Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Stoisko agencji informacyjnej Sputnik na XX Międzynarodowym Forum Gospodarczym w Petersburgu 2016 - Sputnik Polska
Opinie
Opinie na temat najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj analizy i komentarze ekspertów o sprawach politycznych, gospodarczych i społecznych na portalu Sputnik.

Do kogo trafią „tygrysy z granicy”? Rosjanie nie wykluczają interwencji sądu

© Sputnik . Vitaliy Ankov / Idź do banku zdjęćTygrys syberyjski w parku safari w Kraju Nadmorskim
Tygrys syberyjski w parku safari w Kraju Nadmorskim  - Sputnik Polska
Subskrybuj nas na
Tygrysy, podróżujące z Włoch do Dagestanu, które utknęły na polsko-białorusko granicy z powodu braku niezbędnych dokumentów weterynaryjnych i znalazły schronienie w zoo w Poznaniu, wrócą do Rosji - powiedziała w wywiadzie dla Sputnika Irina Kulikowska, dyrektor zoo „Skazka” w dagestańskim Derbencie, które w dalszym ciągu czeka na zwierzęta.

Choć drapieżniki znajdują się w bardzo ciężkim stanie, z dziesięciu osobników jeden padł, dagestańskie zoo wierzy w rychłe rozwiązanie konfliktu. I ze swej strony podkreśla, że Rosjanie nie zrezygnowali ze zwierząt, nie „zwracali” ich i mają zamiar uczynić wszystko, co możliwe, żeby zgodnie z ustaleniami pomiędzy nimi a Włochami przyjąć drapieżniki na swoim terytorium.

— Rosyjskie media piszą, że strona rosyjska wyrzekła się zwierząt i wydała polecenie ich zwrotu.

— Jestem ciekawa, kto puścił tę plotkę. Jest Pani pierwszą osobą, która do mnie dzwoni w związku z tymi tygrysami. W drodze z Rzymu tygrysom towarzyszył zootechnik, osobiście pojechał, żeby nie było żadnych problemów. Pilnował, żeby dostawały jedzenie i picie. Teraz jest na komisariacie, składa zeznania. Oskarża się go o okrutne traktowanie zwierząt. Na czym ono polega? Na tym, że strona włoska nie przygotowała dla nas niezbędnych dokumentów?

Z naszej strony wszystko było w porządku, my wszystko przyszykowaliśmy i zebraliśmy. Certyfikat weterynaryjny Włosi rzeczywiście wydali nam w formie kserokopii, ale co my mogliśmy z tym zrobić, jeśli wydano taki dokument?

— Ogród zoologiczny w Derbencie naprawdę otrzymał tygrysy w prezencie?

— Tak. Z pewnością sama Pani wie, że we Włoszech wprowadzono zakaz wykorzystywania zwierząt w cyrkach. I zwierzęta miały zamieszkać u nas.

— Miały być trzymane w warunkach ogrodu zoologicznego? Nie było mowy o tresurze?

— Tygrysy miały zwyczajnie zamieszkiwać w naszym stacjonarnym zoo.

— Mają Państwo do tego odpowiednio przystosowane terytorium?

Tygrys w klatce - Sputnik Polska
Społeczeństwo
„Oblepione własnymi odchodami, wyniszczone, wygłodzone”: gehenna tygrysów na granicy trwa
— Powierzchnia naszego ogrodu wynosi 6 hektarów. Nasze zoo jest nowe, my dopiero zaczęliśmy się rozwijać. Wcześniej ogród zoologiczny mieścił się na terenie dzierżawionym, teraz go wykupiliśmy, możemy zrobić duże woliery dla zwierząt, w tym także dla tygrysów. Drapieżniki będą miały u nas dobre warunki.

— Pisze się, nota bene, że część tygrysów pozostanie w Poznaniu, a część zostanie wysłana do ośrodka rehabilitacyjnego w Hiszpanii…

— Nie, to wszystko kłamstwo. Do poznańskiego zoo jadą dosłownie na kilka dni po to, żeby mogły wyjść z wolier, porozciągać łapki, zbada je weterynarz i pojadą w dalszą drogę do Rosji (Dagestanu). I na pewno tu przyjadą.

— Czyli na stałe w Poznaniu tygrysy nie zostaną?

—  Jak oni mogliby zostawić sobie to, co do nich nie należy? Rzeczywiście ogłosili zbiórkę pieniędzy, żeby zrobić im tymczasowe woliery, na czas, gdy się tam znajdują. Nie mają ponoć pieniędzy, żeby je karmić. Choć osoba, która się tam znajduje, karmi je na własny koszt, wiezie je i za nie odpowiada.

— Tym nie mniej pisze się, że stan zdrowia zwierząt uległ pogorszeniu, między innymi dlatego, że karmiono je „sklepowym kurczakiem”.

Tygrys - Sputnik Polska
Polska
Ciężarówka pełna tygrysów utknęła na granicy polsko-białoruskiej
— Proszę mi wierzyć, kurczakiem też mogą być karmione, dowiadywaliśmy się, czym się je karmi.

— Być może wszystkie problemy z drapieżnikami biorą się stąd, że przewożono je z Włoch do Dagestanu ciężarówką?

— To specjalnie wyposażona ciężarówka, transport specjalny. Podróż powinna zająć zaledwie trzy dni. Przez ten czas świetnie zniosłyby drogę. Weterynarze po stronie białoruskiej do tej pory nie dali nam jasnej, zrozumiałej odpowiedzi na pytanie o powód zatrzymania. Mówią: „Czekajcie”. To ich odpowiedź. My chcemy podać ich do sądu za to, że jedno zwierzę zmarło, oni ponoszą za to pełną winę.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала