Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Forbes: porażające perspektywy rosyjskiej gospodarki zdenerwują rusofobów - Sputnik Polska
Gospodarka
Najnowsze wiadomości gospodarcze z Polski i ze świata. Czytaj aktualne informacje i komentarze ekspertów o gospodarce, przemyśle, biznesie i finansach.

Media w zarazie i zaraza medialna

© Zdjęcie : Public Domain / Kancelaria PremieraMinister zdrowia Łukasz Szumowski
Minister zdrowia Łukasz Szumowski - Sputnik Polska, 1920, 04.02.2021
Subskrybuj nas na
Na międzynarodowej wirtualnej konferencji „Sputnika” na temat „Pandemia jako zagrożenie dla jedności” zadano mi pytanie o rolę polskich mediów w czasie zarazy. Po uczciwym namyśle doszłam do wniosku, że była żadna. W roku 2020 polskie media zachowywały się dokładnie tak samo jak przez wcześniejsze 4 lata.

Media prorządowe wykorzystały zarazę do chwalenia władzy i nawalania w opozycję. Media antyrządowe użyły jej do zwalczania rządu. Paradoksalnie, na przestrzeni ostatnich 11 miesięcy zaowocowało to odwróceniem ról.

Ci pierwsi zaczynali od optymizmu, a dziś straszą; ci drudzy siali panikę na początku, a dziś twierdzą, że nic złego się nie dzieje i wszystkie obostrzenia są bez sensu.

Długopis walczy o życie

Obecny prezydent USA Donald Trump, pierwsza dama USA Melania Trump i wiceprezydent USA Mike Pence z żoną Karen - Sputnik Polska, 1920, 27.01.2021
Piszą dla nas
Czym różni się Trump od Jaruzelskiego
Przed wyborami prezydenckimi, kiedy PiS stawał na głowie, żeby nie wprowadzić stanu nadzwyczajnego, z rządowych mediów płynęły komunikaty absolutnie uspokajające. Logika tego działania była oczywista: wprowadzenie stanu klęski żywiołowej przepchnęłoby wybory w niewiadomą przyszłość, być może w czas pocovidowego bezrobocia i biedy, a to nie przysłużyłoby się szansom prezydenta, powszechnie zwanego „Długopisem” ze względu na rolę, jaką pełnił na dworze prezesa partii rządzącej. Z tego powodu władza i jej media przez pierwsze miesiące pandemii minimalizowały zagrożenie, przekonywały, że sytuacja jest pod kontrolą, a już w maju premier ogłosił, że pandemia jest opanowana i można iść śmiało na wybory.

Z kolei opozycja i jej organy zajmowały się wzniecaniem paniki i sianiem teorii spiskowych w rodzaju: „rząd ukrywa dane o wirusie”.

To miało tę dobrą stronę, że przekonało ludzi do dobrowolnego pozostawania w domach: pierwszą falę pandemii Polska przeszła relatywnie suchą stopą, ponieważ Polacy masowo zastosowali się do zaleceń, mimo że tak naprawdę nie szły za nimi żadne sankcje. Jednak myślę małodusznie, że prawdziwym sensem tej ofensywy medialnej nie była troska o dobro wspólne, tylko zmuszenie rządu do wprowadzenia stanu wyjątkowego, co spowodowałoby odłożenie wyborów.

Dziennikarze - Sputnik Polska, 1920, 10.01.2021
Polska
Sondaż: polskie media powinny być w polskich rękach
Warto skądinąd odnotować niezwykle przebiegłą metodę uspokajania narodu, jaką zastosował ówczesny minister zdrowia Łukasz Szumowski. Podawał on otóż tylko najczarniejsze prognozy na najbliższą przyszłość. Np. 12 marca rano, kiedy w kraju odnotowano 44 przypadki, minister przewidywał, że „pewnie za tydzień, miejmy nadzieję, trochę dłużej, będziemy dochodzili do takiej liczby osób zarażonych jak w innych krajach – czyli do tysiąca”. Tydzień później – 19 marca – przypadków było 355. Trzy razy mniej! Jak świetnie radzi sobie ten rząd! 17 marca prof. Szumowski mówił, że „w następnym tygodniu może być dobrych kilka tysięcy, jak nie dochodzenie do liczby 10 tysięcy”. Tydzień później, 26 marca, chorych było 1221. Normalnie byśmy się przestraszyli, ale przecież miało być 10 tysięcy. I tak dalej.

Nowy mercedes a sprawa polska

Ta metoda – wraz z specyficzną charyzmą ministra Szumowskiego, jego zmęczoną twarzą i podkrążonymi oczami – działała. Wraz z narastaniem pandemii, narastało zaufanie i do rządu, i ministra. Według badania z 3 marca, czyli przed pierwszym polskim zachorowaniem, 35 proc. ankietowanych uważało, że rząd radzi sobie z wirusem dobrze, a 30 – że źle. Po ogłoszeniu pierwszego przypadku, dobrze oceniło władzę 52,4, a później i 66 proc. Polaków. Łukasz Szumowski z kompletnie nieznanego polityka wyrósł na drugą osobę w rankingach zaufania.

Odpowiedzią na to był atak mediów opozycyjnych na Szumowskiego: „afera maseczkowa”, „zakup respiratorów od handlarza bronią”... Nie ma wątpliwości co do tego, że rząd poczynił w tym czasie pochopne i nietrafne zakupy, ale przecież takie błędy robiły wszystkie rządy – łącznie z Komisją Europejską. Póki co, nikomu nie udało się udowodnić, że za tymi nietrafionymi zakupami stało cokolwiek innego, niż troska o zdrowie publiczne w stanie paniki; być może niedostatek kompetencji w sytuacji ekstremalnego kryzysu. Nie ma żadnych dowodów na korupcję Łukasza Szumowskiego – a jednak w takim tonie podawane były te doniesienia.

Zapamiętałam nagłówek z „Gazety Wyborczej”: „Kim jest Łukasz G., instruktor narciarstwa, który sprzedał ministerstwu maseczki za 5 mln zł? «Nowy mercedes przed domem»”...

Śmierć z kosą - Sputnik Polska, 1920, 04.02.2021
Opinie
Ordo Iuris w obronie rodaka za granicą: „Mobilizacja ze strony Polski była olbrzymia”
Pytanie: czy w interesie publicznym leżało obalenie cieszącego się wielkim zaufaniem ministra zdrowia w środku kryzysu zdrowotnego? Czy też raczej w interesie opozycji było utrącenie bardzo popularnego polityka obozu władzy?

Dokładnie tak, jak w interesie władzy było przepchnięcie kolanem wyborów prezydenckich w czasie, w którym wyborów być zdecydowanie nie powinno. Rządowa tuba pod światłym przywództwem Jacka Kurskiego od świtu do nocy zapewniała widzów – miliony starszych ludzi, szczególnie narażonych w związku z koronawirusem, trzon elektoratu PiS, – że sytuacja jest opanowana i można bezpiecznie iść głosować.

Aborcja i siłownia

Parę tygodni później nadeszła druga fala wirusa. Tym razem jednak interesy opozycji i koalicji – a także ich mediów – się odwróciły.

Od jesieni zeszłego roku to media rządowe przekonują o konieczności zachowywania obostrzeń, podtrzymywania lockdownu i generalnie wysokim poziomie ryzyka, podczas gdy media antyrządowe mówią o konieczności luzowania obostrzeń i powrotu do normalnego życia gospodarczego.

Ta zmiana ról szczególnie rzuciła się w oczy przy okazji protestów, które wybuchły po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego, de facto zakazującego aborcji w Polsce – wydanego, co do tego nikt nie ma wątpliwości, na polecenie Jarosława Kaczyńskiego. Wtedy okazało się, że zdaniem mediów prorządowych zagrożenie rozprzestrzenianiem zarazy ciągle jest bardzo wysokie i uczestnicy protestów łamią prawo oraz narażają życie współobywateli. Wprawdzie dane ministerstwa zdrowia nie wskazywały na wzrost zachorowań w związku z protestami, gromadzącymi dziesiątki tysięcy ludzi w całej Polsce – ale nie zmieniło to narracji oficjalnych i nieoficjalnych organów PiS.

Kandynat na stanowisko prezydenta Polski Szymon Hołownia spotyka się ze swoim elektoratem - Sputnik Polska, 1920, 28.01.2021
Polska
Sondaż: ruch Hołowni coraz bliżej PiS
W ostatnich tygodniach pojawił się nowy leitmotiv: bunt przedsiębiorców, którzy otwierają swoje restauracje, kluby fitness, czy wyciągi narciarskie wbrew obowiązującym wciąż zakazom. I znowu: w rządowych mediach rządzi narracja o narażaniu współobywateli na śmierć – marszałek Karczewski ogłosił nawet, że „wolałby zbankrutować i uratować życie ludzkie” – podczas gdy media antyrządowe wspierają bunt, pośrednio podważając informacje o jakimkolwiek zagrożeniu, które może płynąć z otwarcia knajp i siłowni.

Bardzo ciekawą interpretację tej różnicy przedstawia socjolog Przemysław Sadura: ponieważ wyborcy PiS są głównie ludźmi starszymi, których życie jest szczególnie narażone, podczas gdy młodsi wyborcy popierają opozycję – obie strony kierują się interesami swoich wyborców, lekceważąc jakiekolwiek dobro ogółu.

Jak zwykle.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала