Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Perpetuum mobile „teoretyczności polskiego państwa”

© AFP 2021 / Janek SkarzynskiBartłomiej Sienkiewicz
Bartłomiej Sienkiewicz  - Sputnik Polska, 1920, 16.03.2021
Subskrybuj nas na
Kiedy konstytucyjny minister w prywatnej rozmowie powiedział, że „Polska istnieje tylko teoretycznie”, to zwyczajnie poczułem złość. Moje wzburzenie nie wynikało z tego, że z dezynwolturą pozwala sobie na takie wypowiedzi, ale to, że nie widzi osobistego związku z tym, że owa „teoretyczność” to także jego zasługa.

Wypominanie ministrowi Sienkiewiczowi twierdzeń o „teoretyczności polskiego państwa” jest swego rodzaju masochizmem politycznym nielicznej części społeczeństwa, bowiem większość nie widzi w tym nic nagannego.

„Powiedział i tyle, i co z tego, że powiedział” – słyszałem często, gdy w rozmowach powracałem do tego tematu.

Bezkarne kłapanie dziobem to prawie sport narodowy

Sam Sienkiewicz  także nie czuje dyskomfortu z tego powodu i nadal urządza się na koszt „teoretycznego państwa”. Sympatycy polityczni byłego ministra, a jest ich całkiem sporo, mają to także gdzieś. Czy upośledziło to jego karierę polityczną? Nie, bo przywykliśmy do paplania, a bezkarne kłapanie dziobem to prawie sport narodowy.

Solidarnościowa elita polityczna – ta rzeczywista i uzurpatorzy - to studnia bez dna, to gejzery pustosłowia i fanfaronady.

Nie wszyscy zdołali zobaczyć, a wielka szkoda, propagandowy filmik przygotowany przez Polską Fundację Narodową o niezwykłych przygodach Mateusza z Wrocławia, który obalił „imperium zła”. Niestety Polska Fundacja Narodowa usunęła po kilku dniach filmik z kanału YouTube, a to, co udało się znaleźć, już w okrojonej wersji, wygląda tak:

To nie pierwszy przykład bufonady i zapewne nie ostatni, ale czy komukolwiek psuje to smak, wywołuje poczucie dyskomfortu? Nie, nie wywołuje i wywoływać nie będzie, bo wszystko wkoło to fikcja, wszystko na niby, dla hecy.

Ambasada Polski w Moskwie - Sputnik Polska, 1920, 05.03.2021
Piszą dla nas
List otwarty do nowego polskiego ambasadora w Moskwie
Gdyby Polacy włożyli choć odrobinę intelektualnego wysiłku w uzmysłowienie sobie, gdzie my jako naród aktualnie jesteśmy, zamiast tracić czas na przygotowanie i przekazywanie sobie memów ośmieszających Don Kochota i Wojaka Szwejka z Wrocławia - w jednym, dostrzegliby, że podpadają pod gogolowskie: „Z czego się śmiejecie? Z siebie samych się śmiejecie!”

Dziś nie jest w modzie, powoływać się na poetów, ale Jan Kasprowicz, pasuje tu jak ulał:

„Widziałem, jak między ludźmi

Ten się urządza najtaniej,

Jak poklask zdobywa i rentę,

Kto krzyczy, iż żyje dla Niej.

Widziałem, jak do Jej kolan –

Wstręt dotąd serce me czuje –

Z pokłonem się cisną i radą

Najpospolitsi szuje”.

Wiersz Wisławy Szymborskiej

W 2010 roku nowo wybrany prezydent Kraju Basków Patxi Lopez, obejmując urząd w obecności pięciuset najwybitniejszych przedstawicieli społeczności baskijskiej zgromadzonych pod Dębem Guerniki, zamiast przemówienia przeczytał wiersz Wisławy Szymborskiej „Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy”.

Prezydent Andrzej Duda - Sputnik Polska, 1920, 05.08.2020
Piszą dla nas
Bo nie ma elit
Wspominam o tym dlatego, gdyż jestem przekonany, że coś takiego nie mogłoby się zdarzyć u nas w żadnym wymiarze. W Polsce nigdy nie dałoby się zebrać - dla takich okoliczności - tzw. najwybitniejszych, bo większość „wybitnych” świętuje tylko swój obraz Polski. Bo zawsze znalazłby się chętny do grzebania w życiorysie Szymborskiej, a wiekowy dąb nadaje się do wycinki, bo jest stary, a nie po to, aby odprawiać pod nim uroczystości państwowe.
Używając poetyki Szymborskiej można powiedzieć, w Polsce „się nie zdarza i nie zdarzy”.

Zdarzają się, jakby w zamian, takie rzeczy.

Kraków, jak wiadomo, ma Kopiec Kościuszki, mędrcy mojej wsi Głowaczów – aby nie być gorszymi – wznieśli kopiec Piłsudskiego. W czynie społecznym, wysypali 4 wywrotki piachu, a na szczycie pomnikowego wzgórza postawili krzyż z rur stalowych, zmieniając Głowaczów w namiastkę Krakowa. W niedalekich Kozienicach, poszli jeszcze dalej i ułożyli w stos kilkadziesiąt kamieni, a z chwilą położenia ostatniego ogłosili, że mają swój ... Giewont, lepszy od oryginału, bo z wodotryskiem. 

Mało tego? Przenieśmy się do Warki.

Niewielu kiperów wie, że Warka to nie tylko piwo, ale przede wszystkim miasto. Tam włodarze usunęli z rynku wiekową lipę, pod którą - wzorem Dębu Guerniki - burmistrzowie mogliby składać przysięgę, obejmując urząd. Na miejsce lipy postawili drzewka w doniczkach.

w Polsce wsie, moja należy do nich, gdzie większość dachów pokryta jest panelami fotowoltaicznymi, a każdej zimy z kominów wychodzą kłęby czarnego dymu, bo w piecach pali się wszystkim, co ulega procesowi spalania.

Wszystko na niby, wszystko na byle jak

A propos, byle jak i na niby. Jan Brzechwa w wierszu „Ryby, żaby i raki” poetycko rozwija ten problem:

„Kiedy ryby

Budowały, tylko na niby,                   

Żaby

Na aby-aby,

A rak

Byle jak”.

Wszystko wkoło zdziadziało. Kultura w tandetnej oprawie nadaje ton życiu społecznemu, a prostacka kultura polityczna - życiu politycznemu. Wszystko naznaczone tymczasowością i wszystko na niby, każdy problem społeczny, każde zagadnienie staje się pokrętnym, kiedy zaczyna swój publiczny byt.

Premier Polski Mateusz Morawiecki - Sputnik Polska, 1920, 02.03.2021
Piszą dla nas
Polska w sieci – burza w komentarzach
Nie własne przekonania i wiedza wybrzmiewają w publicznym dyskursie, ale treści, których potencjalnie oczekuje publika, dlatego życie społeczne staje się zakłamane już za progiem własnego mieszkania, za płotem własnej działki, dlatego wszelkiego rodzaju „przepytywania społeczne” Polaków nie są warte funta kłaków. Można zbadać nastrój chwili, ale nie preferencje. Aby badać te ostatnie, trzeba najpierw ustalić, czy badany je posiada.

Choć „chwila” nie widzi takiej potrzeby...

Leonid Swiridow - Sputnik Polska, 1920, 15.03.2021
Polska
Polska ponownie uznała dziennikarza Swiridowa za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego na 5 lat
Ostatnio przeczytałem jak jeden z użytkowników FB mierzył rusofobię niechęcią do zaszczepienia się Sputnikiem V. Sensowny człowiek sam się zmanipulował, ponieważ oparł swój logiczny wywód na nielogicznych zachowaniach respondentów.

Dla lepszego przedstawienia sprawy oprę się na jednostkowych – znanych mi – przypadkach, o wiele bardziej reprezentatywnych niż profesjonalne badanie z ustawioną tezą.

Młoda pielęgniarka, publicznie podająca w wątpliwość istnienie Covid-19, przy pierwszej okazji zaszczepiła się preparatem Pfizera. Dopiero co emerytowany nauczyciel, politycznie pisowski, chciałby zaszczepić się Sputnikiem V, bo ta szczepionka nie ingeruje w DNA (to jego słowa). Nauczycielka w średnim wieku deklaruje, że bardzo chciałaby się zaszczepić każdą możliwą szczepionką, złorzecząc na opieszałość rządu, a kiedy pojawia się możliwość przyjęcia szczepionki AstraZenaka, dosłownie ucieka spod drzwi punktu szczepień, ponieważ „ten wirus to wielka ściema”, a wcześniejsze chęci wykazywała, bo chciała dobrze wypaść przed koleżankami. Inna kobieta, pracownik administracji samorządowej, chodziła bez maseczki, bo chciała, aby ją „covid ustrzelił”. Życzeniu stało się zadość, ledwie uciekła spod łopaty grabarza, dziś wypowiada inne mądrości, tym razem na temat jakości szczepionek.

Monika Jaruzelska, radna miasta stołecznego Warszawy - Sputnik Polska, 1920, 12.03.2021
Opinie
Prof. Adam Wielomski o Monice Jaruzelskiej: „Słucha, zadaje pytania, ale nie atakuje”
Dziś, tematy grzejące polskie głowy to: szczepić się czy nie od Covid-19, a pyskówki stają się tym głośniejsze, im mniej szczepionek do dyspozycji, ukraińskiej integralności terytorialnej bronimy bardziej niż Ukraińcy, Białorusinów chcemy wyzwalać od Łukaszenki intensywniej, niż czynią to sami Białorusini, w europejsko–amerykański spór z Rosją o wpływy podłączyliśmy się z dziką rusofobią, bez interesu dziś i ze złymi perspektywami na przyszłość, a słabość własną rekompensujemy prymitywnym antysemityzmem. Wszystko to jest na chwilę, choć „chwila” nie widzi takiej potrzeby.

W ramach leczenia kompleksów, Polacy chcieliby brylować we wszystkim, chcieliby być zauważeni, być widziani jako pierwsi w każdej dziedzinie … nawet w tej, z którą nie mają żadnego związku.

Znając polską skłonność do megalomanii, wystarczy nas raz „nakręcić”, a potem to już perpetuum mobile.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Na żywo
Заголовок открываемого материала
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала