Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Strajk Generalny – „Idziemy po wolność” – wideo

© Sputnik . Alexey Vitvitsky / Idź do banku zdjęćProtesty w Warszawie
Protesty w Warszawie - Sputnik Polska
Subskrybuj nas na
Niedawno zadałem pytanie – czy Strajk Kobiet traci swój impet? Ubiegłotygodniowa poniedziałkowa akcja wydawała się to potwierdzać. Jednak 13 grudnia znów na ulice Warszawy wyszło kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt tysięcy ludzi.

Tym razem siły ze Strajkiem Kobiet połączył Strajk Przedsiębiorców. Straj Przedsiębiorców reklamował marsz jako – strajk generalny. Strajk Kobiet w swoich anonsach pisał – „Idziemy po wolność”. Przedsiębiorców było znacznie mniej i na demonstracji dominował Strajk Kobiet i jego hasła.

Wyglądało to raczej na pokaz siły i policyjnej determinacji

Strajk Kobiet w Warszawie. Protesty ws. zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej - Sputnik Polska
Polska
Strajk kobiet w rocznicę stanu wojennego
O godzinie 12 z ronda Romana Dmowskiego demonstracja ruszyła w kierunku ulicy Mickiewicza, pod dom prezesa PiS. Już przed ulicą Świętokrzyską policja ustawiła pierwsza blokadę. Na środku ulicy Marszałkowskiej w okręgu stanęli policjanci wyposażeni w pałki i tarcze. Wewnątrz stało kilku uzbrojonych w broń gładkolufową z magazynkami przewieszonymi przez piersi. Demonstracja obeszła blokadę z obu stron, bo chodników policja nie zablokowała. Wyglądało to raczej na pokaz siły i policyjnej determinacji, bo nie spełniło i spełnić swojej roli nie mogło.

Demonstracja skręciła w ulicę Sienkiewicza, następnie Jasną i ulicą Rysią wróciła na Marszałkowską. Ta znów była zablokowana przez policję za skrzyżowaniem z Królewską, ale też nie na pełnej jej szerokości. Spokojnie blokadę można było obejść, czy to torami tramwajowymi czy też poprzez Ogród Saski. Demonstracji skierowali się jednak w Królewską w kierunku placu Piłsudskiego.

Pod domem prezesa była policja chyba z całego kraju

Na placu policja „broniła” słynnych schodów do nikąd i pomnika Lecha Kaczyńskiego, których jednak nikt nie atakował i takiego zamiaru nie miał.

Policja pojawiała się w kilku miejscach, ale miałem wrażenie, że tak pro forma. Przyjeżdżali na blokadę skrzyżowań za późno i dawali się zablokować małym grupom demonstrantów. To jednak spowodowało, że demonstracja, zamiast iść prostą trasą z Centrum na Mickiewicza, kluczyła, by dotrzeć do celu.

Z placu Piłsudskiego, Nowym Przejazdem zeszła na trasę WZ blokując ją na całej szerokości.

Flagi UE przed siedzibą Komisji Europejskiej w Brukseli - Sputnik Polska
Polska
Kaczyński o negocjacjach ws. budżetu UE: Sytuacja niełatwa, ale może być zupełnie nieźle
Z Mostu Śląsko-Dąbrowskiego demonstrujący byli zmuszeni zejść na Wisłostradę, gdzie idąc całą jej szerokością zablokowali na jakiś czas 6 pasów ruchu, powodując tym poważne utrudnienia w ruchu. Następna blokada pojawiła się pod Mostem Gdańskim, którą to znów z łatwością wyminięto, kierując się w lewo w kierunku na Żoliborz. Ostatnia nieudolna blokada, którą policja tak stawiała jakby jej postawić nie chciała, miała miejsce przy skrzyżowaniu Mickiewicza i Słonimskiego. Znów duże oddziały wyposażonej w tarcze, pałki i białe kaski, zostało „zablokowane” przez małą grupę młodzieży, co otwierało już ostatnią prostą w kierunku domu prezesa Polski.

Pod domem prezesa była już policja chyba z całego kraju. Jak zwykle to najpilniej strzeżony budynek nierządowy w naszym kraju. Jak zwykle wznoszono antyprezesowe hasła i śpiewano hymn kobiecych protestów pt: ***** ***. Po jakieś pół godziny demonstranci zaczęli się rozchodzić.

Czy komuś zależało, by demonstracja była bardziej widoczna?

Policja była bardzo opieszała i w gruncie rzeczy, mimo ostrzeżeń, raczej nie chciała interweniować. Gazowanie i pałowanie ludzi w rocznicę stanu wojennego byłoby wizerunkową katastrofą dla formacji rządzącej. Tym bardziej, że policjantów przez głośniki demonstrujący nazywali „grupą rekonstrukcyjną z 13 grudnia 1981 roku” a pod ich adresem wznoszono okrzyki – ZOMO! Można się tylko zastanawiać komu zależało na tym, by ta demonstracja trwałą dłużej i spowodowała większe problemy komunikacyjne w stolicy, niż mogła? Policyjne blokady nie były w stanie w żaden sposób zablokować tylu tysięcy ludzi. Każdą blokadę, by obeszli.

Protesty przed budynkiem Ministerstwa Edukacji Narodowej w Warszawie - Sputnik Polska
Polska
Protest w Warszawie: Ogólnopolski Strajk Kobiet łączy siły z Greenpeace Polska
Ich stawianie sprawiło jedynie, że zamiast iść cały czas prosto, Marszałkowską, Andersa i wreszcie Mickiewicza, demonstracja kluczyła po stolicy doprowadzając do blokady tak ważnych i ruchliwych arterii jak Wisłostrada.

Wystarczyło, by policja poczekała na demonstrantów pod domem prezesa, a ci zjawiliby się tam znacznie szybciej i szybciej też się rozeszli. Działania policji nie miały żadnego sensu, ale może komuś zależało, by demonstracja była bardziej widoczna? Jakieś celowe działania dowódzctwa?

Przebieg demonstracji relacjonowałem dla Państwa na żywo ja kanale Sputnika na Facebooku.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Na żywo
Заголовок открываемого материала
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала