Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Moskwa na anglojęzycznej mapie Rosji - Sputnik Polska
Świat
Aktualne wiadomości ze świata. Poznaj najnowsze informacje o wydarzeniach międzynarodowych. Znajdziesz u nas aktualności dnia, ciekawe fakty, newsy, relacje na żywo

Spichlerz dla hołoty

© Sputnik . Aleksiej Vitvitckij / Idź do banku zdjęćKolejka do lokalu wyborczego w Warszawie
Kolejka do lokalu wyborczego w Warszawie - Sputnik Polska, 1920, 28.02.2021
Subskrybuj nas na
Od początku miesiąca stołeczne media informują z zachwytem o powstaniu w mieście „sklepu socjalnego”, przeznaczonego dla ludzi o mniejszych dochodach, w zamierzeniu mającego ulżyć im w trudach codziennego życia. Jest to jednak krok do zaznaczenia podziału społeczeństwa na warstwy i to niestety nie pierwszy.

Nie ma słowa to nie ma problemu

Od czasu załamania się w Polsce ustroju socjalistycznego, w debacie publicznej język marksistowski praktycznie nie istnieje, a wraz z nim przepadła także powszechna świadomość o podziale ludzi na klasy. Nie znaczy to bynajmniej, że tego podziału nie ma, ale w języku III RP zamiast bogatych i biednych czy kapitalistów i robotników są najwyżej „zaradni” i „leniwi”. Taka retoryka jest jednak ograniczona w czasie bo z biegiem lat rzekomo leniwych jest coraz więcej, a ludzi sukcesu coraz mniej. To w kapitalizmie naturalne i zostało już opisane na wiele sposób przez mądrzejszych ode mnie.

Dym z kominów - Sputnik Polska, 1920, 26.02.2021
Warszawa: przykuwanie do jezdni i negocjacje z policją podczas protestu klimatycznego
Brak odpowiedniego opisu rzeczywistości podziałał na nią jednak bardzo źle, bo pozwolił władzom państwowych i samorządowym na stosowanie rozwiązań, które właściwie cofają nas w rozwoju o całe wieki. Co więcej, nabawiliśmy się zupełnej znieczulicy, a przyczyn społecznych patologii usilnie upatrujemy wyłącznie w czyjejś niechęci do pracy, tak jakby tego dobra było faktycznie pod dostatkiem. Do dziś zresztą często porusza się argument względnie niskiego bezrobocia bez uzupełnienia go o fakt wyjazdu milionów Polaków poza granice kraju.

Oficjalnie jednak Polska pozostaje krajem ludzi równych, przynajmniej wobec prawa, a i w konstytucji z 1997 roku istnieją egalitarne zapisy zmuszające władze do choćby pozorowania konkretnych działań na rzecz sprawiedliwości społecznej. Pierwszą nad wyraz widoczną patologią była próba zwalczania bezdomności poprzez budowę kontenerów, które niekiedy przypominały śmietniki, a do których wyrzucano ludzi wykluczonych ekonomicznie. Pomysł miał zastosowanie niestety dość powszechne, a przecież chyba nietrudno dojść do wniosku, że skazanie ludzi na przebywanie w takich „domach” to wyrzucenie ich i ich dzieci poza nawias społeczeństwa, coś jak wypalenie znaku na czole. Tymczasem realizacja tej idei była naprawdę przedstawiana jako aktywne przeciwdziałanie problemom biedy i drożyzny na rynku mieszkań. A to był dopiero wstęp.

Fatalne efekty

Figurki biznesmenow wśród monet - Sputnik Polska, 1920, 24.02.2021
Kultura ważnym elementem dobrobytu społecznego
III Rzeczpospolita tak naprawdę nigdy nie przedstawiła sensownego planu zrównoważonego rozwoju, który zmniejszałby rozwarstwienie społeczne. W retoryce liberałów to w ogóle było jak najbardziej prawidłowe, że dziedzice fortun mnożyli swoje majątki dzięki pracy tysięcy ludzi, nieraz marnie wynagradzanych. Dojście do władzy Zjednoczonej Prawicy nieco zmieniło to podejście, ale też nie na poziomie strategicznym, a raczej na zasadzie doraźnego transferu socjalnego, którym okazał się program 500+ (bo przecież celu demograficznego zupełnie on nie spełnił) czy zadbania o realizację podstawowych praw pracowniczych za pomocą mechanizmu minimalnej płacy godzinowej.

Niestety to rozdarcie Polaków na dwa narody zaczyna się już w szkole. Mundurki, o które niegdyś zabiegał gorliwy liberalny neofita Roman Giertych, miały właśnie ten plus, że uczyły dzieci realnej równości, co owocowało większym poczuciem solidarności między nimi. Podobnie np. jest z pomysłami żywienia w szkołach.

Gdy o tym decyduje „niewidzialna ręka rynku” to dzieci z rodzin biedniejszych, przychodzący gorzej ubrane i słabiej odżywione, socjalizują się jako „gorszy sort”. Summa summarum uczymy więc młodych Polaków, że to urodzenie określa ich pozycję w społeczeństwie. Ale czy o to nam chodzi?

Nowe pokolenie polityków, w jakimś stopniu tak już wychowane, nie widzi więc w podziale klasowym niczego zdrożnego. Szczytem jego ambicji (łaski?) jest paternalistyczne pochylenie się nad „gorszą” warstwą narodu i rzucenie jej jakiegoś ochłapu, którym można pochwalić się w środkach masowego przekazu. Równość? Owszem, tam gdzie to się opłaca wizerunkowo lub stoi za tym potężny lobbing. Jaki bowiem cel społeczny realizuje np. hostel dla ludzi LGBT w Warszawie? Tylko taki, że zagrożeni bezdomnością, nienależący do tej grupy ludzi, od teraz będą mniejszości seksualne utożsamiać z uprzywilejowaną kastą. To nie jest integracja - to działanie zupełnie odwrotne.

Jesteś tym, co kupujesz

Spotkanie Andrzeja Dudy i Rafała Trzaskowskiego - Sputnik Polska, 1920, 20.02.2021
Rafał Trzaskowski – prezydent w nowym wydaniu? Wolne żarty!
I tak też jest ze „sklepem socjalnym”. Nawet jeżeli w chwili obecnej wydaje się ten pomysł mieć sens ekonomiczny, to jednak fatalny jest jego wymiar tożsamościowy. Fakt istnienia takiego marketu posłuży głównie klasie średniej, budującej własne poczucie wyższości. Mówiące coraz rzadziej po polsku korpoludki będą się chełpić, że w tym „biedasklepie” kupować nie muszą. Od drugiej strony aspekt ten widać zresztą w oficjalnej polityce niektórych sieci, które celowo zwiększają marżę, by pozycjonować się na „sklep dla bogatych”. A więc idziemy dalej, teraz łaskawie oznaczymy najbiedniejszych!

Podłość tego rozwiązania polega na pewnego rodzaju ekonomicznym szantażu. Ludzie biedni będą się przecież cieszyć, bo jakby nie było: kupią taniej żywność czy ubrania. Tyle tylko, że nie mają innego wyjścia. Kiedy dla człowieka każdy dzień jest walką o przetrwanie, realizacja podstawowych biologicznych potrzeb jest na liście priorytetów dużo wyżej niż ambicje kulturowe. Posłużą oni w takim razie za tło dla wielkopańskich manier Prezydenta Trzaskowskiego i Prezesa Fundacji „Wolne Miejsce”, Mikołaja Rykowskiego, który w wywiadach nazywa to działanie „misją”. Obaj zresztą mogą szczerze wierzyć w słuszność tego postępowania, ale to tylko tym gorzej świadczy o poziomie rozumienia podstawowych zagadnień dotyczących ludzkiej wspólnoty. Tu należy zwrócić uwagę na argumentację, która odnosi się przykładowo do rzeczywiście istotnej kwestii jaką jest marnowanie w Polsce ton żywności.

„Sklepy socjalne” mają zmniejszyć ten problem poprzez handel takimi produktami. Ale czy to w jakiś sposób wpłynie na świadomość w wymiarze ogólnym? W języku klasowym oznaczać to będzie: „żryj chamie to, co Pan by już wyrzucił” .

„Gorsi ludzie”, po gorszych mieszkaniach, dostaną teraz gorsze jedzenie, gorsze ciuchy, acz i to pod warunkiem, że pochwalą się na wejściu swoimi gorszymi dochodami. Trudno to sobie pewnie wyobrazić, ale jeśli nie zatrzymamy tego szaleństwa, to niedługo obudzimy się w jakimś nowoczesnym apartheidzie. No bo dlaczego „hołota” ma jeździć po tych samych drogach tym samym autobusem? Chodzić do tych samych kin czy teatrów? Leczyć się w tym samym szpitalu? Dlaczego lepsze dzieci mają się bawić z tymi gorszymi? Sam sobie odpowiedz drogi czytelniku, do czego to zmierza…

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Na żywo
Заголовок открываемого материала
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала