„Zgodnie z wynikami przeprowadzonych badań biochemicznych u osób, które zwróciły się o pomoc medyczną nie stwierdzono oznak zatrucia toksynami. W badanych próbkach wody, gleby i morskich organizmów wodnych nie stwierdzono obecności metali ciężkich.
Wykryte wcześniej przekroczenie stężenia węglowodorów ropopochodnych i fenolu w wodzie morskiej nie jest krytyczne i jest obserwowane w wodach Zatoki Awaczyńskiej od 1970 roku. Wszystko to potwierdza wersję naturalnego zanieczyszczenia, w tym w wyniku kwitnienia fitoplanktonu
- powiedziała Petrenko.
Historia zanieczyszczenia akwenu Kamczatki obiegła świat pod koniec września po tym, jak surferzy poinformowali o zmianie koloru wody na plaży Chalaktyrski. Surferzy mówili, że ich oczy są spuchnięte i pojawiły się podrażnienia na skórze. Następnie, według Ministerstwa Zasobów Naturalnych regionu, na plaży Chalaktyrski oraz w pobliskich zatokach na wschodnim wybrzeżu półwyspu znaleziono wiele martwych zwierząt morskich. Wszczęto sprawy karne. Niedawno poinformowano o masowej śmierci zwierząt morskich również na zachodnim wybrzeżu regionu.
Wcześniej wiceprezes Rosyjskiej Akademii Nauk Andriej Adrianow powiedział Sputnikowi, że zanieczyszczenie nie było spowodowane przez człowieka, lecz raczej przez dobrze znane zjawisko naturalne - rozkwit mikroalg Gymnodinium.
Inny naukowiec, szef naukowej grupy nurkowej z Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego im. Łomonosowa Aleksander Semionow, zauważył, że obfity rozkwit glonów może być związany ze zmianami klimatycznymi.