Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Moskwa na anglojęzycznej mapie Rosji - Sputnik Polska
Świat
Aktualne wiadomości ze świata. Poznaj najnowsze informacje o wydarzeniach międzynarodowych. Znajdziesz u nas aktualności dnia, ciekawe fakty, newsy, relacje na żywo.

Gryźć trawę, czyli gitowcy i frajerzy

© Sputnik . Konstantin ChalabovDolar
Dolar - Sputnik Polska
Subskrybuj nas na
We współczesnym, zmaterializowanym świecie, gdzie prawie każdy dba tylko o zawartość swojego portfela, idealizm stał się przeżytkiem dawnych czasów i ulega powolnemu zanikowi.

Montaż balistycznych pocisków przechwytujących w Fort Greely na Alasce - Sputnik Polska
Świat
USA rozmieściły na Alasce ostatnią antyrakietę
Weźmy na przykład patriotyzm, który jest jednym z uzewnętrznień idealizmu. Słowo nadal istnieje i w pewnych kołach jest nawet bezczelnie nadużywane, ale ponieważ nie stoją za nim motywacje idealistyczne, „patriotyzm" staje się pustym, papierowym sloganem. Podobnie jak słowo „bohater", które z bohaterstwem niewiele ma wspólnego, ponieważ tzw. „bohater" dostaje zapłatę za swoją odwagę.

Kim jest idealista? Jest to ktoś, kto szuka i dąży do ideału — na poziomie czysto fizycznym może to być idol jakiegoś rodzaju, np. wybitny leader jakiegoś narodu, wybitna jednostka w dziedzinie politycznej, społecznej lub kulturowej. Jest to ktoś, kogo naśladujemy w życiu codziennym bez jakiegokolwiek przymusu, kogo uważamy za autorytet i dobrowolnie, bez nacisku jesteśmy mu posłuszni. W krajach azjatyckich idealizm przybiera często formę „kultu jednostki" wybudowanego na bazie specyficznej wschodniej mentalności i tradycji, który w oczach Zachodu jest dyktaturą i tyranią będącą punktem zaczepienia dla amerykańskiego interwencjonizmu.

Idealizm może występować w formie bezosobowej, np. jako idealistyczna, bezinteresowna miłość do ojczystego kawałka ziemi, czyli swojego domu, miasta, wioski i kraju. Brak w niej materialistycznych ciągotek i motywacji.

Doprawdy trudno wytłumaczyć przeciętnemu Amerykaninowi lub Australijczykowi, że po upadku Europy i rozwiązaniu oficjalnych armii zdemobilizowani żołnierze w większości krajów europejskich natychmiast tworzyli oddziały partyzanckiego ruchu oporu. Jak to? Bez zaopatrzenia, umundurowania — bez żołdu?! Bez namiotów, kuchni polowej i kuloodpornej kamizelki? Narażać życie, poniewierać się po leśnych ziemiankach, ukrywać się w kanałach ściekowych?

Mężczyzna ogląda w telewizorze próbę broni jądrowej w KRLD - Sputnik Polska
Świat
W Korei Północnej zaczęły rodzić się mutanty
Idealizmu nie można się nauczyć, nie można kupić ani nabyć w jakiś inny sposób. Idealizm ma się we krwi, w genach, w materiale umysłowym, w duszy. Nawet niektórzy materialiści go mają, ale jest to na ogół śladowa obecność, ograniczająca się do grona rodzinnego. Zwykle bowiem idealizm jest odwrotnością materializmu — materialista nie może być idealistą i vice versa.

Idealizm jest siłą motoryczną ludzkich bezinteresownych, nieegoistycznych poczynań idących zawsze w stronę pozytywu, a działania idealisty zawsze wychodzą na korzyść. Nastawienie materialistyczne zawsze zmierza w stronę negatywu, ponieważ rodzi się z chciwości — żądzy posiadania pieniędzy i przedmiotów materialnych, z wyzysku. Jak wiemy bowiem, żeby jeden miał więcej, wielu innych musi mieć mniej.

Choć mienimy się „cywilizacją" religijną, chrześcijańską, od dłuższego czasu paradoksalnie zupełnie zatraciliśmy pojęcie „duchowego poziomu". Istniejemy w horyzontalnym spectrum fizycznego ciała jako — jak to określił Uspienski — dwuwymiarowe „pełzaki", które tylko od czasu do czasu poznają na moment trzeci wymiar, gdy trzeba pokonać jakąś przeszkodę lub o czymś głęboko pomyśleć.

Pozbawieni pionowego spectrum, czyli możliwości korzystania z wyższych poziomów świadomości, nie mamy żadnych szans bycia idealistami. A nawet doszło do tego, że idealistami być nie chcemy.

Port lotniczy Kijów-Boryspol - Sputnik Polska
Świat
Ukraina planuje zerwać stosunki dyplomatyczne z Rosją
Przeciwieństwem idealizmu jest materializm — trend powszechny w zachodniej cywilizacji. Pieniądz i żądza jego posiadania spowodowały, że idealizm został odstawiony na bocznicę. Jeśli nawet ktoś kiedyś o nim słyszał, to reakcja jest negatywna. Według terminologii niższych klas polskiego społeczeństwa każdy idealista jest „frajerem", który jest sam sobie winien, że mu się marnie powodzi.

Przypomnijmy sobie czasy szkolne i tzw. „bullying", gdzie jedne dzieci — nazwijmy je „gitowcami" — przezywały i wyszydzały inne, uważane za „frajerów", tylko dlatego, że były to dzieci ciche, kulturalne, grzeczne, dobre i pokojowo nastawione. „Gitowcy" będący na ogół w mniejszości potrafili terroryzować całą klasę, odbierać śniadania i kieszonkowe, zawsze gotowi do bójki, zaczepni i agresywni, zazdrośni i zawistni o lepsze wyniki w nauce „frajerów", ich lepsze ubranie, status rodziców i tak dalej.

Widzimy analogię? Przez taki pryzmat USA, jeden z „silniejszych" krajów zachodnich, postrzega „słabsze" kraje zaliczone do grupy politycznych i ekonomicznych „frajerów", na których można się wyżywać poprzez np. straszenie wojną atomową, obkładanie sankcjami, organizowanie kolorowych rewolucji, ingerencję w wewnętrzną i zewnętrzną politykę, tworzenie i skłócanie opozycji, organizowanie puczów, zamachów, morderstw i powoływanie takich marionetek, jakie będą służalczo spełniać wszelkie zachcianki „gitowca". Jego nieziszczalnym marzeniem jest rzucenie na kolana takich krajów jak przede wszystkim Rosja i Chiny, a w dalszej kolejności Iran i Korea Północna.

Pentagon USA - Sputnik Polska
Polityka
Pentagon: „Inwazja - jedynym sposobem na Koreę Północną"
Materialistyczny „gitowiec" mydli oczy światu, głosząc hasła pokojowe, których nie ma zamiaru zrealizować, ponieważ według doktryny Brzezińskiego „pokój" (na amerykańskich warunkach) można ustanowić jedynie poprzez demonstrowanie siły, podboje, a następnie tworzenie podziałów w zdestabilizowanych narodach.

Socjalistyczna Rosja, czyli Związek Radziecki, nigdy nie pogrążył się całkowicie w materializmie, a w każdym razie nie takim, jaki reprezentuje zachód Europy i jej sponsor i mentor zza oceanu. Idealizm przetrwał w dużej mierze dzięki specyficznej, wschodniej mentalności Rosjan i twardej postawie rosyjskiego Kościoła Prawosławnego.

Rosyjski idealizm jest bardzo zbliżony do koreańskiego. Z jednej strony idea komunistyczna zaszczepiona w porewolucyjnej Rosji spowodowała, że ludzie wiele rzeczy robili za darmo lub półdarmo — jak to się mówiło „w czynie społecznym", dla idei. Z drugiej strony Rosjanie mają wyssaną z mlekiem matki-Rosjanki miłość i przywiązanie do rosyjskiej ziemi. Mówiąc o realnym zagrożeniu z Zachodu, rosyjscy propagandyści opierali się na zupełnie prawdziwych zapędach Ameryki, aby rozbić Związek Radziecki. Postawiona przed ewentualnością wojny atomowej, po której ZSRR zgodnie z tą samą doktryną Brzezińskiego miał przejść w niewolę neokolonialnych państw zachodnich, ludność Związku Radzieckiego dosłownie „gryzła trawę", aby do tego nie dopuścić. Podobnie było w Chinach, gdzie szereg reform wprowadzonych przez Mao miał na celu stworzenie potężnego i suwerennego państwa.

KRLD - Sputnik Polska
W KRLD znaleźli sposób jak ukarać Trumpa
Metafora Putina jednych zszokowała, a innych doprowadziła do pustego, głupawego śmiechu. Lecz mówiąc, że Korea będzie „gryźć trawę", aby nie dopuścić do sytuacji, jaka miała miejsce w Iraku i Libii, Putin wiedział, co mówi. Putin zna to określenie z czasów swojego dzieciństwa i młodości, gdy idealistyczny ZSRR faktycznie „gryzł trawę", aby dogonić Zachód i zarobić sobie na szacunek, który w zachodniej materialistycznej mentalności można osiągnąć tylko poprzez demonstrację siły pieniądza i armii. To tak jakby „gitowcowi" w końcu podsunąć pod nos zaciśniętą pięść i powiedzieć „ty, uważaj"!

Ludzie w Ameryce nie przeżyli wojny, nie zaznali głodu i zimna, nie jedli spleśniałego chleba popijanego rozwodnionym mlekiem i nie grzali zgrabiałych rąk przy ulicznym koksowniku. Myśmy to przeżyli, Rosjanie to przeżyli.

Niemcy też nie mieli słodko po zakończeniu wojny. Każdy normalny, rozsądny człowiek wie, do czego doprowadza wojna i docenia znaczenie pokoju. Lecz ktoś, kto tego nie przeszedł, nie jest w stanie zrozumieć Koreańczyków i ich zdecydowanej postawy. Koreańczycy przeżyli wojnę z Ameryką i swoją wygraną okupili milionami zabitych i kompletnym zniszczeniem kraju. Obecny upór Korei co do zbrojeń nuklearnych jest tą zaciśniętą pięścią podsuniętą pod nos amerykańskiemu „gitowcowi".

Graffiti na ścianie domu w Kijowie - Sputnik Polska
Świat
Do kogo należy Ukraina?
Wybuch jądrowy - Sputnik Polska
Świat
III wojna światowa. Jak się ocalić?
Dlatego Koreańczycy śmieją się z zachodnich sankcji. Dlatego są zdecydowani na wszystko — nawet na narażenie półwyspu na zniszczenia.

Korea Północna, podobnie jak Rosja, Chiny i reszta bloku „frajerów", nigdy nie napadła nikogo. Chce żyć swoim życiem i po swojemu, a nie na obraz i podobieństwo agresorów i okupantów. Spójrzmy na inne kraje „frajerskie", które dobrowolnie oddały się w niewolę zachodnim „gitowcom" za iluzoryczne poczucie luksusu będące rezultatem tandetnej „demokracji" a la USA. Ich rządy zgięte w ukłonie przed amerykańskim hegemonem zadłużone są dosłownie po uszy w zachodnich, amerykańskich, brytyjskich i europejskich bankach, a w ich krajach panuje rabunkowa gospodarka, społeczny chaos i korupcja. Hegemon wtrąca się do każdej sprawy, każdej decyzji, przed której podjęciem trzeba pokornie pytać o zgodę amerykańskiego kongresu.

Innymi słowy kraje te są ubezwłasnowolnione, w pełni zależne od widzi mi się „gitowców" zza oceanu. Spójrzmy, co w ciągu kilku lat zrobiono z Ukrainą. Taki los — obym się mylił! — czeka również Polskę.

Prezydent Iranu Hasan Rouhani - Sputnik Polska
Świat
Iran reaguje na oskarżenia Arabii Saudyjskiej
Szkolenia z zakresu obrony przed atakiem jądrowym - Sputnik Polska
Świat
Bunkier na każdą kieszeń. Gdzie w Moskwie przeżyć apokalipsę?
Rosja i Chiny kilka miesięcy temu wystąpiły z programem „zamrożenia" konfliktu koreańskiego poprzez ugodę pomiędzy Koreą Północną a USA. Gdyby nastąpiło prawdziwe zawieszenie obustronnych prowokacji, stworzyłaby się platforma do rokowań i negocjacji bez udziału USA, bo nikt za wyjątkiem USA nie chce wojny w tamtym regionie, a obie Koree o niczym innym nie marzą jak o zjednoczeniu. Chiny i Rosja obiecały pomóc w rozwiązaniu sytuacji, skłaniając Koreę do zamrożenia zbrojeń nuklearnych w zamian za wycofanie amerykańskiej armii i floty z Korei Południowej i Japonii oraz zaprzestania prowokacji w postaci ciągłych manewrów amerykańsko-południowokoreańsko-japońskich u brzegów Półwyspu Koreańskiego. O ile Kim zrobi to, co mu doradzą te dwa kraje — w końcu w dużej mierze egzystuje dzięki nim — o tyle USA nikt nie jest w stanie ani przekonać, ani zmusić. Gra idzie bowiem o wielką stawkę: USA straciłyby strategiczny punkt w tamtym rejonie i musiałyby zapomnieć o założeniu baz z wyrzutniami skierowanymi na Chiny i Rosję. Straciłyby również rynek zbytu dla swoich wątpliwej jakości urządzeń antyrakietowych. Dlatego Ameryka powiedziała NIE. To „frajerska" Korea ma się dostosować do planów amerykańskiego „gitowca", a nie odwrotnie. Dla Ameryki dobre rady Rosji, Chin i reszty „frajerskich" krajów sprzymierzonych, są dokładnie o d… rozbić. Żadnych ustępstw! To prezydent, jastrzębie kongresu i senatu stawiają ultimata i dyktują warunki. „Gitowiec" musi być zawsze na wierzchu.

Czy na pewno?

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала