Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Mistrzostwa Świata 2018 - Sputnik Polska
Polska
Najnowsze wiadomości i najważniejsze wydarzenia z Polski. Czytaj aktualne informacje i komentarze o polskiej polityce i gospodarce. Prezentujemy najciekawsze fakty i świeże newsy z kraju.

Szlakiem Minina i Pożarskiego: A co, jeśli Rosja nie ma czasu?

© Sputnik . Alexei Druzhinin / Idź do banku zdjęćWładimir Putin
Władimir Putin - Sputnik Polska
Subskrybuj nas na
Dopiero teraz Rosja robi się normalna - gdy chcąc nie chcąc przestała czekać na certyfikat normalności wystawiony na Zachodzie.

O co więc chodzi Rosji? Bodaj od XVII wieku cierpi ona na straszną, nieuleczalną przypadłość. Chce być normalna. I tylko przejściowo kuracje  Iwana Groźnego czy Stalina pozwalały jej uwolnić się od tej obsesji. Normalność. Partnerstwo. Te dwie choroby dręczą Rosję. Oczywiście przenikając się z autentyczną pokusą samowystarczalności i wyjątkowości, która jednak zawsze musiała ustąpić potwornej obawie, że coś się wydarzy w Europie i na świecie, a Rosja nie weźmie w tym udziału jako "normalny" uczestnik. Trochę to więc znowu podobnie, jak i u Polaków — tylko jednak skala każdorazowego zaangażowania zawsze robiła kolosalną różnicę.

Władimir Putin w Kremlu - Sputnik Polska
Opinie
„Warszawy nie widać z kremlowskiego gabinetu Putina"
Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow - Sputnik Polska
Świat
Ławrow: Stosunki z Polską należy traktować filozoficznie
— Teraz jest czas wzięcia się za gospodarkę, załatwienia zaległych spraw z nią związanych i wreszcie ukierunkowania na podniesienie warunków życia obywateli — tłumaczył prof.  Fiodor Łukjanow, redaktor naczelny „Rosji w Polityce Globalnej", jeden z głównych animatorów Klubu Wałdajskiego, a więc gremium, którego nie sposób podejrzewać o niedoceniania problemów międzynarodowych Rosji.

Zdaniem tego (zdecydowanie zbyt słabo w Polsce znanego!) analityka i komentatora — znajdujemy się dziś w punkcie nieoznaczoności, nie tylko wobec końca świata post-zimnowojennego, takiego jakim był od lat 90-tych, ale także nieuchronnej zmiany związanej ze zbliżającym się odejściem  Władymira Putina. I na obu tych płaszczyznach — nie sposób nawet zarysować scenariusza zdarzeń, skoro dysponujemy jedynie dezaktualizującym się właśnie zasobem pojęć, danych, nazwisk itd. — a odgadnąć musimy zupełnie nowe, które może być tych pojęć zaprzeczeniem, choć może też stać ewolucją czy nawet kontynuacją.  Nie wiemy.  Jak rzadko analitycy używają tego zwrotu, a przecież często najlepiej oddaje on sytuację.

Odejście Putina w polityce wewnętrznej wymusza zrobienie tego, co zostało do zrobienia i musi zostać zrobione — jak nieszczęsna reforma emerytalna, o której nieuchronności wszyscy wiedzieli i której wdrożenia w iście słowiański sposób nie przygotowano, zadowalając się myślą, że Mundial wszystko przysłoni.

Umówmy się, z rosyjskiej, moskiewskiej perspektywy protesty przeciw podniesieniu wieku emerytalnego (z absurdalnych 55 do 60 lat dla kobiet i z 60 do 65 lat dla mężczyzn) nie odbiegają od średniej, to znaczy w istocie nie mają społecznego i politycznego znaczenia. Znowu jednak, nie wiemy — wraz z Putinem ku zejściu zmierzają bowiem kolejne pokolenia rosyjskich polityków-czynowników, a nowe czasy mogą wyciągnąć znikąd zupełnie nowe odpowiedzi na niepostawione jeszcze pytania. Nie w samych nazwiskach następców bowiem rzecz, ale w wymianie całego języka i haseł. Co dzieje się, jak to w Rosji powoli i promieniście od Moskwy i Pitra — ale się dzieje. Czy więc nowy Własow będzie socjalistą, czy raczej libertarianinem — nie zgadniemy. Ale jeśli sprawy społeczno-gospodarcze nie zostaną załatwione teraz — będzie mu o wiele łatwiej.

— Teraz jest czas na ekonomię, na umocnienie wewnętrzne — powtarza red. Łukjanow

I to naprawdę tłumaczy wszystko.

Całą linię polityczną Putina, dla jednych będącą objawem geniuszu politycznego, a dla innych zgubnym kunktatorstwem. Ta wymuszona sankcjami autarkia rolno-spożywcza, to nachalne, ale faktycznie konieczne ukierunkowanie na politykę przemysłową — to wszystko wymaga czasu, by dać owoce. Są największym krajem na ziemi, przecież do cholery muszą też wreszcie jakość żyć!

© Sputnik . Leonid SwiridowNiżny Nowogród
Niżny Nowogród - Sputnik Polska
Niżny Nowogród
A że to się nakłada na naturalną skłonność prezydenta, tego dziecka lat 80-tych i 90-tych? Tego samego wieczora w hotelu oglądam w mojej ulubionej TV ZVIEZDA dokument o relacjach ZSSR-USA po 1956 r. „Chruszczow  był szczęśliwy po powrocie ze swojej pierwszej wizyty w Stanach. Uznał, że wreszcie przywódca radziecki jest traktowany na Zachodzie po partnersku…"- słyszę nie pozbawiony zgryźliwości głos lektora. I olśnienie: no przecież nic się nie zmieniło! To parszywe słowo, „PARTNERSTWO"! To właśnie format miński, to oni w Syrii. Ciągle te słowiańskie mrzonki…

Ale przecież „normalność" i „partnerstwo" to choroby lat 90-tych! Tych samych, w których w zachodnich filmach co i raz jakiś szalony generał zdobywał władzę na Kremlu i bawił się guzkiem jądrowym, a z kolei polski serial kryminalny bez rosyjskiego mafioza w ogóle nie miał racji bytu. 

Dopiero teraz Rosja robi się normalna — gdy chcąc nie chcąc przestała czekać na certyfikat normalności wystawiony na Zachodzie.

Jednym z tego objawów jest zmiana nastawienia do relacji z innymi podmiotami międzynarodowymi. Upadek Bloku zapędził z powrotem Rosję na pozycję niewiary w układy wielostronne, a nawet w ogóle trwałe sojusze. Ale ta epoka już się skończyła, lata 90-te i tak trwały o prawie 20 lat za długo.

Nie, nie będzie żadnego nowego bloku, żadnej zmowy anty-amerykańskiej, jakiegoś globalnego rozdania „Wzrastający kontra Schyłkowi". Ale ostatnie 2-4 lata to jednak przebicie się do świadomości rosyjskich liderów choćby możliwości układów z kimś więcej, niż tylko z tym nieszczęsnym Zachodem, co to wystawi świadectwo partnerstwa. 

Ambasador Rosji w Polsce Siergiej Andriejew. Moskwa. - Sputnik Polska
Polityka
"Na normalizacji stosunków z Polską zależy nam nie bardziej niż stronie polskiej"
Nie będzie sojuszy. Ale są i mogą być układy  — i pewnie będą następne, do załatwiania konkretnych problemów. To dobrze dla Polski — bo takich spraw do załatwienia w Rosji to my mamy dużo (a nie odwrotnie), a przecież własnych… „sojuszy" tak łatwo nie zmienimy. O konkretach jednak może jednak jeszcze kiedyś porozmawiamy…

No chyba, że… Nie, żadna wizyta, żadna podróż, żadne rozmowy ani spotkania, nic przecież nie może dać nam jednoznacznej odpowiedzi na najważniejsze pytanie: A co, jeśli Rosja nie ma czasu?

Jeśli Rosja nie ma już czasu — to my go nie mamy wraz z nią.

Konrad Rękas, polski publicysta

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tekst jest publikowany za zgodą Autora. Oryginał pierwotnie ukazał się na stronie Neon24.pl.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала