Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Polacy na obchodach Święta Niepodległości - Sputnik Polska
Polska
Najnowsze wiadomości i najważniejsze wydarzenia z Polski. Czytaj aktualne informacje i komentarze o polskiej polityce i gospodarce. Prezentujemy najciekawsze fakty i świeże newsy z kraju.

Marksiści psami poszczuci

© Sputnik . Leonid SwiridowPomnik Karola Marksa przy Placu Teatralnym w Moskwie
Pomnik Karola Marksa przy Placu Teatralnym w Moskwie - Sputnik Polska
Subskrybuj nas na
Ulegliśmy panice, wzmacnianej kłamliwymi interpretacjami obowiązującego prawa, które naprawdę nie każe za posiadanie pozytywnej opinii na temat komunizmu - ani za jej głoszenie.

W idiotycznej zadymie z obecnością paru nierozgarniętych  policjantów na konferencji naukowej o Karolu Marksie w 200 rocznicę jego urodzin, naprawdę przeraża mnie fakt, iż argumentem przeciw ten obecności jest brak zgody rektora na wejście na teren uczelni. Ewentualnie zarzut, iż analizowanie treści konferencji naukowej przez policję na zlecenie prokuratury zaprzecza konstytucyjnej wolności badań naukowych. W co światlejszych komentarzach pojawia się jeszcze wezwanie do odróżniania filozofii Marksa od realiów ustroju „marksistowskiego". To wszystko są niewątpliwie argumenty słuszne, ale prawdziwe nieszczęście tkwi gdzie indziej.

Pochód pierwszomajowy w Moskwie - Sputnik Polska
Opinie
Polska: Modlitwa za postkomunistów
Polska. Warszawa. Kancelaria Premiera RP w barwach narodowych - Sputnik Polska
Opinie
„Pies mordę lizał zdrajcom i szpiegom". Bo mówiła cyrylicą
Otóż pozwoliliśmy sobie wmówić, że musimy mieć prawne alibi do tego, żeby dobrze mówić o tym, o czym władza każe nam źle myśleć. Tłumaczymy się, że mówimy na uczelni, albo w debacie naukowej, albo że „to nie to co myślicie", bo Marks i marksizm to przecież nie to samo…

Ulegliśmy panice, wzmacnianej kłamliwymi interpretacjami obowiązującego prawa, które naprawdę nie każe za posiadanie pozytywnej opinii na temat komunizmu — ani za jej głoszenie.

Zapisy konstytucji i kodeksu karnego, którego prawicową nowelizację z 2009 roku częściowo zakwestionował Trybunał Konstytucyjny —  są znacznie węższe, niż sądzi współczesny III Departament MSW.

Konstytucja zakazuje istnienia organizacji — w tym partii — „odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu". Nic nie mówi o poglądach jednostek.

Kodeks karny, w art. 256, zakazuje „publicznego propagowania  faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa", a także „posiadania w celu rozpowszechniania" materiałów, które poświęcone byłyby takiemu propagowaniu. TK wykreślił z tego paragrafu zapis karzący za „nośniki symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej", tłumacząc, że tak szerokie ujęcie zagraża wolności słowa.

W sumie  sens obowiązującego prawa jest całkowicie jasny. Demokratyczne państwo chce bronić się przed działaniami  zmierzającymi do obalenia demokracji: organizacjami, które chcą wprowadzać rozwiązania totalitarne i promującą takie rozwiązania propagandą.

Przepisy nic nie mówią o głoszeniu komunistycznych poglądów czy sentymentów. Tatuaż z Che Guevarą, koszulka z Aurorą, flaga z sierpem i młotem — są wyrazami osobistych postaw, do których mamy prawo. Nawet w  państwie PiSu.

Polska publicystka Agnieszka Wołk-Łaniewska i komentator agencji Sputnik Leonid Swiridow. Moskwa - Sputnik Polska
Opinie
„Pożyteczna idiotka Putina” też ma swoje zdanie
Od narodzin tzw. wolnej Polski wiadomo było, że radykalnie lewicowe poglądy nie są przepustką do kariery. Nie były przez 8 lat rządów postkomunistycznej lewicy, stającej na głowie, żeby uchodzić z „socjaldemokratów w stylu zachodnioeuropejskim"; nie były za czasów konserwatywnych liberałów, czy to spod znaku Krzaklewskiego czy Tuska.

Nikt nie spodziewał się, że pod rządami katonacjonalistów z PiS coś się zmieni na lepsze. Dotychczas wszakże lewactwo groziło, w najgorszym razie, zawodowym i towarzyskim ostracyzmem. Dziennikarzowi ograniczało liczbę tytułów, w których mógł szukać pracy i zaproszeń w charakterze komentatora do radia i TV; podejrzewam, że podobny problem mógł dotyczyć pracowników nauki.

Po raz pierwszy w życiu zastanawia się, czy mogą mnie zamknąć za to co mówię, lub piszę. Nie mam przekonania, że ta zmiana jest szczególnie dobra dla demokracji — ale to zapewne wysoce subiektywny punkt widzenia.

Choć wyznam szczerze, że mam także poważne wątpliwości co do słuszności ścigania idiotów, którzy kryją się w głębokim lesie, żeby zagryzając tortem ze swastyką dyskutować o tym, jak wielkim gentlemanem był Adolf Hitler.

Tajne obchody 128 urodzin Adolfa nie wypełniają znamion publicznego propagowania totalitaryzmu ani odrobinę bardziej, niż jawna naukowa konferencja z okazji 200 rocznicy urodzin Marksa.

Agnieszka Wołk-Łaniewska - Sputnik Polska
Opinie
Agnieszka Wołk-Łaniewska: Symetryzm mać wolności
Zamykanie ludzi za bzdury, które do siebie wygadują na konspiracyjnych spotkaniach komicznych stowarzyszeń, grozi demokracji znacznie bardziej, niż cała ich konspiracja.

Nie mam natomiast wątpliwości co do słuszności ścigania publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni (art 255 § 2 KK, do lat 3). Z tego powodu sądzę, że prokuratura ministra Ziobry winna zwrócić się do wydawcy tygodnika „Do Rzeczy" redaktora Lisickiego, o ujawnienie danych osobowych osoby ukrywającej się pod  pseudonimem „--www", będącej autorem jednego z komentarzy do informacji o wysłaniu policji na konferencję „Karol Marks: 2018".

Komentarz brzmiał — pisownia oryginalna: „Wszystkich propagatorow i entuzjastow komunizmu powinno sie aresztowac, zadrutowac rece, odczytac wyrok i strzalem w potylice zakonczyc ich zasrany zywot".

Agnieszka Wołk-Łaniewska, publicystka polska, Warszawa

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала