwarte 24 godziny na dobę i każdy możliwy serwis jest dostępny o każdej porze dnia i nocy: od zakupów w IKEI o 2 w nocy po wizytę w salonie piękności o 4 nad ranem.

W samej Rosji natomiast zachwycająca jest również natura, miejsca takie jak Bajkał, Ałtaj czy Kamczatka są niepowtarzalne.

© Zdjęcie : K.R.W Kirgistanie nauczyłam się dobrze rosyjskiego.
W Kirgistanie nauczyłam się dobrze rosyjskiego. - Sputnik Polska
W Kirgistanie nauczyłam się dobrze rosyjskiego.

— Jak w każdym kraju i mieście, zapewne i tutaj dostrzegasz jakieś minusy?

— Wciąż brakuje mi tu czegoś, co nazwałabym „europejską ogładą" w kontaktach międzyludzkich i w obsłudze klienta. Podczas gdy w Polsce sytuacje rodem z filmu „Miś" przytrafiają mi się rzadko, to w Rosji wciąż kolekcjonuję anegdoty, które świadczą o tym, że pamięć o socjaliźmie jest wciąż świeża. W wielu miejscach klient wciąż traktowany jest jak natręt. Natomiast w pracy podejście często bywa takie jak w szkole: „po dzwonku" następuje wyścig po płaszcze do szatni.  

Rosja jest również wciąż bardzo konserwatywnym krajem, jeśli chodzi o podział ról męskich i żeńskich, a uwidocznia to się we wszystkich sferach życia: począwszy od ubioru, po stosunki w pracy. Osobiście męczy mnie trochę moskiewski snobizm. Niespotykana nigdzie indziej w Europie jest waga, jaką przywiązuje się do wyglądu i luksusu. Rosjanki gotowe są zainwestować nieprawdopodną ilość czasu, wysiłku i pieniędzy w wygląd i ubiór. Bardzo lukratywnymi biznesami są salony piękności i medycyny estetycznej. Brakuje tutaj trochę europejskiego, a nawet powiedziałabym polskiego, luzu, choć nie powinno to zaskakiwać, bo często słyszę wśród Rosjan opinię, że Europejki są „mało kobiece".
— Twój normalny dzień w Moskwie — jak wygląda?

— Szczelnie wypełniają go praca, sport, siłownia. Mam pracę związaną z researchem, więc czytam bardzo dużo rosyjskiej prasy i piszę raporty o biznesie w Rosji, temat, który często zahacza o politykę. Mieszkam w centrum, więc na szczęście nie tracę czasu na transport i do pracy chodzę na piechotę. Jeśli chodzi o normalny dzień weekendowy, to zwykle spotykam się z przyjaciółmi w naszych ulubionych lokalach lub uczestniczymy w różnych wydarzeniach kulturalnych, których w Moskwie nie brakuje.

© Zdjęcie : K.R.Moskiewskie City, czyli główny obszar biznesowy stolicy.
Moskiewskie City, czyli główny obszar biznesowy stolicy. - Sputnik Polska
Moskiewskie City, czyli główny obszar biznesowy stolicy.
 
— A jak przyjęło Cię moskiewskie towarzystwo? Jak oceniasz Rosjan w kwestii kontaktów międzyludzkich?

— Moi najbliżsi w Moskwie to zgrana grupa obcokrajowców i Rosjan. Zostałam przyjęta ciepło przez cudzoziemców, ponieważ poczucie wspólnoty wśród expatów w Rosji jest silne. Zarówno znajomi, jak i nieznajomi podchodzą do mojego stylu życia z pewnym podziwem, ponieważ w Moskwie jest bardzo niewiele młodych cudzoziemek.

Jak wspominałam wcześniej, nieznajomi potrafią być nieuprzejmi, słowo „przepraszam" jest w Rosji bardzo rzadko używane. Jednocześnie często spotykam się ze szczerymi, nieoczekiwanymi pomocnymi gestami, dlatego tłumaczę rosyjskie „nieokrzesanie" słowiańską spontanicznością, która ma wymiar bardziej ludzki niż uprzejma angielska obojętność. 
— Jak długo przyzwyczajałaś się do nowego środowiska?

— Mieszkam w Moskwie od roku i wydaje mi się, że tyle zajęła mi aklimatyzacja. Przeżyłam wszystkie pory roku, przede wszystkim zimę, więc wiem już, czego oczekiwać od pogody. Zauważyłam, że ten stereotypowy obraz Rosjan w futrzanych czapach, walonkach i chustach, z którego chętnie pokpiwamy w Polsce, wynika bardziej z ekstremalnych warunków klimatycznych niż gustu! Płynnie mówię po rosyjsku, więc nie ogranicza mnie już język. Na początku pobytu starałam się uczestniczyć w jak największej liczbie wydarzeń i spotkań, żeby poszerzyć grono znajomych. W tej chwili już poznałam dobrze miasto i skupiam się raczej na swoich ulubionych miejscach: Sad Ermitaż oraz znane z „Mistrza i Małgorzaty" Patriarszyje Prudy, to tam najczęściej spędzam czas. 
— Nie żałujesz tej zmiany w Twoim życiu, która nastąpiła wraz z przeprowadzką do Rosji?

— Choć zdarza mi się narzekać i porównywać Londyn, Warszawę i Moskwę, na niekorzyść tej ostatniej, to uważam, że decyzja o przeprowadzce wyszła mi na dobre. Takie miasta jak Londyn potrafią rozleniwić, natomiast Moskwa to nieustanna szkoła charakteru, jest to bardzo rozwijające doświadczenie w młodym wieku.

Wyjechałam z Polski po maturze, więc moje życie w Rosji częściej porównuję z moim etapem w Wielkiej Brytanii. Londyn jest bardziej zatłoczonym i pozornie bardziej rozległym miastem, więc po przeprowadzce do Moskwy trochę odetchnęłam od tłoku i pędu, nie tracąc przy tym poczucia wielkomiejskości. Mam też zdecydowanie więcej czasu dla siebie i dla przyjaciół, ponieważ mieszkając w centrum, nie traci się go aż tyle na dojazdy, jak ma to miejsce w Londynie, który nie posiada ścisłego centrum, a różnorodne, odległe od siebie dzielnice. Mam bardzo rozwijającą pracę i unikatowe doświadczenie, więc odczuwam dużą satysfakcję zawodową.  Nie wykluczam powrotu do Polski, gdyby pojawiła się interesująca propozycja zawodowa, choć myślę, że mogłoby mi brakować międzynarodowego towarzystwa.

© Zdjęcie : K.R.Pięknie oświetlony nocą dom towarowy "GUM" na Placu Czerwonym.
Pięknie oświetlony nocą dom towarowy GUM na Placu Czerwonym.  - Sputnik Polska
Pięknie oświetlony nocą dom towarowy "GUM" na Placu Czerwonym.

— A co jeśli chodzi o poziom życia w Rosji? Masz porównanie z innymi wielkimi miastami świata, więc na pewno powiesz coś ciekawego na ten temat.

— Z mojego punktu widzenia również w tej kwestii zmiana jest na plus. Choć Moskwa jest drogim miastem, to podstawowe potrzeby, takie jak mieszkanie, metro, taksówki, są zdecydowanie tańsze niż w Londynie. To ma dla mnie duże znaczenie, choć podejrzewam, że poziom życia nie różni się tak bardzo, ponieważ drogie jest z kolei jedzenie. Warzywa i owoce są np. o wiele tańsze w Polsce. Z kolei na korzyść Moskwy przemawiają niższe ceny rozrywek: restauracji, teatrów i wystaw, co oczywiście przekłada się na jakość spędzania wolnego czasu. Stały 13%-procentowy podatek od dochodów jest również czynnikiem, który przyciąga tu obcokrajowców.

— Sankcje nałożone na Rosję — czy w jakiś sposób je odczułaś?

— Ta niewielka ilość produktów, która zniknęła z półek, np. francuski camembert, i tak nieczęsto gościła na przeciętnym rosyjskim stole. Od znajomych słyszałam, że był pewien krótki moment „dezorientacji" tuż po wprowadzeniu sankcji, kiedy rzeczywiście opustoszały niektóre półki, ale w tej chwili nie przychodzi mi do głowy żaden produkt, którego by mi brakowało. Oczywiście tęsknię za polskimi wędlinami, ale te i tak nie są szeroko dostępne w większości krajów. Natomiast jakość owoców i warzyw w Rosji jest dosyć niska, a rolnictwo nie dorównuje polskiemu.
— Pytanie z innej beczki, które pojawia się w tym cyklu jako fakultatywne. Na zwieńczenie — co sądzisz o prezydencie Rosji?

— Z pewnością jest politykiem dużego formatu i cieszy się dużym poparciem społeczeństwa. Choć żywo interesuję się polityką międzynarodową, poglądowo najbliżej mi do Szwajcarii.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Na żywo
Заголовок открываемого материала
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала