Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Polacy na obchodach Święta Niepodległości - Sputnik Polska
Polska
Najnowsze wiadomości i najważniejsze wydarzenia z Polski. Czytaj aktualne informacje i komentarze o polskiej polityce i gospodarce. Prezentujemy najciekawsze fakty i świeże newsy z kraju.

Protest młodzieży pod siedzibą Agory: „Nakręcaliście panikę wokół Ogórek"

© East News / Stanislaw KowalczukMagdalena Ogórek
Magdalena Ogórek - Sputnik Polska
Subskrybuj nas na
W siedzibie redakcji „Gazety Wyborczej" w Warszawie w piątek 8 lutego odbył się nietypowy protest: grupa lewicowej młodzieży wyraziła dezaprobatę dla języka, którym gazeta opisywała osoby protestujące przed 2 tygodniami pod TVP Info - zwłaszcza Elżbietę Podleśną.

Magdalena Ogórek, kandydatka SLD na prezydenta Polski - Sputnik Polska
Polska
W Parlamencie Europejskim o ataku na Ogórek
Nie milknie dyskusja wokół ataku ma Magdalenę Ogórek. Z jednej strony płyną zapewnienia, że dziennikarka została opluta, poniżona i zwyzywana oraz że atak odbił się na jej kondycji psychicznej. Niektórzy komentatorzy stwierdzili, że protest KOD pod TVP Info nosił „znamiona linczu". Inni twierdzą, że granic debaty publicznej nie przekroczono, a redaktor Ogórek nie wyrządzono żadnej krzywdy — świadczyć o tym mają nagrania, podczas których dziennikarka uśmiecha się, macha i przesyła wkurzonym demonstrantom całusy. W międzyczasie pojawiły się również doniesienia o udziale współpracownika TVP w całym zajściu. Mikołaj „Jaok" Janusz miał podburzać działaczy KOD stojących przed budynkiem telewizji.

„Gazeta Wyborcza" — zaraz obok „Wiadomości" — jako jedna z pierwszych ujawniła personalia protestujących, w dodatku w tonie potępienia. Wojciech Czuchnowski wystosował na łamach gazety list otwarty do liderki protestu, Elżbiety Podleśnej — psycholożki, działaczki KOD oraz Warszawskiego Strajku Kobiet.

Magdalena Ogórek - Sputnik Polska
Polska
Atak na Magdalenę Ogórek: Minister Brudziński ubolewa
„Pani Elżbieto, niech Pani spokojnie obejrzy film z incydentu pod TVP. Zobaczy Pani samotną, przerażoną kobietę i agresywny tłum. Wasza walka, wasze protesty mają sens i wielkie znaczenie. Jest Pani „wściekła", ale nawet wściekłość można demonstrować z szacunkiem dla przeciwnika. Zło zwycięża się tylko dobrem" — pouczał działaczkę redaktor „GW" w tekście z 3 lutego. Czynił w nim również wzniosłe odwołania do czasów PRL.

Po publikacji listu, a także ujawnieniu reszty danych osobowych innych osób biorących udział w proteście, rozpętała się burza. Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar zwrócił się do KRRiT z  żądaniem wyjaśnień. Elżbieta Podleśna zaś poskarżyła się na Facebooku, że między innymi po tekście Czychnowskiego — zaczęto nachodzić ją w pracy. Dlatego grupa młodych działaczy KOD razem z anarchistami z kolektywu „Syrena" postanowiło pokazać „Gazecie Wyborczej", że broniąc Magdaleny Ogórek, jednocześnie bezpardonowo atakuje ich działaczkę, nie okazując jej przy tym żadnej taryfy ulgowej.

8 lutego po południu pojawili się w siedzibie Agory i rozdawali pracownikom oświadczenie, w którym wyczerpująco wyjaśnili, co sądzą o całej sprawie i o szkodliwym udziale dziennikarzy „Gazety Wyborczej". Według nich wokół Magdaleny Ogórek rozpętano „medialną histerię".

"Gazeta Wyborcza" od lat podaje się za liberalną gazetę przestrzegającą najwyższych standardów dziennikarskich i angażującą się społecznie. Gazetę, która rozdaje swoje dodatki na masowych protestach i chętnie umieści aktywistkę na okładce. Jednocześnie — jak widać — chętnie też umyje ręce, gdy tylko działania protestujących wydadzą się "zbyt radykalne" liberalnej elicie" — napisali w swoim dokumencie.

Zaś tekst Wojciecha Czuchnowskiego określili jako „łamiący podstawy etyki dziennikarskiej, oparty na fake newsach, tweetach, sztucznej symetrii i poczuciu własnej moralnej".

Strajk rolników w Warszawie - Sputnik Polska
Polska
Protesty w Warszawie: Rolnicy pochowali rolnictwo (wideo)
Podkreślali, że zamierzają protestować zarówno pod TVP Info, jak i pod Agorą, jeśli będzie taka potrzeba — ponieważ media te w równym stopniu psują debatę publiczną. Skoro sprzeciwiamy się „linczowi" na jednej osobie, dlaczego „linczujemy" inną bez zastanowienia?— pytali aktywiści.

Domagali się „dziennikarzy, nie plotkarzy". Z protestującymi spotkał się Jarosław Kurski oraz dwóch innych dziennikarzy „GW".

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала