Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Mistrzostwa Świata 2018 - Sputnik Polska
Polska
Najnowsze wiadomości i najważniejsze wydarzenia z Polski. Czytaj aktualne informacje i komentarze o polskiej polityce i gospodarce. Prezentujemy najciekawsze fakty i świeże newsy z kraju.

Afera zupowa na polskiej prawicy

Subskrybuj nas na
Dramat prawicowego dziennikarza. Poszedł na spotkanie z Andrzejem Dudą, nie chcieli nalać mu zupy o 14.00, a dopiero o 14.15. Łukasz Warzecha musiał walczyć o pożywienie jak lew, z narażeniem życia.

Pomnik Chrystusa Odkupiciela w Rio de Janeiro - Sputnik Polska
Opinie
Brazylijski Chrystus Odkupiciel z chęcią „przejmie" anteny ze Świebodzina
Publicyście współczuje cała Polska. Łukasz Warzecha wybrał się na konwencję Andrzeja Dudy na Stadion Narodowy. Jakież było jego oburzenie, kiedy okazało się, że odmówiono mu lunchu wcześniej niż o 14.15! Dziennikarz był już bardzo głodny. Wyszedł więc z sali konferencyjnej wcześniej, aby szybko coś przekąsić. Wiedział bowiem, że o 14.15 kiedy oficjalnie zacznie się lunch, on będzie musiał wziąć udział w tzw. tweetupie z prezydentem. Ale spokojnie, na potulnego nie trafiło!

Publicysta „Do Rzeczy" po prostu zrobił to, co zrobiłby na jego miejscu każdy szanujący się jaskiniowiec: upolował sobie mamuta na obiad.

„Stoję, stoję, czekam na tweetup z prezydentem o 14.15. Głodny jestem, więc podchodzę do bufetu, zwłaszcza że tłoku nie ma, bo ludzie jeszcze siedzą w salach. I gdy nakładam sobie grzanek do zupy, podchodzi kelner i mówi, że nie mogę jeszcze jeść, bo lunch jest zaplanowany o 14.15." — żalił się w wyjątkowo obszernym wpisie na Facebooku (niestety już został on usunięty, a szkoda).

Okładka komiksu Fantomen z polskimi nacjonalistami - Sputnik Polska
Opinie
Polska doczekała się roli w komiksie. Jest „czarnym bohaterem"
Bojowy Warzecha nie miał zamiaru odstawiać talerza, demonstracyjnie „nakładał sobie dalej". Zainterweniował więc menedżer. Stwierdził, że on tu zarządza bufetem i kazał publicyście zaczekać do 14.15. Co się stało dalej?
„To ja mu mówię, żeby mi tę miskę z zupą wyrwał z ręki. No i tutaj on jednak zrezygnował. A ja zjadłem zupę".

Warzecha nie szczędził w swoim poście gorzkich słów pod adresem organizatorów. Twierdził między innymi, że lepiej by zrobili, gdyby zajęli się organizacją wiejskich wesel. Ale widać odezwali się do niego ludzie, którzy właśnie z tego żyją, bo za chwilę dziennikarz się zmitygował: „Zwrócono mi uwagę, więc dopisuję: wiejskie wesela to też za wysokie progi, bo tam musi być porządek".

Komiks Fantomen o polskich nacjonalistach - Sputnik Polska
Opinie
Szwedzi spuszczają „tęczowe lanie” polskim nacjonalistom. „Mają do tego prawo”
Internet zalała fala „współczucia". „To skandal, za Komorowskiego nalewali od 14.00!" — napisała jedna z użytkowniczek Twittera. Z perypetii Warzechy i jego świętego oburzenia żartowali nawet inni dziennikarze z prawicowych mediów, m.in. Wojciech Mucha z „Gazety Polskiej", który stwierdził: „Chamstwo się z całego świata na Narodowy zjechało. Nalewają od 14:15. #aferaZupowa". „Trzeba wpuszczać w krawatach. Dziennikarz w krawacie jest mniej awanturujący się #aferaZupowa" — napisał niejaki Jurek Wolski, nawiązując do kultowego w PRL filmu „Miś". „Najlepsze zupy są na placu Pigalle w Zgierzu" — twierdził Roman Paliwoda. Inne komentarze z Twittera: „Gdyby był wolny rynek, to zupy nalewano by 24/h i nikt by nie protestował", „- Który masz numerek?— 78. — A ja 74 tylko w kiblu byłem", „Była już zupa Stroganowa, zupa Romana a teraz przyszedł czas na zupę Łukasza", „Zjadł Warzecha, zjem i ja!".

Przyłączam się do zupowych kondolencji.

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала