Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Moskwa na anglojęzycznej mapie Rosji - Sputnik Polska
Świat
Aktualne wiadomości ze świata. Poznaj najnowsze informacje o wydarzeniach międzynarodowych. Znajdziesz u nas aktualności dnia, ciekawe fakty, newsy, relacje na żywo.

Trump może trafić do bazy „wrogów Ukrainy"

Subskrybuj nas na
Portal BuzzFeedNews poinformował, że w czasie szczytu G7 amerykański prezydent Donald Trump określił Krym jako terytorium rosyjskie. Jego rzeczniczka prasowa Sarah Sanders odmówiła komentarzy w sprawie tych doniesień.

Ukraińskie służby - Sputnik Polska
Świat
„Inwazja wroga”: SBU przyłapana na mówieniu po rosyjsku
Sanders oświadczyła, że nie słyszała ze strony Trumpa tego rodzaju oświadczeń. „Wiemy, że takie informacje się pojawiły, ale ja nie będę komentować prywatnych dyskusji, w których nie brałam udziału" — powiedziała Sanders i dodała, że nie dysponuje takimi informacjami.

Pragmatyczne podejście

Rosyjscy politolodzy są zdania, że Trump patrzy pragmatycznie na współczesną politykę światową, dlatego uznaje przynależność Krymu do Rosji. Doktor nauk politycznych, profesor Państwowego Uniwersytetu Pacyfiku Ildus Jarulin nazwał te oświadczenia normalną reakcją normalnego biznesmena.

Trump jako osoba pragmatyczna już dawno powiedział sobie, że Krym to Rosja. To, co związane z rozdmuchiwaniem histerii wokół Krymu, to już sprawa służb PR-owych, których zadaniem jest wywieranie presji na Rosję — powiedział Jarulin na antenie radia Sputnik.

Rosyjski dziennikarz Arkadij Babczenko udziela wywiadu w Kijowie - Sputnik Polska
Opinie
Liczą się tylko fejki. Żywego Babczenki nikt nie potrzebuje
Zdaniem Jarulina Trump ma co prawda wielu doradców, ale decyzje podejmuje samodzielnie, w związku z czym już dawno powiedział sobie, że Krym jest częścią Rosji.

I tego rodzaju wycieki mogą być wynikiem uzgodnień — źródła myślą, zanim coś przekażą. Trzeźwo myślący politycy wszystko już sobie w głowie ułożyli. Myślę, że wykorzystają to w negocjacjach z Rosją — zakończył politolog.

Wiceprzewodniczący rady ekspercko-doradczej przy szefie Krymu Aleksander Formanczuk oświadczył, że Trump obrał kurs na uznanie rosyjskiego statusu Krymu, ale jest zmuszony dostosowywać się do ewoluującej koniunktury. 

Trump jako polityk pragmatyczny i człowiek biznesu rozumie, że Krym jest naprawdę częścią Rosji, że na półwyspie żyją rosyjskojęzyczni ludzie z rosyjską mentalnością — powiedział ekspert.

Ukraina. Zwolennik eurointegracji w stroju kozaka - Sputnik Polska
Polityka
Ukraiński „przepis na Rosję"
Jego zdaniem Trump doskonale rozumie, że Rosja nigdy nie zwróci Krymu z powodu jakichś mitycznych sankcji czy jakiejkolwiek innej presji.

Publicznie Trump nie będzie o tym mówić, bo musi układać się w zależności od zmieniającej się koniunktury — dodał Formanczuk.

Ryzyko znalezienia się w bazie „Mirotworca"

Ponadto rosyjski deputowany Michaił Szeremet zauważył, że swoimi słowami Trump naraził się na niebezpieczeństwo znalezienia się w bazie danych „wrogów Ukrainy" „Mirotworiec".

Ambasada USA w Kijowie z pewnością zostanie obrzucona koktajlami Mołotowa, a amerykańscy dziennikarze będą otrzymywać pogróżki, tak jak ma to miejsce na danym terytorium — powiedział deputowany.

Szeremet ma nadzieję, że prezydent USA da się poznać jako osoba „systemowa", której słowa nie mijają się z czynami.

Kreml - Sputnik Polska
Polityka
Trump zostaje przy swoim: Rosja powinna wrócić do G8
„Krym to rosyjskie terytorium, to nie ulega wątpliwości. To, że ktoś powiedział, że Krym jest rosyjski albo nie, nas ani ziębi, ani grzeje" — zauważył Szeremet.

Rosyjski deputowany podkreślił przy tym, że wypowie się w tej sprawie bardziej merytorycznie już po tym, jak Trump publicznie ogłosi swoje stanowisko w sprawie Krymu.

„Mam nadzieję, że do tego czasu nie ulegnie ono zmianie" — zauważył deputowany.

Portal „Mirotworiec" jest znany ze swoich skandalicznych publikacji, w których udostępnia dane dziennikarzy, powstańców z proklamowanych w trybie jednostronnym DRL i ŁRL oraz innych obywateli, których nazywa „zdrajcami ojczyzny". Wiosną 2016 roku „Mirotworiec" opublikował listy dziennikarzy, w tym również zagranicznych, którzy otrzymywali akredytację DRL i ŁRL, z ukazaniem ich danych kontaktowych. Niektórzy z nich dostawali potem pogróżki.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала