Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Mistrzostwa Świata 2018 - Sputnik Polska
Polska
Najnowsze wiadomości i najważniejsze wydarzenia z Polski. Czytaj aktualne informacje i komentarze o polskiej polityce i gospodarce. Prezentujemy najciekawsze fakty i świeże newsy z kraju.

Wolny rynek elektoratu

© Sputnik . Алексей Витвицкий / Idź do banku zdjęćHybrydowe wybory w Polsce
Hybrydowe wybory w Polsce  - Sputnik Polska
Subskrybuj nas na
Jedyną niespodzianką wczorajszych wyborów jest to, że nie było niespodzianek. Po tygodniach dziwacznych sondaży, gdzie Andrzej Duda miewał od 43 do 65 procent, Hołownia – od 7 do 20, a Kosiniak-Kamysz od 6 do 16 – nagle okazało się, że ostatnie badania trafnie wskazały  i kolejność i procenty poszczególnych kandydatów.

Z wyjątkiem Andrzeja Dudy

Jeśli warto zwrócić na coś uwagę – to na fakt, że poparcie  Dudy było zaniżone zarówno w przedwyborczych sondażach, jak i w exit poll, co może wskazywać na to, że ludzie wstydzili się przyznać, że zagłosują na urzędującego prezydenta.

Co z kolei oznaczałoby skuteczność wysiłków spontanicznych i zawodowych krytyków władzy, ciężko pracujących nad tym, żeby umieścić głowę państwa w kategorii obciachu. Andrzej Duda oczywiście bardzo im w tym pomagał, zwłaszcza swoją ostatnią homofobiczną szarżą, która zyskała rozgłos w świecie.

Ale z drugiej strony, urzędującą głowę państwa opromienia niejako urzędowy autorytet, a także pewne przyzwyczajenie obywateli, toteż wyborcy, którzy z różnych przyczyn nie chcą powiedzieć ankieterom prawdy, najczęściej mówią, że będą głosowali za status quo.

Dezynfekcja w lokalu wyborczym w Warszawie - Sputnik Polska
Polska
Zasłabnięcia w lokalach wyborczych i nieoficjalne doniesienia o zgonie wyborcy
W tym przypadku było odwrotnie: średnie poparcie Andrzeja Dudy w ostatnim tygodniu wynosiło 40,8 procent, exit poll dał mu o 1 punkt więcej, tymczasem wyniki z ponad 99 proc. komisji wskazują, że dostał prawie 44 proc., co przewidziały tylko 4 z 36 zrobionych w czerwcu sondaży.

Pytanie, na które trudno znaleźć odpowiedź brzmi: czy to dla opozycji dobrze – czy wręcz przeciwnie. Z jednej strony – beka zabija. Stając się memem – najnowszy pokazywał zdjęcie pary prezydenckiej przy urnie z podpisem „Agata Kornhauser-Duda zastosowała się do zaleceń PKW i do lokalu wyborczego przyszła z długopisem” – Andrzej Duda powiększył swój elektorat negatywny o tych, którzy mogą nawet nie żywić nienawiści do polityki obecnej ekipy rządzącej, ale śmieszność ich odstręcza.

Z drugiej wszakże strony – oznacza to pewien ukryty elektorat, który może zdecydować o losach wyborów. Sondaże na II turę zdają się szalenie wyrównane – co przy niedoszacowaniu Dudy o 3 punkty procentowe jest dla Trzaskowskiego fatalną wiadomością.

„Elektoratu się nie przekazuje, bo to nie jest worek z kartoflami”

Toteż i nie dziwota, że od kilkunastu godzin dziennikarze nie zajmują się niczym innym, niż próby wyciśnięcia z przedstawicieli komitetów Hołowni, Bosaka, Biedronia i Kosiniaka-Kamysza jakiejkolwiek deklaracji w sprawie „przekazania poparcia”. Skądinąd zadziwia mnie, że – po latach dyskusji o tym, jak obelżywe i uprzedmiotowiające wobec wyborców jest to wyrażenie – dziennikarze nadal go używają.

Rafał Trzaskowski - Sputnik Polska
Świat
Jak zmienią się stosunki na linii Moskwa-Warszawa, jeśli wygra Trzaskowski?
I to nie tylko mało wyrafinowani propagandziści od Kurskiego; nie dalej, niż dziś rano usłyszałam tę frazę w TOK FM, padła ona także w jednym z wywiadów w „Gazecie Wyborczej”.

„Przekazać”, Szanowni Koledzy, można używane ubranka dziecięce ubogim krewnym, albo klucze do mieszkania. Wyborcy nie są własnością polityków i osobiście przypuszczam, że gdyby których z kandydatów użył frazy „przekazuję swoje głosy”, zagwarantowałby sobie tylko jedno: a mianowicie to, że większość z tych głosów straci bezpowrotnie.

Aczkolwiek kandydaci – w odróżnieniu od dziennikarzy – znakomicie zdają sobie z tego sprawę. Ze szczególnym naciskiem swoje poszanowanie dla podmiotowości każdego z wyborców  podkreślają politycy Platformy, dla której kandydata owo „przekazanie” jest sprawą życia i śmierci.

„Oczywiście to nie jest tak, że przywódca partii może przekazać swoje poparcie, dlatego, że ludzie sami decydują” – ogłosił w wieczór wyborczy Rafał Trzaskowski.

„Elektoratu się nie przekazuje, bo to nie jest worek z kartoflami” – komentowała jeszcze dobitniej Hanna Gronkiewicz-Waltz.

„Do wzięcia”

Nie ma jednak wątpliwości co do tego, że – jakbyśmy tego nie nazywali – o losach Polski zdecydują przepływy elektoratów.

„Do wzięcia” jest 13,85 proc. Hołowni, 6,75 proc. Bosaka, 2,37 Kosiniaka-Kamysza i 2,21 Biedronia.

Wcześniejsze sondaże wskazują, że trzy czwarte  zwolenników Hołowni, 7 na 10 wyborów Kosiniaka i 9 na 10 Biedronia chce głosować na Trzaskowskiego. Prawdziwa zagadka to 1,4 miliona wyborców Krzysztofa Bosaka: trzy różne sondaże dają tu trzy zupełnie różne wyniki.

Plakaty wyborcze Rafała Trzaskowskiego i Andrzeja Dudy - Sputnik Polska
Polska
Pierwsze wyniki exit poll: będzie druga tura
Pollster dla „Super Expressu” daje 49 proc. Dudzie i 19 proc. Trzaskowskiemu. IBRiS dla Wirtualnej Polski: Trzaskowski – 43 proc.; Duda – 23 proc. Ipsos dla OKO.Press: Duda – 24 proc. Trzaskowski – 33 proc. głosów Bosaka z I tury.

Instynktownie, najbardziej przekonuje mnie ten trzeci: ultraprawicowi wyznawcy Konfederacji rzeczywiście nie mają powodu, żeby 12 lipca wyjść z domu. Szczęśliwie nikt z obecnych w II turze kandydatów nie zaspokaja ich pragnienia połączenia klerykalnego nacjonalizmu z darwinizmem społecznym.

I to jest w zasadzie jedyna dobra wiadomość z wczorajszego wieczoru.  

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала