Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Polacy na obchodach Święta Niepodległości - Sputnik Polska
Polska
Najnowsze wiadomości i najważniejsze wydarzenia z Polski. Czytaj aktualne informacje i komentarze o polskiej polityce i gospodarce. Prezentujemy najciekawsze fakty i świeże newsy z kraju.

W Oświęcimiu o… Petlurze

Subskrybuj nas na
Wystąpienia gospodarzy i gości podczas obchodów 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu zagłady Auschwitz–Birkenau już za nami. Niektórzy dopatrują się w nich kontrowersji, inni uznają, że nie stało się nic nieoczekiwanego.

O ich przebiegu politolog dr Mateusz Piskorski dyskutuje z red. Igorem Stanowem.

— Obchody w Oświęcimiu mamy już za sobą. Czy coś Pana w ich przebiegu zaskoczyło? Pozytywnie? Negatywnie?

— Zacznę od refleksji ogólnej. Otóż taka rocznica powinna być momentem zadumy nad tragizmem historii XX wieku, refleksji nad źródłami zła i nienawiści. Za sprawą ludzi, którzy na prochach, kościach i piecach krematoryjnych chcą uprawiać bieżącą politykę historyczną, tak się w tym roku nie stało. I już sam ten fakt napawa pesymizmem.

Władimir Putin w Jerozolimie 23 stycznia wspomniał o tym, by nie grać takimi rocznicami w bieżących celach politycznych. Najwyraźniej jednak ten jego apel pozostał bez odzewu.

Wszystko to spłyca naszą refleksję, uniemożliwia zastanowienie się nad tym, czym była masowa zagłada oparta na przesłankach obiektywnej przynależności do jakiejś grupy rasowej, narodowościowej, etnicznej. Tu już nie chodzi nawet o wrażliwość tych, co przetrwali, bo jest ich dziś już tak niewielu. Tu chodzi o naszą własną kondycję duchową, moralną…

© Zdjęcie : Provided by "Zmiana" political party/Jevgeni ZautinLider polskiej partii "Zmiana" Mateusz Piskorski
W Oświęcimiu o… Petlurze - Sputnik Polska
Lider polskiej partii "Zmiana" Mateusz Piskorski

— Ale czy w samych wystąpieniach podczas uroczystości pojawiły się jakieś szczególnie kontrowersyjne stwierdzenia, zaogniające aktualną wojnę narracji historycznych?

— Mogło być gorzej. Z uznaniem warto odnotować, że prezydent Andrzej Duda przyznał, że obóz w Oświęcimiu został wyzwolony przez Armię Czerwoną.

Prezydent Andrzej Duda podczas uroczystości poświęconych 75. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau - Sputnik Polska
Polska
Duda: Fałszowanie historii II wojny światowej to bezczeszczenie pamięci ofiar
Warto byłoby jeszcze dodać słowo „dziękuję” w imieniu Polaków, tych obywateli polskich, którzy do tego obozu trafili, niezależnie od narodowości. Warto byłoby powiedzieć, że ambasador Siergiej Andriejew ma rację zauważając, że nie byłoby Polski i Polaków, gdyby nie ogromny wysiłek zbrojny Związku Radzieckiego. To są fakty zupełnie niezależne od aktualnych relacji międzypaństwowych. To, rzecz jasna, polskiemu prezydentowi nie przeszło przez gardło. Ale i tak mamy pewien postęp, bo np. w 2015 roku niejaki Grzegorz Schetyna, podobno absolwent studiów historycznych, stwierdził, że oświęcimski obóz wyzwolili Ukraińcy...

— No właśnie. Na uroczystościach obecny był ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski. Wcześniej spotkał się z Dudą.

— I tu już mamy kolejne zapowiedzi strony polskiej, że zamierza kontynuować agresywną kampanię historycznych reinterpretacji. Otóż w dniu wyzwolenia Auschwitz, który stanowi datę symboliczną, m.in. dla narodu żydowskiego, Duda proponuje swojemu ukraińskiemu rozmówcy wspólne świętowanie 100 rocznicy bitwy warszawskiej. Proponuje uczczenie postaci Symeona Petlury, który w 1919 roku odmówił jakiejkolwiek interwencji w sprawie pogromów antysemickich dokonywanych przez żołnierzy Ukraińskiej Republiki Ludowej. W Żytomierzu, Proskurowie i innych miejscowościach pod jego kontrolą bestialsko zamordowano około 50 tys. miejscowych Żydów.

To jest jakiś kompletny absurd, polityczno-historyczny surrealizm. Rozumiem, że środowisko rządzące w Warszawie chce wykorzystać Ukraińców do ataku wizerunkowego przeciwko współczesnej Rosji, ale chyba nie do końca zrozumiało przemiany zachodzące w ostatnich miesiącach.

Antyrosyjskość staje się powoli na Ukrainie passe i tamtejsi politycy muszą to brać pod uwagę. Mamy zatem dość ponurą perspektywę.

Rozstrzelanie Polaków przez Wehrmacht w 1939 roku - Sputnik Polska
Świat
Zełenski: Nie możemy milczeć, jak w 1939 roku
Najpierw rozniecana będzie histeria związana z obchodami rocznicy zwycięstwa nad nazizmem 9 maja w Moskwie. Ale nawet po nich Warszawa będzie usiłowała konfrontację przedłużać poprzez specyficzną interpretację roku 1920. I to będzie zabieg niezwykle karkołomny. Ja już nie chcę wspominać o bolesnej karcie w postaci ponad 50% śmiertelności wśród jeńców bolszewickich w ówczesnej Polsce. Ale mamy jeszcze wątek przyczyn bitwy warszawskiej, logicznego ciągu, który do niej doprowadził, czyli agresji Piłsudskiego w ramach tzw. wyprawy na Kijów. I jest jeszcze inny fakt. W szeregach bolszewickich w tym okresie sporą część stanowili Ukraińcy, było ich zapewne znacznie więcej niż walczących z nimi petlurowców.

— Wróćmy jednak do obchodów w Oświęcimiu. Jeden z ostatnich żyjących więźniów tego obozu wypowiedział się przeciwko fałszowaniu historii, ale wspomniał też o konieczności przestrzegania elementarnych praw współcześnie…

— Tak, to Marian Turski z tygodnika „Polityka”. Wypowiedział się dość dyplomatycznie, nie wskazując o jakie fałszowanie historii mu chodzi. A szkoda. To fałszowanie to przecież dziś przede wszystkim przerażające przemilczanie tego, kto uratował życie narodów Europy Środkowej i Wschodniej przed eksterminacją planowaną przez nazistów. Ciekawie natomiast wybrzmiał apel red. Turskiego o przestrzeganie praw mniejszości i konstytucji. Wydaje się, że to uzasadniona aluzja do autorytarnych praktyk obozu obecnie w Polsce rządzącego.

— Czyli, podsumowując, w Oświęcimiu obyło się bez większych kontrowersji?

Flagi Polski i Ukrainy - Sputnik Polska
Polityka
Zacharowa: Rosja chce wbić klin nie między Ukrainę a Polskę, lecz w przepisywanie historii
— Największą kontrowersją, mówiąc bardzo eufemistycznie, był brak na tej uroczystości prezydenta Federacji Rosyjskiej, czyli głowy państwa, który ma największy tytuł do tego, by występować w roli kogoś, kto przerwał ludobójstwo dokonywane przez III Rzeszę. Ta nieobecność była zdecydowanie bardziej wymowna, niż obecność wszystkich pozostałych. Obawiam się, że stan polsko-rosyjskiej wojny historycznej potrwać może jeszcze długo. Mam cichą nadzieję, że 100 rocznicę wyzwolenia Auschwitz obchodzić będą wspólnie przywódcy Polski i Rosji. O ile, rzecz jasna, do tego czasu w Polsce jeszcze będzie się w ogóle tego typu rocznice obchodzić, bo świadkowie wydarzeń odchodzą, a w podręcznikach zatwierdzanych przez IPN-owskich historyków informacji o tych wydarzeniach coraz mniej.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала