Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

2020: Polityk i fajtłapa roku na świecie

© AP Photo / TUT.byPrezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka przemawia na forum kobiet w Mińsku
Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka przemawia na forum kobiet w Mińsku - Sputnik Polska
Subskrybuj nas na
Ponieważ jednak dobrze by było, gdybyśmy próbowali wychodzić z naszą obserwacją otoczenia także poza Polskę – warto zastanowić się, kto zasłużył na wyróżnienie w 2020 roku. Kto osiągnął więcej niż mógł, a kto stracił choć nie powinien? Zapraszam do kolejnego subiektywnego podsumowania roku 2020, tym razem dotyczącego całego globu.

Kryteria

W porównaniu do „wersji polskiej”, sytuacja jest tu nieco trudniejsza. Oprócz stosunku osiągnięć do możliwości na gruncie polityki krajowej, badamy również potencjał państwa jak i wpływ określonych wydarzeń na rozwój globalnej polityki. Dopiero zastosowanie tej metody pozwoli na w miarę racjonalne rozłożenie punktów ciężkości.

Polityk roku na świecie – kandydaci

  • Ilham Alijew (Prezydent Azerbejdżanu) – za odzyskanie prawie całego Górskiego Karabachu przy zachowaniu poprawnych stosunków z Rosją i Turcją;
  • Louis Arce (Prezydent Boliwii) – za zwycięstwo w wyborach prezydenckich w Boliwii, mimo wojskowego zamachu stanu;
  • Xi Jinping (Przewodniczący ChRL) – za szybkie zwycięstwo w walce z pandemią, gdy inni nie mogą tego zrobić przez cały rok;
  • Angela Merkel (Kanclerz RFN) – za nienotowany wzrost poparcia dla CDU/CSU;
  • Alaksandr Łukaszenka (Prezydent Białorusi) – za obronę stanowiska prezydenta I ustroju Republiki Białoruś;

Fajtłapa roku na świecie – kandydaci

  • Boris Johnson (Premier Wielkiej Brytanii) – za kompromitację przy okazji walki z pandemią;
  • Igor Matović (Premier Słowacji) – za niezwykle szybką utratę poparcia po zwycięstwie w wyborach parlamentarnych;
  • Nikol Paszinian (Premier Armenii) – za utratę prawie całego Arcachu i stworzenie nieprzyjaznego krajowi otoczenia;
  • Donald Trump (ustępujący Prezydent USA) – za buńczuczne zapowiedzi i późniejszą kapitulację polityczną;
  • Wołodymyr Zełeński (Prezydent Ukrainy) – za utratę poparcia i zaufania społecznego;
Polityk roku na świecie – wyniki

Pałac Prezydencki w Warszawie - Sputnik Polska
Piszą dla nas
2020: wyborczy trójskok
5. Angela Merkel– Miejsce może i ostatnie, ale to dlatego, że wzrost poparcia dla niemieckiej chadecji jest oczekiwanym efektem w obliczu zagrożenia, którym tym razem była pandemia. Niemniej jednak należy to docenić: jeszcze w styczniu CDU/CSU dysponowała poparciem około 25%, zaś rok kończy z notowaniami na poziomie 40%. Biorąc pod uwagę fakt, że w przyszłym roku w RFN czekają nas wybory parlamentarne i prawdopodobne odejście Pani Kanclerz z polityki, bardzo możliwe że przekaże ona następcy pełnię władzy w najpotężniejszym kraju Unii Europejskiej.

Posłowie Sejmu RP podczas głosowania - Sputnik Polska
Piszą dla nas
2020: Polityk i fajtłapa roku w Polsce
4. Xi Jinping – Sekretarz Generalny Komunistycznej Partii Chin nie może być wyżej, ponieważ stanowisko przez niego sprawowane znacząco ułatwiło mu osiągnięcie sukcesu, za który go nagradzamy. Nie zmienia to jednak faktu, że Chińska Republika Ludowa pokazała jak wiele można osiągnąć w zdyscyplinowanym społeczeństwie i omnipotentnym państwie, zdolnym do wydawania nawet uciążliwych poleceń bez specjalnego obywatelskiego oporu. Chiny i tak są już najpotężniejszą gospodarką świata, a po pandemii COVID-19 ten efekt tylko wzrośnie.

3. Louis Arce – Gdy w Boliwii zamachowcy przejęli władzę od Evo Moralesa, a w tym samym czasie chwiała się w posadach władza w Wenezueli, wydawało się że to już koniec ery boliwarianizmu w Ameryce Południowej. A jednak z pomocą przyszła latynoamerykańskim suwerenistom… demokracja, zwykle jednak będąca po drugiej stronie sporu.

Boliwijczycy nie zapomnieli ile zawdzięczają postępowym rządom Ruchu na rzecz Socjalizmu i wieloletni minister gospodarki u Moralesa został nowym prezydentem. Siłom reakcji, dzięki oporowi narodu, nie udało się sparaliżować procesów wyborczych w kraju. To duże osiągnięcie, ale jednak zbiorowe, dlatego Arce umieszczamy na podium bardziej symbolicznie, wszakże dyplom należy się większości Boliwijczyków.

Polsko-rosyjska granica - Sputnik Polska
Opinie
2020: Rosja dawno machnęła ręką na Warszawę?
2. Ilham Alijew – Równie dobrze mógłby być zwycięzcą, ale oceniamy sam rok 2020, a nie długofalową strategię rozwoju państwa i jego wpływów. Poza tym: jednak mieliśmy do czynienia z wojną, a nie chcemy tego za nic świecie wychwalać. Prezydent Azerbejdżanu wykazał się w każdym razie niezwykłą i rzadko spotykaną w tamtym regionie świata rozwagą. Skorzystał z szansy jaką dało mu chwilowe małżeństwo Ormian w Zachodem. Umiejętnie godząc jawne poparcie odradzającej się tureckiej potęgi i dobre relacje z Rosją, doprowadził do odzyskania kontroli nad terytorium Górskiego Karabachu. Jednocześnie wiedział kiedy ustąpić, korzystając z rosyjskiej oferty zawarcia pokoju, pozytywnej zresztą dla Azerbejdżanu.

1. Alaksandr Łukaszenka – Bez najmniejszych wątpliwości okazał się zwycięzcą rankingu. Wcale nie dlatego, że wygrał po raz kolejny wybory, bo to było oczywiste, ale bardziej za to co stało się już po tych wyborach. Po pierwsze: Białoruś okazała się niesamowicie sprawnie zbudowanym państwem, gdzie mimo potężnych środków zainwestowanych przez Zachód, nie udało się doprowadzić do rozłamu w administracji. Po drugie: Łukaszenka nie miał problemów z porozumieniem się z Rosją bo i na Kremlu rozsądni ludzie doskonale wiedzą, że liberalna opozycja nie ma na Białorusi żadnego poparcia. Po trzecie: białoruski model państwa socjalnego zdał egzamin, skoro kilkukrotnie ogłaszane „strajki generalne” nie doszły do skutku.

Po czwarte, może najbardziej symboliczne: scena, gdy prezydent wychodzi do milicjantów, a ci przysięgają mu prosto w oczy, przez nikogo nie pytani, że będą walczyć za niego „do końca”, to coś jak z epickiego filmu. Rok 2020 to rok, w którym Alaksandr Łukaszenka po prostu zapisał się w historii.
Fajtłapa roku na świecie – wyniki

Protesty po śmierci Afroamerykanina George'a Floyda w Louisville - Sputnik Polska
Foto
TOP 15 wydarzeń 2020 roku
5. Wołodymyr Zełeński – Ukraiński prezydent uchronił się przed palmą pierwszego fajtłapy, bo jednak zjawisko utraty poparcia to na Ukrainie nic nowego. Paradoksalnie to chyba najbardziej demokratyczny kraj świata, gdzie żadna władza nie jest w stanie się utrzymać. Inna sprawa, że państwu to raczej szkodzi niż pomaga. Zełeński jednak był kandydatem, który zdawał się móc to zmienić. Wyrósł jakby obok głównej osi sporu politycznego, ale okazał się niezdolny do sprawnego rządzenia. Notowania Sługi Ludu lecą na łeb na szyję i wkrótce najpewniej historia zatoczy koło, bo liderem sondaży zostanie prorosyjska opozycja.

4. Boris Johnson – Tuż za podium ląduje brytyjski premier, bo jednak jego „osiągnięcie” było raczej klasycznym sasinizmem, a nie czymś realnie wpływającym na świat. Natomiast sytuacja w której lider radośnie ogłasza, że nie będzie walczyć z koronawirusem, by chwilę później samemu mówić do narodu przez nos, że się „pomylił” to jak jakiś czarny humor. A może właśnie nieśmiertelny Monthy Python?

3. Igor Matović – Byłby srebrny medal, ale Słowacja to jednak kraj stosunkowo niewielki i trzeba to wziąć pod uwagę. W każdym razie słowaccy liberałowie i prawicowcy od lat robili wszystko by podkopać zaufanie do rządzącej socjaldemokracji Roberta Fico. Zastosowali chyba wszystkie możliwe konfiguracje, byle go tylko obalić. No i się udało. Koalicja złożona z niezliczonej ilości partii, inicjatyw, sojuszy i unii, w końcu zwyciężyła w wyborach parlamentarnych i odsunęła lewicę od władzy. Pech chciał, że chwilę potem wybuchła pandemia, a rząd Matovicia zaczął robić cięcia w socjalnych wydatkach państwa, co spowodowało że Słowacy prędko zatęsknili za socjaldemokratami u władzy. Efekt? Po tylu latach starań, na koniec roku 2020, wg sondaży, SMER i HLAS (bardziej i mniej radykalne skrzydła parlamentarnej lewicowej opozycji) zdecydowanie wygrałyby następne wybory. Niech to będzie nauką i dla naszej opozycji, co stanie się gdy po odsunięciu PiS od władzy, zacznie ona odbierać Polakom socjalne uposażenia.

Tureccy ratownicy wyciągają dziecko z gruzów po trzęsieniu ziemi w Izmirze - Sputnik Polska
Foto
Najbardziej niszczycielskie klęski żywiołowe 2020 roku
2. Donald Trump – To nic specjalnie oryginalnego, że się przegrywa wybory w Stanach Zjednoczonych, ale można to zrobić na różne sposoby. Miliarder najpierw oświadczał, że głosowanie było fałszowane, że stołka nie opuści, mobilizował swoich zwolenników, by w końcu mimochodem przyznać, że jest mu to właściwie obojętne. Styl doprawdy fatalny. Jak po tych pięciu latach brzmi teraz „uczyńmy Amerykę znów wielką”? Donald Trump opuści prezydencki fotel jako wybryk historii upadającego imperium, kuriozalna próba uchwycenia się koła ratunkowego. Dlatego w naszym rankingu umieszczamy go wysoko, bo jednak jako przywódca światowej potęgi mógł i powinien osiągnąć dużo więcej.

1. Nikol Paszinian – Tak spektakularnej porażki politycznej dawno już nikt nie poniósł. Miało być wielkie zbratanie się Armenii z Zachodem, miało być bicie rekordów przyrostu naturalnego, miała być walka z korupcją no i mieli pójść precz rosyjscy oligarchowie. Paszinian zrobił dosłownie wszystko, by jego kraj został na tym świecie sam. Cieszył się dostępem do Twittera i kuriozalnymi uchwałami francuskiego parlamentu. Arcach przegrał nie tyle przez wojnę samą w sobie co przez… starcie z rzeczywistością. Mówi się, że łączy nas Polaków z Ormianami wiele i to prawda, ale życzmy im by zamiast popełniać nasze błędy, raczej się na nich uczyli.

To co zrobił premier Armenii to podobna „strategia” do przywódców Powstania Warszawskiego, którzy najpierw napuszeni chcieli wygrać nieuzbrojoną młodzieżą z regularnym niemieckim wojskiem „byle bez pomocy Rosjan”, by później tych samych Rosjan obwinić o własną porażkę czyli posłanie na rzeź setek tysięcy Polaków. Przez polityczną indolencję swojego premiera, Ormianie brutalnie się (znów) przekonali, że ich bezpieczna przyszłość zależy od rosyjskiego poparcia, a igranie z ogniem na niewiele się zdaje.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала