Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Moskwa na anglojęzycznej mapie Rosji - Sputnik Polska, 1920
Świat
Aktualne wiadomości ze świata. Poznaj najnowsze informacje o wydarzeniach międzynarodowych. Znajdziesz u nas aktualności dnia, ciekawe fakty, newsy, relacje na żywo.

Ile Korea Południowa zapłaci za obecność amerykańskich wojsk?

© Zdjęcie : Public domain / U.S. Forces Korea / Pfc. You Chul LeeŻołnierze USA i Korei Południowej podczas wspólnych ćwiczeń wojskowych.
Żołnierze USA i Korei Południowej podczas wspólnych ćwiczeń wojskowych. - Sputnik Polska, 1920, 13.03.2021
Subskrybuj nas na
Najwyższy od 2002 r. wzrost wydatków Seulu na utrzymanie wojsk USA w Korei być może potwierdził „znaczenie silnego sojuszu południowokoreańsko-amerykańskiego jako filaru pokoju i dobrobytu na Półwyspie Koreańskim i w Azji Północno-Wschodniej”, ale wywołał niejednoznaczną reakcje wśród ekspertów.

Wzrost opłat praktycznie na tym samym poziomie o 13 - 14%, który został uzgodniony z negocjatorami prezydenta Trumpa, raczej nie może świadczyć o poważnych zmianach administracji Joe Bidena, który podczas kampanii wyborczej pozycjonował się jako prezydent orientujący się na wzmacnianie sojuszy opartych na wspólnych wartościach.

Jednak przyjaźń przyjaźnią, a pieniądze swoją drogą. Po wzroście opłat o 13,9% w 2021 roku do 1,183 bln wonów (1,18 mld dolarów), składki Korei Południowej wzrosną o kolejne 5,4% w 2022 roku. Będzie to związane ze zwiększeniem budżetu obronnego samej Korei Południowej - kraju o jednym z najwyższych wskaźników inwestycji w sferę wojskowości. Ten trend utrzyma się do 2025 roku.

„Ministerstwo Spraw Zagranicznych Korei Południowej powiązało wzrost wydatków na wspólną obronę ze Stanami Zjednoczonymi ze zwiększeniem budżetu obronnego w ubiegłym roku, co zostało przedstawione jako sukces w negocjacjach. Jednak zrobiono to bez oparcia się o koncepcję korelacji „zagrożeń bezpieczeństwa” (Security Threats)) do „całkowitych możliwości bezpieczeństwa” (Total Security Capability), ale po prostu dlatego, że Korea Południowa musi pokryć koszty obrony USA, niezależnie od aktualnej sytuacji w sferze bezpieczeństwa. Nie może to nie martwić”- mówi w wywiadzie dla Sputnika profesor Kim Dong-yup z Instytutu Dalekiego Wschodu na Uniwersytecie Kyungnam.

Amerykańscy żołnierze w bazie wojskowej w Polsce - Sputnik Polska, 1920, 05.03.2021
Świat
„Marnotrawstwo dziesiątek milionów dolarów”: apel do Joe Bidena o zlikwidowanie baz wojskowych
Jego zdaniem w oświadczeniu MSZ o rezultatach negocjacji było zbyt dużo chwalenia siebie, a z punktu widzenia logiki obrony – wręcz przeciwnie – pojawiło się wiele dziwnych momentów i niezrozumiałych powodów do zwiększenia wydatków.

Zdębiałem, kiedy Ministerstwo Spraw Zagranicznych z dumą oświadczyło, że teraz koszty personelu, które zawierają wynagrodzenia urzędników cywilnych zatrudnianych przez amerykańskie wojsko, będą pokrywane (ze środków wydzielonych przez Koreę Południową na wspólną obronę) więcej o 12%

– stwierdza Kim Dong-yup.

Sojusze poprzez pryzmat pieniądza

Dodaje: „Jeśli dodamy do kwoty, którą rząd Korei Południowej płaci jako koszty obrony, jeszcze koszt KATUSA (Korean Augmentation Troops to the United States Army, przydzieleni do stacjonujących w kraju amerykańskich wojsk północnokoreańscy wojskowi), koszty prawne itp., to kwota południowokoreańskiego wkładu jest prawie 3 razy większa niż oficjalnie deklarowana. Ponadto ilość niewykorzystanych przez wojska amerykańskie środków przekracza 1 bilion wonów (ok. 880 mln dolarów - red.), ale Stany Zjednoczone nie ujawniają tych danych i domagają się jedynie bezwarunkowego zwiększenia wydatków obronnych Korei Południowej”.

Profesor przypomina, że gdy miesiąc przed planowaną wizytą prezydenta Baracka Obamy w Korei Południowej jeden z członków parlamentarnej komisji obrony poruszył kwestię niewykorzystanych środków z ówczesnym sekretarzem obrony Kim Gwangjinem, w odpowiedzi zaproponował on „zrobienie prezentu amerykańskiemu prezydentowi z okazji wizyty” i nie poruszanie tej kwestii.

„Nie sądzę, aby administracja prezydenta, MSZ i nasz zespół negocjatorów nie znały tych kwestii, o których wspomniałem. Chciałbym wierzyć, że była to decyzja podjęta po poważnym rozważeniu. I rozumiem, że Stany Zjednoczone wywarły ogromną presję na poziomie niedostrzegalnych gróźb, o których nie można mówić. Niemniej jednak jest to problem, którego nie da się zamknąć uwłaczającym sformułowaniem „co innego mogliśmy zrobić” lub, przeciwnie, przez próby usprawiedliwienia swojej linii. Gdyby nieco szczerzej potraktowano temat sojuszu południowokoreańsko-amerykańskiego to (druga strona) byłaby bardziej uwrażliwiona”- ocenia Kim Dong-yup.

Jak dodaje, wielu ekspertów przewidywało, że wraz z dojściem do władzy Bidena w amerykańsko-południowokoreański sojusz powrócą wartości, uda się go uzdrowić i wynieść na poprzedni poziom. Ale czy tak się stanie?

Samolot Airbus A320  - Sputnik Polska, 1920, 26.02.2021
Gospodarka
Koreańczycy oficjalnymi doradcami przy budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego
„«Sojusze poprzez pryzmat pieniądza» nie są już osobliwością amerykańskiej dyplomacji za prezydentury Trumpa, ale zjawiskiem powszechnym i wszechobecnym. Zmieniło się tylko nazwisko, jeśli pozornie może to nie być tak zauważalne, to stanie się jasne, gdy sytuacja się pogorszy, nie należy spodziewać się osłabienia... W skutek tego, że damy więcej pieniędzy na wspólną obronę, czy Stany Zjednoczone powiedzą nam „w takim razie możecie nie uczestniczyć w froncie antychińskim”? A może nie będą zmuszać do udziału zarówno w strategii Indo-Pacyfiku, jak i Quad plus? A może zwrócą nam prawo do dowodzenia w przypadku wojny? Albo pomogą nam poprawić stosunki międzykoreańskie i wysłuchają naszej opinii odnośnie polityki wobec Korei Północnej?” – zastanawia się ekspert.

Kim Dong-yup podkreśla, że 17 marca w Seulu, po raz pierwszy od 5 lat, odbędą się rozmowy ministrów spraw zagranicznych i obrony Korei Południowej oraz Stanów Zjednoczonych w formacie 2 + 2. Na ten temat pojawiło się wiele artykułów, w których zwraca się uwagę na to, jakie stanowisko zajmą amerykańscy ministrowie w sprawie Korei Północnej i rozbrojenia nuklearnego.

„Ale przede wszystkim powinniśmy myśleć nie o naszych nadziejach i życzeniach, ale o tym, że 12 marca odbędzie się szczyt «czwórki», który już nazwano «antychińskim frontem». I dlaczego szefowie Departamentu Stanu i Pentagonu pojadą zaraz potem do Japonii, a następnie do Korei Południowej. Priorytety są oczywiste”- ocenia profesor.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала