Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Mistrzostwa Świata 2018 - Sputnik Polska
Polska
Najnowsze wiadomości i najważniejsze wydarzenia z Polski. Czytaj aktualne informacje i komentarze o polskiej polityce i gospodarce. Prezentujemy najciekawsze fakty i świeże newsy z kraju.

Australijski sklep sprzedawał gadżety z motywem Auschwitz. „To niedopuszczalne”

© Sputnik . Valeriy Melnikov / Idź do banku zdjęćAuschwitz
Auschwitz - Sputnik Polska
Subskrybuj nas na
Minispódniczka z krematoryjnym kominem? Ozdobna poduszeczka na kanapę z rampą, na którą przyjeżdżały transporty więźniów? Owszem, granice żenady istnieją! Takie „gadżety” miał w swojej ofercie wysyłkowej australijski sklep Redbubble.

Bulwersująca sprawa wyszła na jaw we wtorek wieczorem, kiedy muzeum Auschwitz stanowczo potępiło takie działanie na Twitterze. Na razie piszą o niej jedynie zagraniczne media, ale zapewne burza w polskim internecie jest tylko kwestią czasu. I słusznie, bo to, co się wydarzyło, nie powinno pozostać bez reakcji.

Naprawdę myślicie, że akceptowalne jest sprzedawanie takich gadżetów, jak minispódniczki, poduszki i torby na zakupy z obrazkami z obozu zagłady Auschwitz, gdzie zginęło ponad milion ludzi? To brak szacunku, to niedopuszczalne - napisali administratorzy profilu muzeum, oznaczając nazwę sklepu.

Poduszka ozdobna z nadrukowanym zdjęciem rampy zaraz za główną bramą obozu, kosztuje jedynie równowartość 40 euro. Minispódniczka – 35, torba lniana na zakupy spożywcze – 13,90. Na wszystkich tych przedmiotach codziennego użytku widniały obrazki budynków obozowych Auschwitz. Nie wiadomo w zasadzie, jaki cel przyświecał projektantom tych gadżetów. Być może nie zdawali sobie sprawy, jakie funkcje pełniły te „klimatyczne”, „postindustrialne” budowle, które tak dobrze prezentują się na zdjęciach.

Teren byłego obozu w Oświęcimiu - Sputnik Polska
Świat
Maltański kandydat na europosła porównał Auschwitz do Disneylandu
Grunt, że po twitterowym wpisie muzeum sklep zdecydował się usunąć z oferty wymienione przedmioty. Choć na początku platforma usiłowała się usprawiedliwiać, że stanowi coś w rodzaju internetowego bazarku, gdzie projektanci, artyści i producenci wystawiają swoje autorskie prace – i biorą za nie odpowiedzialność. Jednak okazało się, że mimo wszystko jest w stanie wpłynąć na „niezależnych twórców”, by kontrowersyjne dzieła wycofali.

„Dziękujemy za zwrócenie nam uwagi – napisali przedstawiciele firmy w odpowiedzi na post. – Podejmujemy natychmiastowe działania, by usunąć te i podobne produkty”.

Ale okazało się, że to nie koniec awantury. Muzeum z samego rana w środę zwróciło uwagę na kolejny niedopuszczalny gadżet wystawiony na stronie sklepu. To koszulka z napisem „Doktor Holokaust chce, żebyś miał brodę” i obrazkiem przypominającym stereotypowy wizerunek ortodoksyjnego Żyda.

Nie minęły dwa miesiące od apeli muzeum o to, by zwiedzający miejsce pamięci nie robili sobie uśmiechniętych selfie w miejscach będących miejscami kaźni więźniów obozu – i nie wrzucali ich do internetu. Najwyraźniej, choć od rozpoczęcia wojny nie minęło jeszcze 100 lat, ludziom należy wciąż tłumaczyć rzeczy oczywiste.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала