Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Mistrzostwa Świata 2018 - Sputnik Polska
Polska
Najnowsze wiadomości i najważniejsze wydarzenia z Polski. Czytaj aktualne informacje i komentarze o polskiej polityce i gospodarce. Prezentujemy najciekawsze fakty i świeże newsy z kraju.

Kierowca Szydło nie miał prawa prowadzić

Subskrybuj nas na
Dziennikarze Wirtualnej Polski ustalili, że kierowca limuzyny, którą jechała premier przez Oświęcim 10 lutego, był po ponad 12 godzinach służby. A „Rzeczpospolita" ujawnia, że Audi jechało 85 km/h.

Premier Beata Szydło - Sputnik Polska
Polska
Kierowca Seicento niewinny?
Nowe fakty w sprawie wypadku rządowej kolumny: za kierownicą kluczowego, wiozącego premier samochodu jechał oficer, który do tej pory prowadził pierwszy bądź trzeci pojazd w kolumnie, ale nigdy nie wiózł samego VIP-a. To już wiemy. Jednak wcześniej Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zarzekało się, że funkcjonariusz BOR był wypoczęty, miał „zacząć służbę około 18.00, gdy odbierał premier z podkrakowskiego lotniska".

Tymczasem redakcja portalu WP ustaliła, że młody funkcjonariusz w siedzibie BOR przy ul. Podchorążych w Warszawie zjawił się około 6.00 rano — jest to oficjalny czas rozpoczęcia służby. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych z 2004 roku powinien po 12 godzinach służby zostać zmieniony. W dodatku ci funkcjonariusze, którzy w ramach służby prowadzą samochody, nie powinni siedzieć za kółkiem dłużej niż 10 godzin. Tymczasem kolumna z pancerną limuzyną na lawecie wyruszyła do Krakowa o 7.29.

Są kolejne niewygodne fakty: Audi, którym jechała premier, nie miało wykupionego AC. Jeżeli stwierdzona zostanie wina BOR-owców, ubezpiecznyciel nie pokryje szkód.

Premier Polski Beata Szydło - Sputnik Polska
Polska
Zbadają czarne skrzynki - z limuzyny Szydło
Jakby tego było mało, „Rzeczpospolita" ustaliła, że limuzyna poruszała się z prędkością około 85 km/h, nie zaś „50-60", jak twierdził publicznie Mariusz Błaszczak. Rejestratory w samochodzie miały pokazywać dużo większą prędkość w momencie, gdy kierowca pierwszego auta dostrzegł na drodze Seicento i nacisnął pedał hamulca.

Prokuratura nadal nie podaje do wiadomości treści wyjaśnień, jakie podał 21-letni kierowca Fiata. Wiemy, że nie przyznaje się do winy.

Anonimowi informatorzy Wirtualnej Polski w BOR twierdzą, że kierownictwo po wypadku zaczęło „dbać o to, żeby w papierach się zgadzało" — czyli o to, żeby funkcjonariusze wpisywali zaniżone godziny pracy. Liczy się do nich czas, kiedy realnie siedzą za kółkiem, ale pozostałe godziny, kiedy czekają na ochranianych VIP-ów już nie.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала