Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Mistrzostwa Świata 2018 - Sputnik Polska, 1920
Polska
Najnowsze wiadomości i najważniejsze wydarzenia z Polski. Czytaj aktualne informacje i komentarze o polskiej polityce i gospodarce. Prezentujemy najciekawsze fakty i świeże newsy z kraju.

„W przypadku ataku, wróg by przeszedł jak po maśle”: Polska armia nie da rady podczas wojny?

Polska armia na szkoleniach NATO - Sputnik Polska, 1920, 03.03.2021
Subskrybuj nas na
Generał broni w st. sp. Waldemar Skrzypczak, były Dowódca Wojsk Lądowych i podsekretarz stanu w MON uważa, że Polska powinna reaktywować pobór do wojska, ponieważ rezerwy się dramatycznie zestarzały i w tej chwili istnieją tylko na papierze, a to oznacza tylko jedno – w razie konfliktu nie będzie komu bronić kraju.

Generał uważa, że decyzja sprzed kilkunastu lat o zniesieniu poboru do wojska była czysto polityczna i obliczona na zdobycie elektoratu. Dodał, iż podjęto ją wbrew sugestiom wojskowych, że nie wystarczy tylko wojsko zawodowe, armia musi mieć rezerwę. Przypomniał, że podczas jednej z narad opowiadano się za stopniowym wygaszaniem poboru zamiast gwałtownej likwidacji „z dnia na dzień”.

W ocenie Skrzypczaka decyzja ta była krótkowzroczna i podjęta przez wojskowych ze Sztabu Generalnego pod impulsem „przypodobania się” ówczesnym elitom politycznym. Szukano dodatkowych oszczędności. Jak stwierdził generał, wojskowi wojskowym zgotowali ten los.

„Chcieliśmy, aby był to proces, który trwałby dwa-trzy lata, co umożliwiłoby płynne przejście do nowego stanu. A jednocześnie w tym czasie stworzyć warunki, żeby zbudować nowy system do przygotowywania rezerw. Ale nic takiego się nie stało. Nastąpiła likwidacja bez dyskusji. I teraz po 12 latach rezerwy się dramatycznie zestarzały i w tej chwili istnieją tylko w dokumentach” powiedział gen. Skrzypczak w rozmowie z portalem Defence24.pl.

Polska przyjmie pierwsze uderzenie 

Żołnierki z Rumunii i Stanów Zjednoczonych podczas ćwiczeń na poligonie Capu Midia w Rumunii - Sputnik Polska, 1920, 27.02.2021
Polityka
Polska o współpracy z Rumunią: Spinamy łuk wschodniej flanki NATO. Źródłem zagrożenia jest Rosja
Gen. Skrzypczak wyjaśnił, że osoby, które mówią o istnieniu rezerw mają rację, ale tylko teoretycznie, ponieważ są to już ludzie w podeszłym wieku, których kondycja pozostawia wiele do życzenia i z pewnością nie poradzą sobie w warunkach bojowych. - Mogą służyć w jednostkach tyłowych, ale na pewno nie bojowych, gdzie wymaga się od żołnierza dużej sprawności fizycznej i intelektualnej - podkreślił i dodał, że w rezerwie powinny być osoby do 35. roku życia i ich właśnie brakuje.

Pytany, czym grozi brak poboru w dłuższej perspektywie, odpowiedział, że liczebność wojska zawodowego jest zbyt mała, żeby można było mówić o wystarczającym potencjale. Według danych generała podczas wojny Polska powinna dysponować 350-450 tys. żołnierzy, a aktualnie ma tylko 100 tys. żołnierzy zawodowych, czyli 30 proc. etatu wojennego.

W razie wojny potrzebujemy 400 tys. żołnierzy i więcej. Polski nie stać na to, żeby mieć tylu żołnierzy zawodowych. A zatem 70 proc. to są żołnierze rezerwy, który byliby powoływani tylko w razie wojny. Ale kogo my mamy powołać? - uważa gen. Skrzypczak.

Jego zdaniem osoby, które twierdzą, że w przypadku konfliktu wystarczą jedynie żołnierze zawodowi, nie maja pojęcia o tym, jak będą wyglądać konflikty przyszłości. - Dodać wypada, że Polska jest nadal państwem frontowym NATO, więc wystawia armię, która musi przyjąć na siebie pierwsze uderzenie w przypadku wojny - podkreślił generał.

Skrzypczak uważa, że poboru w żaden sposób nie zastąpią Wojska Obrony Terytorialnej i to z prostej przyczyny – nie szkolą specjalistów, takich jak, np. operator haubicy, czołgu czy wozu bojowego. Tym bardziej, że uzbrojenie idzie technologicznie do przodu, więc opanowanie jego obsługi wymaga czasu i odpowiedniego szkolenia.

(...) na współczesnej wojnie piechota bez wsparcia specjalistów to po prostu mięso armatnie. Nie wolno traktować polskiego żołnierza jako takiego, który jest gotów polec szybko na polu walki. Mamy go tak wyszkolić, żeby się nie dał zabić - uważa gen. Skrzypczak.

Jednocześnie podkreśla, że ewentualny powrót poboru do armii nie może wyglądać jak wcześniej, musiałby wrócić w innej formie.

W komentarzach pod artykułem wielu czytelników zgodziło się z opinią generała Skrzypczaka, wspominając swoje doświadczenie z czasów, kiedy przyszło im służyć w armii. Jak pisze sceptyk, na jednym ze szkoleń uzbrojenie było tak słabe, że „w przypadku realnego ataku wróg by przeszedł po nas jak po maśle”.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Na żywo
Заголовок открываемого материала
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала