Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Moskwa na anglojęzycznej mapie Rosji - Sputnik Polska
Świat
Aktualne wiadomości ze świata. Poznaj najnowsze informacje o wydarzeniach międzynarodowych. Znajdziesz u nas aktualności dnia, ciekawe fakty, newsy, relacje na żywo.

Jak kaczeje Nikita Michałkow

© Sputnik . Алексей Никольский / Idź do banku zdjęćPałac Kremlowski
Pałac Kremlowski - Sputnik Polska
Subskrybuj nas na
W dość tajemniczych okolicznościach w internecie pojawił się półgodzinny filmik zatytułowany „Lobotomia", będący ponoć najnowszym produktem wybitnego rosyjskiego reżysera Nikity Michałkowa - i zaczynem jego kampanii wyborczej.

Wieść gminna głosi bowiem, że Michałkow postanowił kandydować na prezydenta Rosji. Z pozycji pisowskich.

Zachodni komentatorzy, którzy jako pierwsi opublikowali filmik w internecie, twierdząc, iż to przeciek z rosyjskiej telewizji publicznej — dyrektor International Foundation for Better Governance, proukraińskiej fundacji usytuowanej w Brukseli, James Wilson oraz brytyjski polityk, członek Izby Lordów Christopher Rennard — uważają, że ewentualny start Michałkowa w wyborach prezydenckich odbędzie się nie tylko  za zgodą Władimira Putina, ale na jego polecenie.

Że zadaniem reżysera ma być ożywienie debaty, zwiększenie frekwencji, a także mówienie rzeczy, których Putinowi mówić nie wypada — ze szczególnym uwzględnieniem ataków na Jelcyna i jego, za przeproszeniem, dziedzictwo. Zapewne mają rację — w każdym razie w „Lobotomii" nie pada ani jedno krytyczne słowo pod adresem prezydenta Rosji, którego Nikita Michałkow od lat głośno popiera; jest natomiast absurdalnie agresywny atak na antyputinowską opozycję.

Film zaczyna się od raczej dosłownych obrazków, pokazujących barbarzyński zabieg lobotomii. Z offu ponury głos opowiada, iż „lobotomia to brutalny, ale pewny sposób na wytarcie pamięci". Na ekranie widzimy ludzką głowę,  z długim szpikulcem wbijanym w mózg przez oczodół. „Człowiek po operacji zamienia się w warzywo" — mówi lektor. „Lobotomia jest od lat 50. zakazana w medycynie — ale nie w polityce. Niektórzy politycy uważają, że lobotomii należy poddać wszystkich Rosjan". Na ekranie obrazki odmóżdżonych pacjentów na zmianę z Chodorkowskim i Nawalnym. „Zdaniem tych politycznych spikerów, prawo do życia mają tylko Rosjanie po lobotomii".

Negatywnym bohaterem filmu jest George Soros i jego marionetki — rosyjscy liberałowie, którzy chcą „przejąć władzę w Rosji". W tym celu planują zmienić Rosjan w  „posłuszne, zależne bydło, manipulowane przez Zachód". Na ekranie obrazek z kreskówki — małpy przed telewizorem.

Rosjan w bezmyślne małpy zamienia się w Centrum Jelcyna w Jekaterynburgu: „centralnym centrum lobotomii", wybudowanym za 7 miliardów budżetowych rubli.

Władimir Putin w Kremlu - Sputnik Polska
Opinie
„Warszawy nie widać z kremlowskiego gabinetu Putina"
Mi-26 - Sputnik Polska
Opinie
Jarosław Augustyniak: Będzie wojna?
Jarosław Kaczyński - Sputnik Polska
Polska
Łubudubu, łubudubu, niech nam żyje Prezes naszego klubu!
„To tu wyciera się pamięć historyczną" — mówi lektor —  „to tu Rosjanom masowo odbiera się szacunek dla ojczyzny". W tym momencie na ekranie pojawia się on sam — Nikita Siergiejewicz. „W Jekaterynburgu znajduje się centrum, w którym każdego dnia Rosjanom wstrzykuje się truciznę, niszczącą narodową samoświadomość, niszczącą rozumienie historii naszego kraju".

Dalej dowiadujemy się, że Centrum Jelcyna dostało — oczywiście dzięki Sorosowi i Chodorowskiemu — tytuł Europejskiego Muzeum Roku 2017. Michałkow „mimo wszystkich ataków, jakich padł ofiarą, nie był w stanie milczeć. Logicznie porównał nagrodę dla Centrum do Żelaznego Krzyża Wermachtu". W odpowiedzi „liberałowie postąpili jak prawdziwi hitlerowcy: postanowili zetrzeć Michałkowa z powierzchni ziemi". Dalej jest długa i dość mętna opowieść o tym, jak wszystkie ataki „liberalnych mediów" na Michałkowa oparte są na kłamstwach. Szczególnie wzruszająca jest historia o policyjnym kogucie: reżyser dostał go jako szef obywatelskiej rady ministerstwa obrony — jednak zdał wraz ze stanowiskiem, kiedy odchodził w proteście przeciwko zachowaniu ówczesnego prezydenta Miedwiediewa, który siedział podczas parady zwycięstwa; „a przecież nawet Breżniew stał, choć umarł kilka dni później".

Michałkow pokazany jest także jako prześladowany bojownik polityki historycznej. Kiedy bowiem zrobił film o „rosyjskiej godności i świadomości narodowej" — „Cyrulika syberyjskiego" — „bardziej niż wszystko inne oburzyło liberałów, że Rosjanie są tam pokazani niewłaściwie, czyli jako normalni ludzie, a nie niewolnicy, pijacy i narkomani". Na ekranie szykowni carscy oficerowie a zaraz potem straszliwe stare baby klepiące się po obwisłych do pasa cyckach.

„Agentów zachodniego wpływu  przeraziło to, że film Michałkowa, pokazując obraz Rosji jako silnego i godnego kraju, przyniesie Rosjanom nadzieję i stanie się zaczynem nowej narodowej idei" — słyszymy. To oczywiście różni Michałkowa od Sorosa, który „wydawał w Rosji podręczniki szkolne, uczące dzieci zdrady ojczyzny"…

I tak dalej: 30 minut hagiografii Michałkowa jako ostatniego sprawiedliwego i potwornej, paranoicznej opowieści o wielkim spisku na rzecz zabicia rosyjskiej duszy, sponsorowanym przez Sorosa i realizowanym przez „liberałów". Z frustrująco podobną do pisowskiej narracją: krytycy władzy to zdrajcy na zachodnim żołdzie, chcący wytępić w Rosjanach dumę narodową i pozbawić ich historycznej pamięci, żeby przejąć rząd dusz i zniszczyć wszystko co piękne…

Putin złożył Rosjanom życzenia z okazji Wielkanocy - Sputnik Polska
Świat
Putin zostanie nowym rosyjskim carem?
I jest jeszcze inna paralela: zarówno Michałkow w swoim (najprawdopodobniej) filmie, jak i PiS w swojej publicznej narracji demonizują przeciwnika, który jest słaby, niegroźny i nawet jeśli w rzeczywistości ma przypisywane mu nikczemne intencje, to nie ma najmniejszych szans na ich realizację. Żadne wysiłki liberałów, tak w Rosji, jak i w Polsce, nie są w stanie zaburzyć powszechnego i tu, i tam poczucia narodowego samozadowolenia.

Żadna „pedagogika wstydu" nie przekona przeciętnych Rosjan ani przeciętnych Polaków do krytycznego spojrzenia na swoją historię — ani do refleksji nad słowami Oskara Wilde'a, że patriotyzm jest cnotą ludzi skłonnych do nienawiści. Choć film Michałkowa i retoryka Kaczyńskiego zdają się szczególnie trafnym dowodem na słuszność tego zauważenia.

Agnieszka Wołk-Łaniewska, publicystka polska, tygodnik „Nie"

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Na żywo
Заголовок открываемого материала
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала