Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Mistrzostwa Świata 2018 - Sputnik Polska, 1920
Polska
Najnowsze wiadomości i najważniejsze wydarzenia z Polski. Czytaj aktualne informacje i komentarze o polskiej polityce i gospodarce. Prezentujemy najciekawsze fakty i świeże newsy z kraju.

Trójmorze i tak już niemieckie

© AP Photo / Markus SchreiberBudynek Reichstagu, w którym odbywają się posiedzenia parlamentu Niemiec
Budynek Reichstagu, w którym odbywają się posiedzenia parlamentu Niemiec - Sputnik Polska, 1920, 08.03.2021
Subskrybuj nas na
Coraz częściej usłyszeć można głosy, że forsowana przez Polskę od kilku lat  inicjatywa tzw. Trójmorza przejęta może zostać w pewnym momencie przez kogoś zupełnie innego – Niemcy. To dość logiczne: przecież to właśnie Berlin, a nie Warszawa ma odpowiedni potencjał do tego, by odgrywać wiodącą rolę w Europie Środkowo-Wschodniej.

Oczywiście, nie podoba się to Waszyngtonowi i jego lokalnym wasalom, w tym Prawu i Sprawiedliwości.

Powrót Mitteleuropy już nastapił

Nawet pobieżny rzut oka na balans sił w Europie Środkowo-Wschodniej pozwala na stwierdzenie, że nie ma tu żadnego kraju, który mógłby rościć sobie pretensje do kluczowej czy kierowniczej roli w regionie. Wystarczy przeanalizować potencjał ekonomiczny, demograficzny, polityczny, technologiczny i surowcowy każdego z krajów tego obszaru, by zrozumieć, że składa się on z krajów o średnich możliwościach i sile oddziaływania. Wyjątkiem nie jest tu Polska, mimo, że istotnie pod wieloma względami (demograficznym, terytorialnym) jest największym państwem regionu, nie wliczając do niego Ukrainy.

Prezydent Andrzej Duda w Wilnie - Sputnik Polska, 1920, 18.11.2020
Polska
Andrzej Duda na Litwie: „Inicjatywa Trójmorza może być instrumentem odbudowy naszych gospodarek”
W 1915 roku Friedrich Naumann przedstawił pomysł organizacji naszej części Europy znany jako Mitteleuropa. W książce wydanej pod takim właśnie tytułem niemiecki geopolityk, do dziś uznawany za jednego z twórców tamtejszego liberalizmu, przedstawił koncepcję zdominowania regionu przez gospodarkę niemiecką. Sięgała ona zresztą także poza Europę Środkową, zakładając m.in. kolonizację przez Niemców odległego Krymu. Hegemonia gospodarcza miała wiązać się, według niej, z dominacją polityczną, dość zresztą w tamtym okresie oczywistą.

Fakty mówią wszystko

Gdy porównamy mapki sporządzane przez Naumanna i zwolenników jego koncepcji ze współczesnymi mapami pokazującymi poziom powiązania gospodarek państw regionu z gospodarką niemiecką, z łatwością dojdziemy do wniosku, że w zasadzie się one pokrywają. Patrząc na dane za 2019 rok, jeszcze sprzed osłabienia pandemicznego gospodarki, Niemcy zajmowały pierwsze miejsce wśród importerów dóbr i usług z Czech (31,2%), Węgier (26,9%) i Słowacji (21,8%). Polska nie odstaje od tego wskaźnika: 26,7% jej całego eksportu trafia do Niemiec. Tym samym cała Grupa Wyszehradzka uzależniona jest od współpracy z gospodarką niemiecką.

Może jednak sytuacja wygląda inaczej w krajach bałtyckich? Okazuje się, że tak, przy czym tam największym partnerem handlowym nadal okazuje się Rosja (trafia do niej 13,1% eksportu Litwy, a największym partnerem gospodarki Łotwy jest z kolei gospodarka litewska - 15,9%, zaś jedynym wyjątkiem jest tu Estonia eksportująca 13,4% towarów i usług do pobliskiej Finlandii). Kraje bałtyckie to jednak gospodarki bardzo niewielkie, nie przedstawiające istotnej wartości z punktu widzenia układu sił w Europie.

Przejdźmy nieco dalej na południe. Bałkany Wschodnie to Rumunia z 21,9% eksportu przypadającego na Niemcy i Bułgaria z nieco niższym wskaźnikiem – 15,7%. Na Bałkanach Zachodnich dość zatrzymać się na krajach należących już do Unii Europejskiej: wprawdzie pierwszym odbiorcą eksportu z Chorwacji są Włochy (13,3%), jednak tuż za nimi plasują się Niemcy 12,7%); w eksporcie Słowenii Niemcy mają już pierwsze miejsce i 18,4%.

PiSowskie odrealnione wizje o Trójmorzu

Wychodzi zatem na to, że Mitteleuropa czy gospodarka wielkiego obszaru (Grossraumwirtschaft) są faktem, rzeczywistością, z którą należy się liczyć, snując wszelkie plany i racjonalnie unikając snów o potędze. Tego zdają się nie przyjmować do wiadomości elity PiSowskie, nadal wierzące we własne odrealnione wizje o Trójmorzu. Doradca i medialny komentator obozu rządzącego, ekonomista Zbigniew Krysiak zachwyca się potencjałem gospodarczym krajów regionu, stwierdzając, że trzeba zrobić wszystko, żeby kontroli nad znakomitą – według niego – inicjatywą Trójmorza nie przejął Berlin.

Wysypisko śmieci - Sputnik Polska, 1920, 17.02.2021
Polska
Polska staje się „wysypiskiem” dla niemieckich odpadów?
To dość ciekawy tok myślenia. Berlin w sensie gospodarczym tę kontrolę sprawuje od lat 1990. Niemiecki kapitał po prostu wypełnił próżnię po świadomym, motywowanym politycznie zerwaniu więzi łączących kraje Europy Środkowo-Wschodniej należące niegdyś do Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej.

Zniszczenie tego gospodaczego ekosystemu doprowadziło do zdominowania jego przestrzeni ekonomicznej przez niewątpliwie najsilniejszą gospodarkę współczesnej Europy, jaką jest właśnie gospodarka niemiecka. Wszelkie próby zmniejszenia poziomu tej dominacji wiązać się muszą z ponownym otwarciem krajów regionu na współpracę z Rosją, a także Chinami i innymi partnerami pozaeuropejskimi. To z kolei nie jest możliwe, dopóki o kierunkach polskiej polityki zagranicznej decydować będą interesy Stanów Zjednoczonych.
Podcinanie gałęzi, na której siedzi region

Poza sprawami gospodarczymi, jest jeszcze sfera polityczna. Tutaj również Warszawa, z jej maniakalną rusofobią i rosnącą nieprzewidywalnością, nie prezentuje się jako atrakcyjny partner dla innych krajów regionu, z których większość stara się do polityki wschodniej podchodzić pragmatycznie. Roszczenia hegemoniczne Polski nie są zatem przez nikogo brane zbyt poważnie.

Trójmorze, pod nieco inną nazwą Mitteleuropy, jest już realizowane od wielu lat. Tyle, że strona polska niewiele ma w tej ogromnej strukturze gospodarczych powiązań i zależności do powiedzenia. A już z całą pewnością nie wzmacniają jej pozycji desperackie próby podcinania gałęzi, na której siedzi cały region – współpracy energetycznej z Rosją. Tani rosyjski gaz oznacza rozwój gospodarki niemieckiej, a rozwój ten to rozwój Polski i całego regionu nazwanego przez „strategów” z PiS Trójmorzem. Do zrozumienia tego potrzebna jest jednak elementarna logika, której w polskiej polityce brakuje od lat. 

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Na żywo
Заголовок открываемого материала
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала