A stamtąd trafił do sprzedaży — jest dostępny w księgarni „Geograf" oraz innych księgarniach i sklepach papierniczych. Teraz każdy może postawić go sobie na biurku i delektować się faktem, że wreszcie zajmujemy na mapie świata należne nam miejsce.
Globus został wyprodukowany w dwóch wersjach: ma mapę fizyczną oraz administracyjną świata… to znaczy Polski. W „prezencie" twórcy dorzucili nam jeszcze kolonię wyspy: San Escobar w postaci naklejek, które każdy będzie mógł rozmieścić wedle własnego uznania. To państwo stworzone naprędce przez nadpobudliwą wyobraźnię Witolda Waszczykowskiego.
Internetowe fenomeny dobrze się komercjalizują. Globus jest świetnym prezentem dla fana serialu stworzonego przez Kabaret Moralnego Niepokoju — oraz dla antyfana PiS i Prezesa.
Skąd właściwie wziął się Globus Polski?
— Polska od morza do morza za Jagiellonów? Ha, ha, to tyle co kot napłakał. Dziś będzie Polska od bieguna do bieguna! — mówi Prezes (Robert Górski) w 5. odcinku serialu.
— Tak jest. Zrobię tylko odstęp Polski od biegunów, bo tam zimno. Żeby nie wiało — odpowiedział mu na to jego współpracownik „Mariusz".
Robert Górski, twórca „Ucha", przyznał, że miniserial emitowany przez Showmax jest kontynuacją pisanej przez niego od lat kabaretowej serii „Posiedzenie rządu".
Jednak teraz główny bohater nie jest już premierem. „Nie uczestniczy w posiedzeniach rządu, tylko siedzi za biurkiem i wydaje dyspozycje. Centrum dowodzenia światem mieści się właśnie w jego gabinecie, a nie w Radzie Ministrów, dlatego tam została przeniesiona akcja serialu. (…) Prezes jest tytułowym Uchem, do którego każdy chce dotrzeć. Centrum dowodzenia światem mieści się w jego gabinecie" — czytamy w opisie serii. Gadżet również wspaniale oddaje polonocentryzm Kaczyńskiego.
Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.