Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Moskwa na anglojęzycznej mapie Rosji - Sputnik Polska
Świat
Aktualne wiadomości ze świata. Poznaj najnowsze informacje o wydarzeniach międzynarodowych. Znajdziesz u nas aktualności dnia, ciekawe fakty, newsy, relacje na żywo.

Dzielenie grosza w pandemii. Pieniądze publiczne w gospodarkę a nie w piach

© Sputnik . Alexey Vitvitsky / Idź do banku zdjęćPolskie pieniądze
Polskie pieniądze - Sputnik Polska
Subskrybuj nas na
Międzynarodowy Fundusz Walutowy w swoim najnowszym raporcie okazał się bardzo łaskawy – zadłużajcie się – namawia cały świat. Już dawno nie notowano, by tak szacowna instytucja finansowa wręcz polecała szastanie pieniędzmi. Twierdzi ona, że za wcześnie, aby wycofywać się ze wspierania gospodarki, wręcz trzeba zwiększać aktywność jej wspierania.

Pieniądze publiczne nadal mają być kroplówką podtrzymującą życie firm i pracowników w czasie lockdownu. Mimo, o zgrozo, rosnącego długu sektora instytucji rządowych i samorządowych. Szacuje się, że na świecie sięgnie on stu procent PKB. Najbardziej poszaleją najbogatsi: Japonia z długiem 266 proc., Włochy – 162 proc. czy USA – 131 proc. Niemcy dużo skromniej, raptem trochę powyżej 73 procent PKB.

Wydatki ważne i najważniejsze

Tu jednak natychmiast przestroga dla krajów o gospodarkach mających mniejsze możliwości (to chyba także o Polsce ): jako priorytety powinny traktować ochronę osób najbardziej wrażliwych na skutki pandemii i eliminację zbędnych wydatków. Mówiąc wprost: należy dokładnie przemyśleć celowość wdrożonych przed czasem zarazy poważnych projektów inwestycyjnych. No właśnie... Przypomina się tu słynne zdanie Billa Clintona z 1992 roku: liczy się gospodarka, głupcze! – i tak wygrywa się prezydenturę...

Kryzys ekonomiczny - Sputnik Polska
Piszą dla nas
Zły budżet przykryty kiepskim budżetem
Konkretne zalecenia MFW mówią, że w publicznych wydatkach pierwszeństwo powinny zyskiwać finansowania ochrony zdrowia, budownictwa społecznego, cyfryzacji, edukacji i ochrony środowiska. Według wyliczeń projekty dotyczące adaptacji do zmian klimatycznych (np. modernizacja energetyki) osiągają niemal stu procentową stopę zwrotu i wspieranie takich działań pieniędzmi publicznymi jest efektywną lokatą finansów państwa. I jeszcze jedno wyliczenie MFW: wzrost wspomnianych inwestycji publicznych o 1 proc. PKB może spowodować wzrost całego PKB o 2,7 proc., a wzrost inwestycji prywatnych aż o 10 procent. W głowie się kręci, tylko czy w każdej głowie się to mieści...

Komu pieniądze

Niedawno w Krakowie otwarto salon prezentacyjny Fabryka Przyszłości hub4industry. Mądrze brzmi, bo tu same mądrości czyli roboty. W skrócie: przedsiębiorcy mogą obejrzeć i przetestować, czy jakiś mały albo duży robocik nie przydał by im się w ich zakładzie.

Według analityków znanej firmy Deloitte dla 86 procent menedżerów wyższego stopnia wdrażanie nowych technologii będzie mieć kluczowe znaczenie dla uzyskania przewagi rynkowej. Jednocześnie podkreślają, że wprowadzanie robotyzacji nie powoduje gwałtownego spadku zatrudnienia. Ludzie przechodzą do bardziej skomplikowanych i lepiej płatnych prac, a maszyny wykonują najprostsze, mechaniczne czynności, w czym są lepsze od człowieka. No i nie chorują na Covida...

Tyle że dzisiaj przedsiębiorcy mają rozdwojenie jaźni: inwestować czy nie. Jak nie wezmą pieniędzy z różnych „tarcz” – to bieda zagląda w oczy. Jak wezmą – to szybko zajrzą funkcjonariusze skarbówki. Tak przynajmniej informują media...

Koronawirus w Warszawie - Sputnik Polska
Piszą dla nas
Miasta i gminy już nie mają pieniędzy: kiedy władza mówi, że da, to mówi
Szwedzka firma energetyczna Vattenfall (znana w Polsce od lat) i rodzimy koncern chemiczny Synthos podpisały wstępne porozumienie o współpracy w branży morskiej energetyki wiatrowej u nas i w krajach bałtyckich – fachowo nazywa się to wykorzystywanie wiatrów przybrzeżnych. No i to, niestety – jak powiedzą niektórzy – będzie ograniczać zużycie rodzimego węgla w energetyce.

Też ważne pomysły

Rządzący sugerują trochę inne perspektywy – na przykład inwestowanie w technologie kosmiczne.

Mamy czym się pochwalić: w obszarze Obserwacji Ziemi w Białobrzegach działa wojskowy Ośrodek Rozpoznania Obrazowego, który śledzi nawet małe jednostki. A to się przydało podczas letnich pożarów w Biebrzańskim Parku Narodowym, gdzie informacje z satelitów nakierowywały strażaków na skupiska ognia i miejsca zarzewi. Trywialne byłoby wspominanie, że dzięki naszym satelitom mamy dość szczegółowe informacje o prognozie pogody.

Niewątpliwie życiową sprawą jest produkcja w kraju najróżniejszych farmaceutyków. Rządzący myślą o stworzeniu hubu biotechnologicznego, który miałby wspierać rodzime firmy specjalizujące się głównie w generykach (określenie leku będącego zamiennikiem leku oryginalnego).

Historia uczy, że nie jest to prosta sprawa (upadek POLFY czy dziesięciolecia starań o wytwarzanie w kraju osocza krwi), ale poważne wspomożenie państwowe w tych przedsięwzięciach dałoby szansę. Warto tylko zastanowić się nad następnym proponowanym punktem: rozwoju produkcji tzw. substancji czynnych, wszędzie w Europie sprowadzanych z Azji. Wielu specjalistów twierdzi, że, przy braku doświadczeń, byłby to proces kosztowny i długotrwały.
Czego nie robić

Kolej w Warszawie - Sputnik Polska
Piszą dla nas
Kolejny „plus” tym razem kolejowy. Tory z sufitu
Według raportu międzynarodowej agencji Open Eyes Economy Summit wiele dziś prowadzonych dużych inwestycji finansowanych ze środków publicznych uważa się za nieefektywne i chybione, jak np. przekop Mierzei Wiślanej, czy Centralny Port Komunikacyjny. W pierwszym przypadku protestujący przeciw tej gigantycznej inwestycji domagają się, aby pieniądze na nią przeznaczane wydawać przede wszystkim na szpitale, służbę zdrowia, wsparcie osób zagrożonych ekonomicznym wykluczeniem, dzieci niepełnosprawnych i ochronę przyrody, a nie „zaspokajanie chorych ambicji politycznych”.

W drugim też nie widać ani sensu ekonomicznego, ani politycznego (na co rządzący powołują się w przypadku Mierzei). Za kilkanaście dni zostanie oficjalnie otwarte lotnisko Berlin-Brandenburg. Miał ruszyć kilka lat temu, ale nie wyszło. Teraz będzie obsługiwać 27 milionów pasażerów, a po dalszej rozbudowie ponad 50 milionów rocznie. Czy polityczni marzyciele o potędze pasów startowych gdzieś między Łodzią a Radomiem potrafią to sobie wyobrazić? Dzisiaj ten pomysł generuje straty ok. 150 mln zł rocznie, a ludzie w tym regionie nie wiedzą, czy już pakować walizki, czy czekać na zmianę rządzących...

Dla dociekliwych w geografii: rejsowy samolot pasażerski musiałby nadrobić pół godziny, gdyby chciał lądować na hipotetycznym CPK zamiast w Berlinie. A do wyboru ma jeszcze, w pobliżu lotnisko w Łodzi i „uśpione” w Radomiu. Tylko co potem zrobią pasażerowie...
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Na żywo
Заголовок открываемого материала
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала