Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
 - Sputnik Polska
Polska
Najnowsze wiadomości i najważniejsze wydarzenia z Polski. Czytaj aktualne informacje i komentarze o polskiej polityce i gospodarce. Prezentujemy najciekawsze fakty i świeże newsy z kraju.

Warszawa: Śpiący, acz niezapomniani

CC BY-SA 3.0 / Alf Melin / Soviet war memorialPomnik Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni w Warszawie
Pomnik Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni w Warszawie - Sputnik Polska
Subskrybuj nas na
Ludzie wychowani w stolicy nie zapomnieli, że „Czterech Śpiących” to pierwszy pomnik wyzwolonej Warszawy: monument, do którego pozowali zdobywcy Berlina, autentyczni frontowi żołnierze, a odlewy wykonano z metali uzyskanych z przetopienia zdobycznej niemieckiej amunicji.

Żoliborz mojego dzieciństwa – szczęśliwych lat 70. i 80., kiedy nikt jeszcze nie kojarzył naszej dzielnicy z Jarosławem Kaczyńskim – uważał, że Praga leży na innym kontynencie. Unikaliśmy prawobrzeżnej Warszawy za wszelką cenę, przekonani, że można tam dostać w mordę i stracić zegarek. Pomnik na placu Wileńskim jest w zasadzie jedynym punktem „tej drugiej Warszawy”, który pamiętam z dzieciństwa.

Pomnik Braterstwa Broni

Zanim pomnik otrzymał swoją oficjalną nazwę – Braterstwa Broni – w latach 40. określany był mianem „pomnika wdzięczności” lub „wyzwolenia”, i zawsze był w Warszawie kojarzony właśnie z wyzwoleniem stolicy 17 stycznia 1945 roku.

Kompozycja rzeźbiarska na Cmentarzu Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie - Sputnik Polska
Polska
Polacy są wdzięczni Armii Czerwonej za wyzwolenie ojczyzny
Mieszkańcy mówili o nim, dość poufale, „czterech śpiących”, czasem już całkiem złośliwie dodając „trzech pijanych”. „Śpiący” – to 4 figury umieszczone na rogach cokołu: dwóch polskich i dwóch radzieckich żołnierzy ze spuszczonymi głowami. „Pijani” (życzliwiej: „walczący”) to trzej czerwonoarmiści na szczycie pomnika, uchwyceni w dynamicznej pozie, którą można interpretować jako natarcie, ale niektórzy chcieli w niej widzieć dwóch facetów, niosących trzeciego.

Ta wymierzona w monument złośliwość, którą pamiętam z czasów PRL, była raczej odruchowa: pomnik przedstawiał 5 żołnierzy radzieckich i tylko 2 polskich, miał napis po rosyjsku, sławiący „bohaterów Armii Radzieckiej” – więc oczywiście spotykał się z uszczypliwościami.

Ale po 1989 roku, wobec nawały prawackiej propagandy i narastającej przemocy symbolicznej wobec ludzi Polski Ludowej, postawy warszawiaków zaczęły się zmieniać. Im głośniej nawiedzeni prawicowcy krzyczeli, że miejsce tego „symbolu komunistycznego zniewolenia” jest „na śmietniku historii” – tym silniej mieszkańcy stolicy byli do niego przywiązani.

W sondażu przeprowadzonym na zlecenie stołecznego ratusza w ramach tzw. Barometru Warszawskiego, w 2012 roku, kilkanaście miesięcy po czasowym demontażu pomnika w związku z budową stacji metra, 72 procent warszawiaków opowiedziało się za tym, żeby „śpiący” powrócili na swoje miejsce.

© Zdjęcie : Leonid SwiridowAgnieszka Wołk-Łaniewska
Warszawa: Śpiący, acz niezapomniani - Sputnik Polska
Agnieszka Wołk-Łaniewska

Wprawiło to prawaków w stan histerii. Już nie tylko pseudohistorycy z IPN, ale także samozwańczy aktywiści polityki historycznej, zaczęli pouczać lud Warszawy, co powinien myśleć.

„Podstawowa wiedza historyczna i moralność”

Pomnik polsko-radzieckiego braterstwa broni - Sputnik Polska
Świat
Pomnik radziecko-polskiego braterstwa broni może pojawić się w Rosji
Do historii przeszła sędzia Ewa Grabowska z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Pragi Północ, uzasadniająca umorzenie sprawy dwóch gnojków, którzy pobrudzili pomnik czerwoną farbą: napisała ona, że „śpiący” „nie spełniają definicji pomnika, bowiem ochronie prawnej podlega obiekt wzniesiony dla upamiętnienia zdarzenia bądź uczczenia osoby, której ta cześć jest należna”, tymczasem mamy do czynienia z „wymuszonym pomnikiem”, będącym „jedynie symbolem komunizmu, zakłamanej historii z dziejów Polski, kiedy to armia sowiecka nie udzieliła pomocy Powstaniu Warszawskiemu oraz namacalnym symbolem sowieckiej przymusowej okupacji”.

W 2017 roku sędzia rejonowa Grabowska została nagrodzona przez Ziobrę delegacją do sądu okręgowego.

Inny sędzia tego samego rejonu, Piotr Mioduszewski, orzekając w tej samej sprawie po zwróceniu jej do sądu rejonowego przez sąd apelacyjny – postanowił, że „śpiący” są „typowym elementem radzieckiej propagandy, usiłującej wmówić mieszkańcom Polski i innych krajów Europy Wschodniej, iż ZSRR za pomocą swojej armii obszary te wyzwolił, za co wszyscy winni są mu wdzięczność” i w związku z tym „żaden rozsądny człowiek, mając podstawową wiedzę historyczną i moralność, nie może oceniać pomnika Braterstwa Broni inaczej niż stan nienormalny, upokarzający Polaków”.

Sędziego Mioduszewskiego Ziobro nagrodził w 2018 roku stanowiskiem sędziego dyscyplinarnego apelacji warszawskiej.

Akceptacja imperialnej polityki Stalina?

W wydanej przez IPN książce „Od niepodległości do niepodległości. Historia Polski 1918-1989” informacje dotyczące wyzwalania ziem polskich spod okupacji niemieckiej zawarto w rozdziale „Utrata niepodległości”; data wyzwolenia stolicy z rąk niemieckich w ogóle się nie pojawia.

Budynek MSZ Rosji - Sputnik Polska
Polska
MSZ Rosji komentuje przełożenie wizyty polskiej delegacji w Smoleńsku i Katyniu
Przy okazji kolejnych rocznic wyzwolenia Warszawy, ipeenowscy historycy – przoduje w tym Andrzej Zawistowski, swego czasu szef Biura Edukacji Publicznej IPN, a obecnie kierownik Działu Historycznego Muzeum Powstania Warszawskiego – biegają po mediach, żeby opowiadać, iż „mówienie o wyzwoleniu Warszawy w dniu 17 stycznia 1945 roku to konserwowanie komunistycznego języka w narracji historycznej” oraz „akceptacja imperialnej polityki Stalina”, gdyż 17 stycznia jedynie „zmienił się okupant”.

Hanna Gronkiewicz-Waltz wyraźnie mijała się w prawdą

Tej histerycznej i kłamliwej narracji służą – ramię w ramię, jak to się niegdyś mówiło – obie partie polskiej prawicy. W 2015 roku warszawscy radni Platformy Obywatelskiej zagłosowali za uchyleniem uchwały Rady z 2011, przewidującej powrót pomnika Braterstwa Broni na plac Wileński po zakończeniu budowy metra.

Hanna Gronkiewicz-Waltz wyjaśniała wówczas zmianę frontu swojej formacji własnym światopoglądem: „Myślę, że nie ma w obecnej sytuacji historycznej woli, żeby taki pomnik wrócił. Nie chcą też tego mieszkańcy”.


W tej akurat kwestii pani prezydent wyraźnie mijała się z prawdą: w sondażu, przeprowadzonym dwa lata po zniknięciu pomnika, 55 proc. mieszkańców stolicy nadal domagało się powrotu „śpiących” na swoje miejsce, tylko 23 proc. było przeciw.

Pierwszy pomnik wyzwolonej Warszawy

Wideokonferencja z udziałem ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa i przedstawicielami Fundacji im. Aleksandra Gorczakowa - Sputnik Polska
Opinie
Polska dziennikarka pyta ministra Ławrowa
Dziś wynik badania byłby pewnie inny: do miasta co roku przybywają nowe pokolenia „przyjezdnych warszawiaków”, którzy nie pamiętają praskiego pomnika, ale za to mają głowy pełne prawicowej pseudohistorycznej propagandy.

Jednak ludzie wychowani w stolicy nie zapomnieli, że „Czterech Śpiących” to pierwszy pomnik wyzwolonej Warszawy: monument, do którego pozowali zdobywcy Belina, autentyczni frontowi żołnierze, a odlewy wykonano z metali uzyskanych z przetopienia zdobycznej niemieckiej amunicji.

Pamiętamy także, że – w odróżnieniu od koszmarkowatych posągów, szpecących ulice polskich miast – to była po prostu bardzo dobra rzeźba.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала