Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Stoisko agencji informacyjnej Sputnik na XX Międzynarodowym Forum Gospodarczym w Petersburgu 2016 - Sputnik Polska
Opinie
Opinie na temat najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj analizy i komentarze ekspertów o sprawach politycznych, gospodarczych i społecznych na portalu Sputnik.

Planem Marshalla po białoruskiej gospodarce

CC BY 2.0 / Zwedga / MinskFlaga Białorusi
Flaga Białorusi - Sputnik Polska
Subskrybuj nas na
Prezydenci Polski Andrzej Duda, Litwy Gitanas Nauseda i Rumunii Klaus Iohannis wystąpili ze wspólnym oświadczeniem w sprawie Białorusi. Apelują w nim o pomoc dla białoruskiego społeczeństwa i gospodarki.

O tym, czy takiej pomocy z ich strony ktokolwiek oczekuje, z politologiem dr. Mateuszem Piskorskim rozmawiał red. Igor Stanow.

— Kolejna inicjatywa polityków z Europy Środkowej w sprawie Białorusi budzi pewne zdumienie. Przed szczytem unijnym zaplanowanym na 24-25 września wnioskują o wsparcie Białorusi. Czy ktoś od nich tego oczekiwał?

 — Zapewne wyłącznie ich mocodawcy zza oceanu. Tak, ten list to kolejne z serii kuriozalnych pism wystosowywanych przez Warszawę, tym razem ze wsparciem Wilna i Bukaresztu…

— No właśnie. Co w tym gronie robi Rumunia i jej prezydent Klaus Iohannis?

Ludzie przebrani za flagę Unii Europejskiej - Sputnik Polska
Opinie
Nowy „plan Marshalla” niepotrzebny: Europa nie jest biedniejsza od USA. Poradzi sobie sama
— To dość logiczne. Strefa wpływów Stanów Zjednoczonych w Unii Europejskiej kurczy się coraz bardziej. Aktualnie znajduje się w niej – rzecz jasna – Polska i w nieco mniejszym stopniu kraje bałtyckie, szczególnie Litwa. Na tzw. flance południowo-wschodniej Amerykanie już od lat konsekwentnie stawiają na Rumunię. Próbowali też swego czasu rozciągnąć swoje wpływy na Bułgarię, ale okazało się, że to właśnie Rumunia jest w tej części Europy najbardziej podatna na retorykę antyrosyjską, co można wykorzystać do obecnych rozgrywek geopolitycznych. Bukareszt jest odpowiednikiem Warszawy na południu, jej bałkańską analogią.

— O co właściwie apelują prezydenci? Doprawdy, patrząc na to z dystansu, z Moskwy, dość trudno zrozumieć sens ich postulatów.

— Jak wspomniałem, sama zawartość pisma jest wyjątkowo absurdalna, chociaż czegóż innego moglibyśmy się tu właściwie spodziewać. Można było jednak zredagować tekst na nieco wyższym poziomie, ale widocznie kancelarie prezydenckie chciały napisać coś na kolanie, bez większego wnikania w sens niektórych stwierdzeń i sformułowań. Zaczynają od wyborów, czyli postulatów natury politycznej, co nie jest niczym nowym po 9 sierpnia i zwycięstwie Aleksandra Łukaszenki. Chcą, aby białoruskie wybory odbywały się zgodnie z zapisami Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych ONZ.

Znamienne jest to, że Mińsk jest pouczany m.in. przez Warszawę, która z dochowaniem procedur demokratycznych ma problemy przynajmniej od 2015 roku. To nie moja opinia, lecz Unii Europejskiej i szeregu organizacji międzynarodowych. Pokazały to wyraźnie ostatnie wybory prezydenckie, a przede wszystkim poprzedzająca je kampania.

Następnie domagają się obecności obserwatorów międzynarodowych na Białorusi. Czy do ich krajów przjeżdżają regularnie obserwatorzy? Oczywiście, nie. A tymczasem władze białoruskie takich obserwatorów zapraszały – sam otrzymałem zaproszenie, podobnie, jak kilku moich przyjaciół – politologów z krajów UE. Z uwagi na konieczność odbycia kwarantanny po powrocie niewiele osób się jednak w tym roku na taki wyjazd zdecydowała.

© Sputnik . Igor StanowPolski polityk i politolog Mateusz Piskorski
Planem Marshalla po białoruskiej gospodarce - Sputnik Polska
Polski polityk i politolog Mateusz Piskorski

— Większość przypadków ingerencji zewnętrznej w wybory w krajach postradzieckich, i nie tylko, ma jednak na celu sprawy zupełnie przyziemne. Doprowadzenie do zmiany struktury własności.

Flaga Polski - Sputnik Polska
Polska
Morawiecki: Potrzebujemy Nowego Planu Marshalla
— Tak. I to widać w oświadczeniu wspomnianej trójcy. Otóż oni wprost piszą, że Białoruś powinna wybrać model „gospodarkę rynkową”. Czyli, nieważne jest to, czy może Białorusini mogą na przykład preferować gospodarkę planową albo gospodarkę społeczną, ważne jest, że wielki kapitał, w którego interesie odezwali się Duda i jego koledzy, chce tam gospodarki rynkowej. Wszystko staje się jasne. Demokracja demokracją, ale dla neoliberalizmu w wydaniu środkowoeuropejskim nie ma alternatywy.

A już, gdy czytałem, że prezydenci gotowi są podzielić się z Białorusinami swoim doświadczeniem w zakresie transformacji gospodarczej, to aż zaśmiałem się przez łzy. Może wiele osób, tych młodszych, nie pamięta, ale lata 90-te w tych krajach były okresem traumatycznym. I dziś taka transformacja, jak nazwał to prof. Grzegorz Kołodko „szok bez terapii”, stawiana jest za wzór krajowi, który tej katastrofy cudem tylko uniknął po rozpadzie Związku Radzieckiego.

— Prezydenci deklarują też, że pomogą Mińskowi w negocjacjach dotyczących członkostwa w Światowej Organizacji Handlu. Na czym taka pomoc miałaby polegać?

— Nie wiem. Białoruskie władze już od dawna prowadzą negocjacje z WTO na ten temat, które miały się zakończyć pod koniec tego roku. Nie potrzebują do tego żadnego wsparcia. Jak już, to dobrymi radami może tu służyć Rosja czy Chiny, które twardo swoje członkostwo w tej strukturze negocjowały. Mnie jeszcze bardziej zafascynował fragment dotyczący ściągnięcia na Białoruś międzynarodowych organizacji finansowych.

Wygląda na to, że prezydenci Polski, Litwy i Rumunii chcą Białorusinom ściągnąć na głowę groźby szantażu ze strony takich struktur jak Bank Światowy czy Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

— Ale przecież cała ta inicjatywa „wsparcia” Białorusi została określona przez premiera Mateusza Morawieckiego mianem „planu Marshalla”. Chyba zakłada jakąś pomoc?

Flaga Polski - Sputnik Polska
Polska
Morawiecki: Potrzebujemy Nowego Planu Marshalla
— Na razie to takiej pomocy prędzej potrzebuje gospodarka wyludnionej Litwy, pogrążonej w korupcji Rumunii czy coraz mniej praworządnej Polski, a nie Białorusini, którzy – biorąc pod uwagę obecne zjawiska kryzysowe – radzą sobie wcale nie najgorzej. Poza tym prezydent Łukaszenko powiedział jasno, że żadnej prywatyzacji nie planuje. A jeśli już będzie zmuszony do korzystania z czyjejś pomocy, to raczej zwróci się do Rosji lub nawet do Chin. Bo one nie stawiają żądań zmiany całego systemu gospodarczego i likwidacji tego, z czego Białorusini mogą być dumni – wielkich, mocnych i zaawansowanych technologicznie zakładów przemysłowych.

— Czy ten list, oświadczenie może wywrzeć jakikolwiek wpływ na rzeczywistość?

— Absolutnie nie. O sprawach Białorusi i jej reform konstytucyjnych rozmawiać mogą przywódcy Francji czy Niemiec z przywódcami Federacji Rosyjskiej. Warszawa czy Bukareszt już dawno, zamrażając relacje z Moskwą, same wykresliły się z jakiejkolwiek gry na tym obszarze. Po prostu, ich inicjatyw nikt nie traktuje poważnie, a coraz mniej państw je w ogóle zauważa. Papier wszystko przyjmie, ale na oświadczenia Dudy, Nausedy i Iohannisa trochę szkoda drzew, które poświęcone są na ich druk. Na szczęście, na razie nie są to drzewa białoruskie, bo tam jeszcze korporacyjni inwestorzy promowani przez ową piszącą w nadmiarze triadę nie dotarli, i lasami nadal gospodaruje państwo.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала