Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Warszawiacy - Sputnik Polska
Społeczeństwo
Najciekawsze informacje o wydarzeniach społecznych. Znajdziesz u nas interesujące fakty i zabawne historie z życia ludzi, wiadomości o podróżach i wydarzeniach kulturalnych oraz wideo o zwierzętach.

„O nie!”: chciał zatankować Teslę, ale nie mógł znaleźć baku. Kierowcy płakali ze śmiechu – wideo

Subskrybuj nas na
Ogromną zaletą posiadania Tesli jest z pewnością to, że nigdy nie trzeba go tankować. Jednak kierowca tego pojazdu wydaje się być zdeterminowany i wygląda na to, że nie ma zamiaru opuścić stacji benzynowej, dopóki zbiornik nie będzie pełny.

No właśnie, tylko podstawowe pytanie brzmi, gdzie jest zbiornik paliwa w Tesli? Młody chłopak na Tesli ku uciesze pozostałych klientów stacji benzynowej podjechał pod dystrybutor w celu zatankowania paliwa. Przez kilka minut szukał wszędzie wejścia do zbiornika, ale niestety bezskutecznie. Jego perypetie nagrali klienci stacji, którzy czekali w kolejce.

Wydaje się, że chłopak nie ma pojęcia, że Tesla 3 jest elektrycznym samochodem, który jest przygotowany do wielu rzeczy, ale z pewnością tankowanie benzyną nie jest jedną z nich. Incydent zaczyna się wyjątkowo zabawnie.

Na początku widzowie z samochodu czekającego w kolejce na tankowanie myślą, że być może młody chłopak robi sobie żarty. Jednak, gdy otworzył klapkę w miejscu, gdzie należy podłączyć ładowarkę i zbliżył się do niej z pistoletem dystrybutora gotowy do tankowania, nie mogli powstrzymać lawinowego wybuchu śmiechu.

„O nie!” - dobiegają co sekundę głosy niedowierzania z zaistniałej sytuacji. A chłopak jak gdyby nigdy nic nie zraził się niepowodzeniem i w drugim podejściu zaczyna szukać wejścia do baku... w bagażniku. Szpera i przekłada rzeczy na wszystkie strony. Nagrywający mają naprawdę niezły ubaw, ponieważ chłopak zaczyna macać auto z każdej strony. Może tam jest wlew paliwa? W trzecim podejściu robi też obchód dookoła auta i otwiera nawet maskę i niestety znowu fiasko!

W końcu postanawia sięgnąć po niezawodną broń - Google. Stoi obok auta i zaczytuje się w informacje w telefonie. Napięcie rośnie, pasażerowie rejestrujący całą sytuację czekają z niecierpliwością, jak zakończy się cała ta historia. I warto było czekać, chłopak zdaje sobie sprawę ze swojej bezmyślności, a w powietrze lecą głośne wulgaryzmy: „K***wa!”. To było niezłe przedstawienie, pozostali kierowcy wręcz pękali ze śmiechu jeszcze przez długi czas po całej akcji.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала