Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Widok na moskiewski Kreml - Sputnik Polska
Rosja
Najnowsze informacje prosto z Rosji: polityka, gospodarka, społeczeństwo

„Fake newsy” i „dezinformacja”: Czy za wszystkim stoi Rosja?

© Sputnik . Maksim BlinowWidok na budynek MSZ Rosji
Widok na budynek MSZ Rosji  - Sputnik Polska, 1920, 19.02.2021
Subskrybuj nas na
Od 2014 roku, od przewrotu na Ukrainie, na Zachodzie i w Polsce na stałe do obiegu weszły takie określenia jak „wojna informacyjna”, „fake newsy”, „manipulacje”, „dezinformacja”, „kłamstwa”. Oczywiście za to co złe odpowiada Rosja. A jak z tą wiarygodnością i wolnym słowem jest w „wolnym” świecie?

Fabryka trolli

Przez ostatnie lata w polskich i zagranicznych mediach pojawiło się wiele tzw. „informacji” o tzw. „ruskich trollach”. Mieli to być ludzie, którzy od czasu, gdy na Ukrainie zaczął się rozwijać konflikt, gdzieś pod Petersburgiem, w miejscu, które nazwano „fabryką trolli”, piszą fake newsy, komentują na forach itp., przedstawiając i promując w różnych sprawach stanowiska zgodne z interesem Federacji Rosyjskiej. Pojawiły się też jakieś wywiady z ludźmi, którzy rzekomo w takiej „fabryce” pracowali, i istnienie takiej fabryki mieliby uwiarygadniać.

„Ruskimi trollami” nazywano też i nadal tak się nazywa wielu naszych rodaków, którzy mają i reprezentują w sieci poglądy pro-rosyjskie, inne niż panujące w mainstreamie.

Media bez wyboru - Sputnik Polska, 1920, 10.02.2021
Czarno widzę...
W odpowiedzi na „rosyjską wojnę informacyjną” Unia Europejska utworzyła East Strat Com Task Force (ESCTF), instytucję do walki z kampaniami dezinformacyjnymi, jakie prowadzi Rosja, - tak można przeczytać na stronie tej grupy. Najważniejszą częścią ESCTF jest EU vs Disinfo, będąca bazą danych dokumentowanych przez tę instytucję dezinformacji. Ale to właśnie, gdy wejdzie się na stronę EU vs Disinfo, ma się wrażenie, że tam na zapleczu siedzi jakaś armia trolli,- i to wcale nie pod Petersburgiem, ale pod Brukselą

Cotygodniowy przegląd ujawnia najnowsze narracje dezinformacyjne oparte na doniesieniach medialnych, ale mimo, że przez UE finansowany, dowiadujemy się na stronie, że nie można go uznać za oficjalne stanowisko UE. Instytucja jest do szpiku kości polityczna, ale stara się stwarzać pozory obiektywizmu. A i UE daje sobie alibi, że stworzona przez nią instytucja wyraża swoje prywatne zdanie.

Miały być fakty…

Rosyjska szczepionka „Sputnik V” na lotnisku w Buenos Aires - Sputnik Polska, 1920, 18.02.2021
Polska
„Wolą skazać Polaków na śmierć, niż kupić ruskie szczepionki”
Np. zarzuty, że rosyjskie media promują rosyjską szczepionkę Sputnik V. A jaką mają promować? Czy w USA nie promuje się szczepionki Pfizera? Tu akurat każdy dba o swój interes. Problem w tym, że nam, Polakom i Europejczykom, wmawia się, że to, co płynie z UE lub USA, ma jakieś walory obiektywizmu.

Znajdziemy też nie fakty, ale komentarze o tym, że rosyjskie media informują o wyjątkowo brutalnych pacyfikacjach różnych demonstracji w Europie Zachodniej, po to, by ukryć zatrzymania na demonstracjach zwolenników Nawalnego. Nawet gdyby tak było, to czy z tego powodu brutalne działania policji np. we Francji podczas protestów „żółtych kamizelek”, których bilans to wielu rannych, kilkadziesiąt osób pozbawionych oka od gumowych kul, którymi bez pardonu wali się w protestujących, stają się mniej brutalne?

I czy pytania nie można odwrócić w ten sposób: zachodnie media informują o zatrzymaniu Nawalnego, po to, by ukryć brutalne reakcje władz tych krajów, gdy na ulicach ich miast trwają protesty. Wystarczy przypomnieć Francję czy Katalonię, gdzie policja wykazywała się wręcz bestialstwem.

Przypomnę, że gdy przez ponad rok trwały we Francji protesty „żółtych kamizelek”, Russia Today była jedyną stacją, która na żywo i w pełni relacjonowała wydarzenia na ulicach Paryża. Gdy milczały na ten temat „wolne i demokratyczne” media francuskie, Francuzi oglądali RT, by dowiedzieć, co się dzieje w ich kraju. Tym RT zaskarbiła sobie nowych widzów i tak budowała swoją wiarygodność.

Polityk Aleksiej Nawalny przemawia na wiecu - Sputnik Polska, 1920, 18.02.2021
Świat
Transformacja Nawalnego: najpierw walczył z „robactwem z Kaukazu”, a teraz z Putinem
Na Zachodzie chyba już zapomniano, czym jest prawdziwe dziennikarstwo i jaka jest jego misja – pełna i rzetelna informacja. Sama ESCTF powstała przecież, przede wszystkim, dlatego, że wiarygodność rosyjskich mediów na Zachodzie rośnie wraz ze spadkiem zaufania do mediów lokalnych. Dziwi tylko tupet i traktowanie Europejczyków jak idiotów, którym wystarczy powiedzieć, że ktoś kłamie, manipuluje, dezinformuje, i mieć nadzieje, że zdezorientowany przez ESCTF Europejczyk w to tak po prostu uwierzy.

Trudno zresztą zarzucić dezinformację, gdy ktoś nadaje relację na żywo. Ale i na to UE znajduje sposób zastępując dezinformację manipulacją. Rosyjskie media ponoć relacjonują na żywo to, co się dzieje w państwach Zachodu ze „złymi intencjami”.

Wyolbrzymiają problem i eskalują go w celu destabilizacji tego kraju. Bo co z tego, że iluś ludzi policja ciężko pobiła na paryskiej demonstracji albo, że gumową kulą wybiła mu jedno oko? Ma przecież drugie. Po co o tym mówić?

Gdy nie ma argumentów pozostają chwyty erystyczne

Przygotowania do manewrów NATO Defender Europe 2020 - Sputnik Polska, 1920, 18.02.2021
Polityka
Unia Europejska i USA oświadczyły, że konieczne jest wzmocnienie NATO
ESCTF nie reprezentuje wysokiego poziomu swoich trolli. Demaskowanie rosyjskich „dezinformacji” nie opiera się na dowodach, ale na ordynarnym zaprzeczaniu. Jest z tym trochę jak w jednym dowcipie z czasów ZSRR, o komputerze chwalącym Związek Radziecki, który nie potrafiąc odpowiedzieć na pytanie zagranicznych dziennikarzy, „w którym kraju ludzie żyją najbiedniej?”, odpowiedział: „a u was męczą Murzynów!”. Ten zachodni komputer zapytany o przestrzeganie praw człowieka, praw obywatelskich, prawa do manifestowania swoich poglądów we Francji, Hiszpanii czy USA, miałby odpowiadać: „a u was aresztowano Nawalnego!”

W fake newsach Zachód jest bezkonkurencyjny. Przecież w oparciu o takie dezinformacje w ostatnim dwudziestoleciu NATO napadło dwa razy na Irak, na Jugosławię czy Libię. A są to przecież dezinformacje udowodnione, a ich konsekwencją były wojny i setki tysięcy zabitych ludzi.

Podczas pierwszej napaści USA na Irak w 1991 roku za rządów starszego Busha, ówczesna sekretarz stanu, Madleine Albright, zapytana przez dziennikarza – „Co pani sądzi na temat doniesień o tym, że w wyniku sankcji wobec Iraku zmarło pół miliona dzieci (…), czyli więcej, niż wyniosła liczba dziecięcych ofiar po wybuchu bomby atomowej w Hiroszimie. Czy warto było zapłacić taką cenę?” Odpowiedziała – „Myślę, że to bardzo trudny wybór, jednak w naszym odczuciu – tak, warto było. The United States is god”.

I taka narracja obowiązuje do dziś. Stany Zjednoczone są dobre. Unia Europejska jest dobra. Zła jest Rosja i Chiny. Dlaczego? Bo tak!

Manipulacje na polskim podwórku

Minister zdrowia Łukasz Szumowski - Sputnik Polska, 1920, 04.02.2021
Media w zarazie i zaraza medialna
Do napisania tego tekstu skłonił mnie inny tekst, jaki znalazłem na pierwszej stronie onet.pl. W tekście pt. „Biden próbuje uniknąć błędów sprzed lat. Swoich i Obamy” Kamil Turecki pisze z zadowoleniem o tym, że nowy amerykański prezydent nie planuje żadnego resetu w stosunkach z Rosją, a wręcz przeciwnie, obiera wobec niej ostry kurs. Dziennikarz skupia się na tym, że kilku poprzednich amerykańskich prezydentów rozpoczynało swoje urzędowanie od deklaracji o resecie stosunków z Moskwą i próbie ich ułożenia na nowo. Wg Tureckiego było to błędem, ponieważ Rosja dobrej woli USA nie docenia. Pisze: „Teraz Biden chce przede wszystkim uniknąć pułapki. Wpadł w nią i on, jako wiceprezydent i główny doradca w zakresie spraw zagranicznych w administracji Baracka Obamy, jak i sam ówczesny prezydent. Reset pokazał ostatecznie, że koncepcja ta była wielkim błędem, który odbił piętno na postrzeganiu polityki zagranicznej 44. prezydenta USA w tej części świata”.

Na potwierdzenie „faktu” wiarołomnych poczynań Rosji, Turecki pisze: „Początkowe zażyłe relacje Billa Clintona z Borysem Jelcynem pogrzebała wojna w Kosowie i amerykańskie naloty na Jugosławię w 1999 r. oraz rozszerzenie NATO w tym samym roku.” A co? Pan Kamil myślał, że w ten sposób rozkwitną?

Że „przyjaźń” Clintona, przesłoni Rosji fakt, że NATO napadło na Jugosławię albo że wrogi pakt przybliża się do granic Rosji? Dalej pisze: „George W. Bush rozpoczął z kolei prezydenturę od sojuszu amerykańsko-rosyjskiego w walce z międzynarodowym terroryzmem po atakach z 11 września 2001 r. na Nowy Jork. Relacje Waszyngtonu z Moskwą nie wytrzymały jednak zderzenia z polityczną rzeczywistością i uległy pogorszeniu po decyzjach o rozmieszczeniu elementów amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej w Europie Środkowo-Wschodniej, w tym w Polsce.”

Rosja nie potrafi przyjąć „gestu przyjaźni”

Lotnisko Szeremietiewo. Moskwa. - Sputnik Polska, 1920, 17.02.2021
„Szeremietiewo” – „zapasowe lotnisko”, które zbliży Polaków i Rosjan
To klasyczna manipulacja, gdy polskie media (bo Onet nie jest w tym osamotniony) przedstawiają sytuację, gdy o resetach mówią amerykańscy prezydenci w gołosłownych deklaracjach, a idą za nimi fakty, które tym deklaracjom przeczą, a obwinia się za to Rosję. Bo przecież to ta okrąża bazy NATO, a nie NATO Rosję? Ta nie potrafi przyjąć „gestu przyjaźni”, jakim jest rozmieszczenie amerykańskich rakiet u jej granic? Autora cieszy twardy kurs, jaki obiera Biden, już na początku prezydentury przemieszczający amerykańskie bombowce do Norwegii, by te miały bliżej do Rosji. Jej zapewne lustrzana odpowiedź Rosji budzi u niego nadzieje na zwiększenie napięcia w stosunkach międzynarodowych i w konsekwencji jeszcze więcej obcych, amerykańskich żołnierzy na naszej ziemi.

Dziwi mnie tylko, że Rosja do tej pory nie podjęła inicjatyw do walki z zachodnią, w tym także polską, a przede wszystkim amerykańską dezinformacją. ESCTF aktywnie działa w takich krajach jak Gruzja, Armenia, Ukraina, by mieszkańcom tych krajów dyskredytować Rosję i atakować jej punkt widzenia. ESCTF robi to w sposób toporny, nie posługując się faktami, a jedynie publicystyką nieudowadnianych zaprzeczeń. To wystarczy, bo wiadomo, że European Union is god?

Czasem wydaje się, że często zachowują się zupełnie jak złodziej złapany za rękę, bez mrugnięcia okiem mówiący – to nie moja ręka!

Uważam, że przydałaby się rosyjska instytucja, która wyszukiwałaby fake newsy i inne dezinformacje, których pełno w naszym kraju i w Unii Europejskiej oraz USA, by poszerzać nasze pole widzenia o alternatywne informacje. Byśmy łatwiej mogli wyrabiać sobie nasz własny punkt widzenia.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Na żywo
Заголовок открываемого материала
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала