Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Polacy na obchodach Święta Niepodległości - Sputnik Polska
Polska
Najnowsze wiadomości i najważniejsze wydarzenia z Polski. Czytaj aktualne informacje i komentarze o polskiej polityce i gospodarce. Prezentujemy najciekawsze fakty i świeże newsy z kraju.

„Rosyjskiego w moich biznesplanach na życie nie było"

© Zdjęcie : R.I.Jest Moskwa, Petersburg i Rosja. Rosji nie znam. Żyję w Moskwie, która ma się nijak do pozostałych 120 milionów Rosjan.
Jest Moskwa, Petersburg i Rosja. Rosji nie znam. Żyję w Moskwie, która ma się nijak do pozostałych 120 milionów Rosjan. - Sputnik Polska
Subskrybuj nas na
Kontynuujemy nasz cykl artykułów o Polakach mieszkających w Rosji.

Moskwa - Sputnik Polska
Polacy w Rosji: A jednak Polska
Najpierw był przypadek. Potem projekt, delegacja i… Moskwa wciągnęła Roberta. I do tej pory nie chce go wypuścić ze swoich objęć. A i Robert niespecjalnie się opiera, bo w międzyczasie zapuścił w niej korzenie.

„Rocznik '80. Takie trochę dziwne pokolenie rozerwane między dwoma światami. Nigdy nie chciałem się uczyć ruskiego, chociaż sam jestem z Białegostoku i dużo czasu spędzałem na prawosławnej wsi, gdzie rozmawia się w jakimś białorusko-polsko-rosyjskim dialekcie z elementami litewskiego i łotewskiego, czym później wprowadzałem w osłupienie nauczyciela rosyjskiego w liceum" — opowiada Robert.

© Zdjęcie : R.I.Nigdy nie chciałem się uczyć ruskiego, chociaż sam jestem z Białegostoku i dużo czasu spędzałem na prawosławnej wsi, gdzie rozmawia się w jakimś białorusko-polsko-rosyjskim dialekcie z elementami litewskiego i łotewskiego, czym później wprowadzałem w osłupienie nauczyciela rosyjskiego w liceum
Nigdy nie chciałem się uczyć ruskiego, chociaż sam jestem z Białegostoku i dużo czasu spędzałem na prawosławnej wsi, gdzie rozmawia się w jakimś białorusko-polsko-rosyjskim dialekcie z elementami litewskiego i łotewskiego, czym później wprowadzałem w osłupienie nauczyciela rosyjskiego w liceum - Sputnik Polska
Nigdy nie chciałem się uczyć ruskiego, chociaż sam jestem z Białegostoku i dużo czasu spędzałem na prawosławnej wsi, gdzie rozmawia się w jakimś białorusko-polsko-rosyjskim dialekcie z elementami litewskiego i łotewskiego, czym później wprowadzałem w osłupienie nauczyciela rosyjskiego w liceum

„Tego rosyjskiego języka, którego w biznesplanach na życie nie było. Niestety, tak się jakoś dziwnie złożyło, że w klasach o profilu ekonomicznym+ angielski + niemiecki już nie było miejsc, został tylko ekonomiczny+angielski+rosyjski. Sytuacja w zasadzie bez wyjścia. A dalej SGH — i dla egzaminu wstępnego dwa języki. Zrobiłem krótką analizę i zdecydowałem, że się nie da wyuczyć niemieckiego. Zostałem więc z tym samym ruskim, którego nigdy nie planowałem. Potem pierwsza praca i dalej rozwój kariery. Computerland (Sygnity) za czasów Tomka Sielickiego, pracowałem dla Darka Śliwowskiego. Darek odpowiadał za wschodnie rynki i aktywnie współpracował z kontrahentami (raz swój samolot z takim prezesem rosyjskiego banku na polu ziemniaczanym awaryjnie lądował). Któregoś dnia asystentka nie mogła się dogadać po rosyjsku. Pomogłem jej i tak oto wpadłem w projekt Gazprombanku w Moskwie. Okazało się że młodzi ludzie dopiero zaczynają uczyć się rosyjskiego, a ci, co znają, mają po 45-50 lat. To była jesień 2006 roku. 10 lat temu.

© Zdjęcie : R.I.Wszystko jakoś tak wyszło płynnie, od delegacji do osiedlenia. Wracać specjalnie nie ma dokąd.
Wszystko jakoś tak wyszło płynnie, od delegacji do osiedlenia. Wracać specjalnie nie ma dokąd. - Sputnik Polska
Wszystko jakoś tak wyszło płynnie, od delegacji do osiedlenia. Wracać specjalnie nie ma dokąd.

Jak zareagowali Twoi bliscy na tę „przeprowadzkę"?

— Wtedy to był projekt. Potem zostałem na dłużej. A dalej — to już rodzina w Moskwie. Mama ciągle ma nadzieję, że wrócę do Polski.

W sumie to się nie przeprowadzałem. Po prostu delegacja, potem długa delegacja, po czym jeden bank powiedział, że nie chce mnie oddawać do Polski — i tak już zostałem z nimi.

© Zdjęcie : R.I.W sumie to się nie przeprowadzałem. Po prostu delegacja, potem długa delegacja, po czym jeden bank powiedział, że nie chce mnie oddawać do Polski - i tak już zostałem z nimi.
W sumie to się nie przeprowadzałem. Po prostu delegacja, potem długa delegacja, po czym jeden bank powiedział, że nie chce mnie oddawać do Polski - i tak już zostałem z nimi. - Sputnik Polska
W sumie to się nie przeprowadzałem. Po prostu delegacja, potem długa delegacja, po czym jeden bank powiedział, że nie chce mnie oddawać do Polski - i tak już zostałem z nimi.

Jak Ci się żyje w Rosji? Czy Polakowi czegoś tu brakuje?

— Umówmy się tak. Jest Moskwa, Petersburg i Rosja. Rosji nie znam. Żyję w Moskwie, która ma się nijak do pozostałych 120 milionów Rosjan. Regularnie jeżdżę do 100 km od Moskwy, ale specjalnej różnicy nie widać. Te same bentleye na moskiewskich blachach.

Spacer z irbisem śnieżną panterą. - Sputnik Polska
Polacy w Rosji: Białe misie, dzikie koty...
Brakuje polskich wędlin i piwa. Za każdym razem staram się przywozić Krakowską Suchą i Kindziuka.

Jak wygląda Twój standardowy dzień w stolicy?

— 6:00 pobudka, prasowanie rzeczy, wybór ubrania dla małego do przedszkola (w zależności od pogody)

7:00 wychodzimy

7:15 przedszkole

08:00-09:00, w zależności od korków, przejadę 23 km szybciej lub wolniej. Zaczynamy pracę.

Około 17:00 ulatniam się z biura (jeśli nie ma nic pilnego do zrobienia) i lecimy zabrać małego z przedszkola. Jeśli są korki, decydujemy, kto zabierze (ja, małżonka czy teściowa). Najlepiej zabrać po 18:30, zdąży zjeść tam kolację.

Jesienna wizyta w Petersburgu (zaznaczam, że futerko jest sztuczne). - Sputnik Polska
Polacy w Rosji: Z Londynu do Moskwy
Potem bywa to różnie. Są jakieś domowe zadania, czasem pogramy w szachy.

Około 21:00 zaczynają się podchody: za którym podejściem mały bez problemu pójdzie spać.

Dalej przygotowanie obiadu, może jakiś film, może domowe zadania na gitarze jak już wszyscy zasną.

Mały ma 7 lat.

© Zdjęcie : R.I.Najpierw był przypadek. Potem projekt, delegacja i... Moskwa wciągnęła Roberta.
Najpierw był przypadek. Potem projekt, delegacja i... Moskwa wciągnęła Roberta. - Sputnik Polska
Najpierw był przypadek. Potem projekt, delegacja i... Moskwa wciągnęła Roberta.

Jak traktuje Cię rosyjskie otoczenie?

— Jak autochtona. Czasem pytają, z jakiej wioski jestem (czyt. z jakiego regionu, bo akcent nie moskiewski). Ale ogólnie to jest nam łatwo, słowiański wygląd nie zdradza prawdziwych korzeni.

© Zdjęcie : R.I.„Rosyjskiego w moich biznesplanach na życie nie było"
„Rosyjskiego w moich biznesplanach na życie nie było - Sputnik Polska
„Rosyjskiego w moich biznesplanach na życie nie było"

Czy gdybyś mógł cofnąć czas, podjąłbyś tę samą decyzję o przeprowadzce?

— Pewnie tak. Na polskim rynku czy w UK, Irlandii byłbym jednym z wielu. A tu do tej pory jestem pewnym „novum". Zazwyczaj ludzie migrują na Zachód, a ja na Wschód. Ciągle mam nadzieję że w końcu będzie ta granica między Polską a Chinami;)

Wszystko jakoś tak wyszło płynnie, od delegacji do osiedlenia. Wracać specjalnie nie ma dokąd. Żona Rosjanka, syn. Może do jakiegoś innego kraju?

Uwielbiam podróżować. W sposób szczególny pasjonują mnie wyprawy motocyklowe. Kilkakrotnie przejechałem Rosję w samotności, ale też z rosyjskimi przyjaciółmi - Sputnik Polska
Polacy w Rosji. Część czwarta: Polak na Bajkale
A gdybyś miał porównać Polskę i Rosję pod względem poziomu życia?

— Zbyt dużo czasu minęło żeby porównywać. Jak był kurs po 30 rub za EUR, to było super. Jak jest kurs po 75, to nie ma po co jechać do Europy.

Jeśli ktoś zapytałby, czy warto układać sobie w Rosji życie, co byś odpowiedział?

— Nic. Mieszkam w Moskwie, nie w Rosji.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала