Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres

Operacja „U”: kto rozbraja Ukrainę?

© AFP 2021 / Genya Savilov Pożar składów amunicji pod Czernihowem
Pożar składów amunicji pod Czernihowem - Sputnik Polska
Subskrybuj nas na
W zapowiadającej się dość banalnie sytuacji wokół pożaru w magazynach wojskowych w pobliżu Iczni w obwodzie czernihowskim nastąpił nieoczekiwany zwrot.

Chodzi nie o to, że minister infrastruktury Ukrainy Wołodymyr Omelian oskarżył Rosję o ten incydent, dodając go do długiej listy „zbrodni Kremla" zawierającej już wojnę w Osetii, zniszczenie Syrii, ataki hakerskie w Holandii oraz zburzenie XIV-wiecznej kaplicy. W tym akurat nie ma nic nadzwyczajnego.

Kałasznikow - Sputnik Polska
National Interest: USA chcą produkować rosyjską broń
Ogólnie biorąc pod uwagę fakt, że magazyny w Iczni wraz z bałaklijskimi i kalinowskimi znajdują się na liście największych ukraińskich magazynów wojskowych i w ciągu półtora roku wszystkie ucierpiały wskutek niszczycielskich pożarów, oskarżanie o to Rosji jest czymś naturalnym. Jednak owe oskarżenia do tej pory nie wykraczały poza ramy retoryki politycznej i zbijania kapitału politycznego przez ukraińskich przywódców.

Niemniej jednak, sądząc po komentarzach sztabu generalnego Ukrainy, w Iczni rzeczywiście miał miejsce sabotaż, ta wersja jest obecnie oficjalnie rozpatrywana jako priorytetowa. Okoliczności incydentu zostały podane — kilka jednoczesnych eksplozji w różnych punktach magazynu, co bezpośrednio sugeruje, iż w rzeczywistości miało miejsce celowe podpalenie i wysadzenie w powietrze magazynów z amunicją.

Wszyscy przyzwyczaili się do tego, że ukraińskie władze kierują się zasadą: „Byleby coś powiedzieć, a po nas choćby potop". Najpierw w mediach była rozgrywana karta Kremla oskarżanego o wszystkie problemy i zdarzenia na Ukrainie, natomiast po jakimś czasie burza medialna oficjalnie ucichła i zatarła się w polu informacyjnym. Przyczyna jest prosta: nawet jeśli się okaże, że pożar jest wynikiem sabotażu, to głównymi zainteresowanymi tym osobami okażą się krajowi wysocy rangą (i nie bardzo) urzędnicy wmieszani w machlojki z majątkiem wojskowym. A więc łatwiej jest wyjaśnić wszystkie incydenty naruszeniami i zaniedbaniami.

Grupa taneczna z Zakarpacia, zdjęcie archiwalne - Sputnik Polska
Kijów boi się utraty Zakarpacia. Czy powinien?
Sytuacja wokół dochodzeń w sprawie poprzednich pożarów pod tym względem jest dość wymowna. Kilka dni temu, pod koniec września, prokurator generalny Ukrainy Jurij Łucenko oświadczył, że dochodzenie w sprawie pożaru w Kalinówce dobiega końca i „dziesiątki urzędników" zostaną pociągnięte do odpowiedzialności. Zresztą trudno jest uwierzyć w jego słowa, ponieważ wczoraj jednocześnie z wybuchającymi pociskami w Iczni sąd w Charkowie postanowił przywrócić na stanowisko kierownika magazynu wojskowego w Bałakliji zwolnionego po pożarze.

A jednak sprawa pod Czernihowem różni się od poprzednich.

Zorganizowany charakter zdarzenia w Iczni był na tyle oczywisty, że nie dało się go zlekceważyć. Jednak śledztwo może znaleźć się w niezręcznej sytuacji, jeśli w trakcie badania okoliczności pożaru wpadnie nie na „rosyjski ślad”, tylko na własnych skorumpowanych urzędników.

Albo nawet nieskorumpowanych. Dowództwo operacyjne DRL twierdzi, że w magazynie w Iczni były przechowywane pociski do systemu przeciwlotniczego Buk i dokumentacja techniczna do nich. Kijów został poproszony o przedstawienie tych papierów po niedawnym podaniu do wiadomości publicznej nowych okoliczności katastrofy Boeinga w Donbasie w 2014 roku. Mogą zawierać bardzo nieprzyjemne dla niego informacje.

System przeciwlotniczy S-400 we Władywostoku - Sputnik Polska
Skąd bierze się popularność systemów S-400?
Wczoraj wieczorem na stronie ukraińskiego prezydenta Petra Poroszenki pojawiła się paradoksalna informacja o trzech wersjach zdarzenia. „Główną z nich jest sabotaż z przedostaniem się na teren magazynów grupy dywersyjnej, druga to naruszenie zasad bezpieczeństwa przeciwpożarowego lub magazynowania amunicji, trzecia — umyślne podpalenie lub wysadzenie w powietrze w celu ukrycia niedoboru amunicji" — podaje przywódca Ukrainy. I natychmiast zauważa, że „nie można dopuścić do powtórzenia się ataku wrogich grup dywersyjno-rozpoznawczych".

Czyli mamy trzy wersje, z których jedna już została określona jako właściwa.

A więc najbliższe dni i tygodnie zapowiadają się ciekawie. Jeśli jednak organy śledcze zaczną badać incydent jako dywersję, istnieje ryzyko, że wpadną na wnioski bardzo niewygodne dla wielu wpływowych osób w Kijowie.

Pożar w magazynie z amunicją pod Czernihowem na Ukrainie - Sputnik Polska
Potężny wybuch na Ukrainie. Ewakuowano kilkadziesiąt tysięcy osób (foto, wideo)
Aczkolwiek zawsze istnieje wyjście zapasowe. Niewątpliwie Służby Bezpieczeństwa Ukrainy znajdą odpowiedniego kandydata na rolę pułkownika Czepigi.

Nie zostanie nam nic innego, jak tylko z zainteresowaniem obserwować przyszłe zmagania ukraińskich służb porządkowych oraz cieszyć się, że na Ukrainie jest coraz mniej niebezpiecznych dla otoczenia „zabawek".

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Na żywo
Заголовок открываемого материала
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала