Stoisko agencji informacyjnej Sputnik na XX Międzynarodowym Forum Gospodarczym w Petersburgu 2016 - Sputnik Polska
Opinie
Opinie na temat najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj analizy i komentarze ekspertów o sprawach politycznych, gospodarczych i społecznych na portalu Sputnik.

„Idlib - ostatnia dla Zachodu możliwość ingerencji w sprawy Syrii"

Pierre Le Corf, założyciel stowarzyszenia humanitarnego WeAreSuperHeroes działającego w Aleppo od lutego 2016 roku opowiedział w wywiadzie dla Sputnika o napiętej sytuacji w Idlibie, ostatnim bastionie dżihadystów.

Budynek rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych - Sputnik Polska
Świat
MSZ Rosji ma dowody na to, że terroryści szykują atak chemiczny w Syrii
Le Corf obawia się nowej prowokacji ze strony terrorystów, która zmusiłaby państwa zachodnie do interwencji, prowadząc do jeszcze większego chaosu w państwie, w którym już od ponad siedmiu państw trwa wojna.

„W Idlibie rozegra się coś więcej niż tylko bitwa. Dla krajów zachodnich (w tym także dla mojego kraju, Francji) to ostatnia możliwość zaingerowania w sytuację w Syrii, znalezienia pretekstu do tego, żeby mieć możliwość rozpoczęcia bardziej globalnego konfliktu (…). Dzień, w którym bitwa o Idlib zostanie zakończona, koalicja — Europa i USA — przegra wojnę w Syrii, nastanie koniec".

Kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Rosji Władimir Putin w czasie konferencji prasowej - Sputnik Polska
Media: Merkel po raz pierwszy zatwierdziła działania Rosji w Syrii
Pierre Le Corf, który pod koniec 2016 roku przeniósł się do Aleppo, kiedy toczyły się tam działania zbrojne, opowiada, że w mieście do tej pory trwają walki. Prowincja Idlib sąsiaduje z Aleppo, dlatego miasto jest wciąż ostrzeliwane z zachodnich peryferii, gdzie do tej pory niektóre dzielnice są kontrolowane przez dżihadystów. Mieszkańcy tych okolic są już do tego przyzwyczajeni.

„Ludzie o tym nie myślą, żyją tak już od wielu lat. Ich zdaniem wszystko to zakończy się nie tak prędko. Oni raczej nie zwracają na to wszystko uwagi, niż się boją. Ludzie są zmęczeni, nie chcą o tym myśleć, nawet jeśli w Aleppo trwają walki".

„Teraz żyjemy w bezpośrednim sąsiedztwie największej strefy działań zbrojnych w Syrii" — mówi Pierre Le Corf, wskazując na obecność w rejonie Aleppo licznych stron konfliktu, w tym tureckich wojsk. „Stąd, gdzie pracuję, przez lornetkę można zobaczyć czarną flagę i flagę Turcji powiewającą na wietrze" — opowiada francuski aktywista.

Rzeczniczka ministerstwa spraw zagranicznych Rosji Maria Zacharowa - Sputnik Polska
Świat
Zacharowa: Zabijaliśmy, zabijamy i będziemy zabijać terrorystów w Syrii
Pierre Le Corf opowiada także o swojej pracy — pomocy udzielanej dzieciom zarówno w zachodniej, jak i wschodniej części Aleppo, która przez długi okres czasu znajdowała się pod kontrolą dżihadystów. Le Corf ma nadzieję, że niezależnie od tego, co się wydarzy, Syryjczycy będą kontynuować rozpoczęte przezeń dzieło.

„Nikt nie chce pracować we wschodnim Aleppo, bo ludzie wciąż się boją. Ale jeśli nie będziemy im (dzieciom — red.) pomagać, jutro będziemy mieli 30 tysięcy nowych dżihadystów. To problem państwa, to problem, który tak naprawdę powinien rozwiązywać rząd".

„Jeśli jutro coś się ze mną stanie — do tej pory miałem szczęście, zostałem ranny tylko jeden raz — boję się, że wszystkie te projekty, które realizuje tylko moje stowarzyszenie, zostaną zawieszone".

Myśliwiec F-15 sił powietrznych Izraela - Sputnik Polska
Opinie
Syria: Czy izraelski atak uniemożliwi operację w Idlibie?
W czasie bitwy o Aleppo Pierre Le Corf stał się celem francuskich dziennikarzy. Przecież jego słowa o tym, że po obydwu stronach barykady są ofiary wśród cywilów, nie wpisywały się w ogólnie przyjęte widzenie konfliktu w mediach. Nazywano go wówczas „tubą oficjalnej propagandy", oskarżyli o związki z „ultraprawicą", ze „środowiskami ultrakatolickimi" z racji jego bliskich kontaktów ze stowarzyszeniem „SOS Chrześcijanie Wschodu" (SOS Chrétiens d'Orient). Ta krytyka płynęła od „ludzi, którzy mają nadzieję, że nie znajdą się po złej stronie w tej historii" — mówi z dużo większym już dziś spokojem aktywista.

„Jeśli jutro będę opowiadać o terrorystach, nalotach, o tym, co się dzieje itd., będę to robić, dlatego że właśnie to widzę".

„Nie stoję po żadnej stronie, nie mówię o polityce, opowiadam o tym, co się naprawdę dzieje. Przypisuje mi się rolę eksperta znajdującego się w strefie konfliktu… To nie tak. Jestem zwyczajnym człowiekiem, prowadzę maleńkie stowarzyszenie, pomagam ludziom, a kiedy zabieram głos, mówię po prostu jako człowiek, a nie ekspert ds. geopolityki".

Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала