Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Stoisko agencji informacyjnej Sputnik na XX Międzynarodowym Forum Gospodarczym w Petersburgu 2016 - Sputnik Polska
Opinie
Opinie na temat najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj analizy i komentarze ekspertów o sprawach politycznych, gospodarczych i społecznych na portalu Sputnik.

Podsłuch „bez żadnego trybu”

© Fotolia / Alessandro de LeoKobieta rozmawia przez telefon
Kobieta rozmawia przez telefon - Sputnik Polska, 1920, 26.03.2021
Subskrybuj nas na
Myślisz, że podsłuchy podkładają tylko bandytom albo politykom? Bzdura. Na co dzień może Cię inwigilować 9 różnych służb. Ale nikt Ci nie powie, że znalazłeś się pod tzw. lupą. Fundacja Panoptykon rozpoczęła kampanię „Podsłuch jak się patrzy”, w której sprzeciwia się nadużyciom policji i służb.

W Polsce jest 9 instytucji uprawnionych do prowadzenia tzw. czynności operacyjno-rozpoznawczych, m.in. zakładania podsłuchów – podaje portal TECHNOSenior Służby współpracują z operatorami telekomunikacyjnymi, którzy nie mają prawa im odmawiać – i specjalnie dla policji i służb przechowują przez 12 miesięcy szczegółowe informacje o tym, gdzie byliśmy i z kim rozmawialiśmy.

Korzystają również m.in. z oprogramowania Pegasus, które umożliwia przejęcie kontroli nad czyimś telefonem i wszystkimi znajdującymi się na nim informacjami, czy Remote Control System, który służy do przejęcia kontroli nad komputerem.

Najbardziej narażone są osoby zaangażowane społecznie: dziennikarze, aktywiści, działacze opozycyjni, prawnicy, politycy oraz ich bliscy.

TECHNOSenior przytacza takie oto dane: w 2019 r. służby 1 350 000 razy pobrały informacje o tym, gdzie byliśmy w ciągu ostatniego roku i do kogo w tym czasie dzwoniliśmy. W 2019 r. policja założyła 8 065 podsłuchów. 

Prawnego obowiązku, by informować śledzonego o tym, że jest inwigilowany, nie ma. W Polsce policjant potrzebuje zaledwie 2 minut, żeby bez uzyskiwania niczyjej zgody sprawdzić naszą lokalizację z ostatnich 12 miesięcy.

Pałac Kultury i Nauki w Warszawie - Sputnik Polska, 1920, 08.02.2020
Opinie
Nie będzie śledztwa w sprawie „taśm Kaczyńskiego”
Celem kampanii „Podsłuch jak się patrzy” jest uświadomienie jak największej liczbie osób, że kontrola nad służbami to element sprawnie funkcjonującego państwa. Pod względem nadzoru nad służbami, Polska pozostaje w tyle, na przykład, od Niemiec i wielu innych krajów UE. Aktywiści Panoptykonu zaskarżyli zasady inwigilacji w Polsce w Europejskim Trybunale Praw Człowieka. Wyrok ma zapaść w najbliższym czasie.

Za żarty na celownik

Wielki Brat nas obserwuje” - skomentował sytuację polityk, publicysta Mateusz Piskorski, nawiązując do popularnego telewizyjnego reality show z przełomu XX –XXI wieków pt. „Big Brothera”, którego pomysł zaczerpnięto z książki George’a Orwella „Rok 1984” – futurystycznej antyutopii, gdzie społeczeństwo jest obserwowane i podsłuchiwane przez system, partię.

W żadnym wypadku nie musisz być podejrzany, ale być pod posłuchem co najmniej przez dziewięć różnych służb i oddziałów- tak

– dodał.

Więzienie - Sputnik Polska, 1920, 11.06.2019
Opinie
Afera podsłuchowa: Marek Falenta idzie va banque
Mateusz Piskorski odpowiedział też na pytania Sputnika.

— Czy Pan miał w swoim życiu do czynienia z czymś takim, jak inwigilacja? Podsłuch telefoniczny?

— Oczywiście. Wielokrotnie. Tak.

— Co Pan o tym sądzi? Jakie są przy tym odczucia?

— Przynajmniej musimy zdawać sobie sprawę z tego, że, po pierwsze, mamy pewien proces globalny, który trwa od 11 września 2001 roku. Zaczął się on w Stanach Zjednoczonych i polega na tym, że zagrożenie - w tym przypadku zagrożenie terrorystyczne, ale ogólnie każde inne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa – jest uznawane za wystarczający argument, żeby masowo inwigilować wszystkich obywateli. Polska w przeciwieństwie do innych krajów Unii Europejskiej poszła drogą Stanów Zjednoczonych, czyli kompletnego braku regulacji, przepisów i obrony praw człowieka.

Ja rozmawiałem z niemieckimi kolegami, którzy też byli podsłuchiwani przez tamtejsze służby, i oni mi mówili, nawet pokazywali mi dokument, który im przychodził później z informacją o tym, że byli podsłuchiwani, bo zgodnie z prawem niemieckim taka służba ma obowiązek przekazania informacji osobie, która była podsłuchiwana, oczywiście, po zakończeniu stosowania tego procederu. Ale tak czy inaczej, osoba przynajmniej wie, że wobec niej takie działania były stosowane. Co więcej, ma prawo się dowiedzieć, na jakiej podstawie te działania prowadzono.

Donald Tusk i Władimir Putin, Smoleńsk 10 kwietnia 2010 rok - Sputnik Polska, 1920, 21.03.2021
Polska
Tusk odpowiada na zarzuty: Wykorzystują tragedię smoleńską, by przykryć brudy Obajtka
Polska pod tym względem czerpie wzór ze Stanów Zjednoczonych: państwo, rozliczne organy, służby, mogą prowadzić inwigilację praktycznie bez żadnej kontroli. Jak porównamy statystyki stosowania podsłuchu w Polsce i w innych krajach, to (nie powiem dokładnie) Polska była na pierwszym lub drugim miejscu w Unii Europejskiej, jeśli chodzi o liczbę stosowania podsłuchu na tysiąc obywateli.

Więc, w Polsce nie ma absolutnie żadnej kontroli, a dowiadujemy się, że pojawiają się nowe możliwości technologiczne, które już zupełnie wymykają się polskiemu prawu, bo w polskim prawie, na przykład, nie znajdziemy nic na temat inwigilacji elektronicznej, którą się teraz stosuje, zaś z punktu widzenia prawa stosowana jest całkowicie bez podstawy prawnej.

— Nie mówimy już o chipowaniu… Od dawno słyszymy o planach wszczepiania w nadgarstek lub w czoło identyfikujących biochipów. Plany implantacji chipów w ciało ludzkie wydają się na razie odległe, ale jesteśmy do tego od kilku lat psychologicznie przygotowywani. Artykułów i filmów na ten temat jest mnóstwo.

— Naturalnie. Natomiast żyjemy także w państwie, którego dewizą jest „Bez żadnego trybu”, jak kiedyś wyraził się prezes rządzącej partii. Mamy, więc, i podsłuch bez żadnego trybu. Czyli po prostu zgodnie z tym, co postanowi jakiś motywowany politycznie funkcjonariusz. I coś pozostaje nam? Ja akurat nie mam nic przeciwko temu, że jakieś tam osoby mnie słuchają z punktu widzenia tego, czy nie przekraczam prawa. Nie mam czego przed nimi ukrywać, ale, oczywiście, jest to niemiłe poczucie, że rozmowy, w tym rozmowy, jakieś prywatne, dotyczące tematów wrażliwych, na temat życia każdego z nas, słuchają jacyś ludzie, i to bez żadnych podstaw prawnych.

Restauracja Sowa & Przyjaciele w Warszawie - Sputnik Polska, 1920, 10.06.2019
Polityka
Afera taśmowa: Falenta stawia warunki w zamian za milczenie
Istnieje całkiem iluzoryczna kontrola. Muszę powiedzieć, że z obserwacji doświadczeń, rozmów z prawnikami w Polsce i z obrońcami praw człowieka, wiem, że, praktycznie rzecz biorąc, polskie sądy, które powinny wyrażać zgodę na stosowanie takiej inwigilacji, w 95% przypadków taką zgodę wyrażają. 

Nikt nie kontroluje zasadności stosowania tego podsłuchu, tylko sąd, który nie chce się narażać jakieś służbie. Bo również dowiedzieliśmy się, że i sędziowie bywają podsłuchiwani. Nie do końca legalnie, ale bywają podsłuchiwani, więc, mogą być czymś przez te służby szantażowani. No, i w ogóle sytuacja wymiaru sprawiedliwości w Polsce jest, jaka jest, tak, że to już inny temat. Więc, skoro oni znajdują się pod takim naciskiem, to nie pozostaje im nic innego, jak wyrażać automatycznie zgodę na stosowanie tych wszystkich podsłuchów.

— Jak ludzie dowiadują się, że są podsłuchiwani?

— Zupełnie przypadkowo. To znaczy, mogą się dowiedzieć o tym, kiedy nagle, na przykład, ich rozmowy są wykorzystywane w jakiejś zupełnie innej sprawie przeciwko innej osobie. I tam są przytaczane nagrania. Pan może być podsłuchiwany w Polsce latami, i jeśli nie będzie żadnego finału sądowego, nawet się Pan o tym nie dowie. Czyli nie będzie Pan wiedział, że istniały jakieś nagrania, jakieś dane.

Katastrofa smoleńska - Sputnik Polska, 1920, 20.03.2021
Polityka
Macierewicz o Smoleńsku: Tusk i Klich oddali śledztwo w ręce Rosjan
Myśmy mieli taką tradycję z moim kolegą Leonidem Swiridowem, że jak rozmawialiśmy ze sobą przez telefon, to zawsze śmialiśmy się i mówili, że „pozdrawiamy pana kapitana”. Ale, jak widać, i dla mnie i dla niego te żarty, zresztą, później  odezwały się poważnymi represjami. Może, dlatego, że tak z nich żartowaliśmy, to nas wzięły na celownik te wszystkie struktury.

— Co Pan sądzi o kampanii Fundacji Panoptykon?

— Problem przez fundację Pantoptykon jest słusznie poruszony. Przedstawiciele Greenpeace, Strajk Kobiet, dziennikarze, osoby publiczne były zaskoczone faktem podsłuchiwania, dowiedzieli się na antenie radia TOKFM, że potrzebna jest ustawa regulująca tryb i warunki powiadamiania obywateli o tym fakcie. Fundacja Panoptykon, której działalność ma na celu uznanie praw człowieka w kontrolowanym społeczeństwie, postanowiła starać się o prawo ludności do dowiedzenia się o fakcie dokonywania podsłuchu.

Ja czytałem ich postulaty i uważam, że oni się domagają zbliżenia polskich przepisów do przepisów obowiązujących w większości krajów Unii Europejskiej. Bo jak mówię, na razie to my mamy „wolną amerykankę”, tak można określić. Brak regulacji.

„To nie są rozmowy na telefon”

Sputnik zebrał też inne wypowiedzi na temat stosunku Polaków do inwigilacji.

„To nie są rozmowy na telefon” – powiedział z uśmiechem Wojciech K. z Katowic.

Premier Polski Mateusz Morawiecki - Sputnik Polska, 1920, 09.10.2018
Opinie
Czy Warszawa będzie miała swój Watergate?
„W dawnych latach, jak pracowałem w handlu zagranicznym, to całe piętro było pełne magnetofonów. Nagrywano wszystkie rozmowy z zagranicą. Było tak, że do RFN-u nie dało się dodzwonić dopóty, dopóki się nie zwolni któryś magnetofon, żeby twoją rozmowę z Niemcami utrwalić. Tak samo z Francją… Takie mam wspomnienia z podsłuchów.

Jeszcze jedna historia z moim serdecznym kolegą, który później był szefem Telekomunikacji w Polsce. Odwiedzałem go w dużej willi. Od razu powiedział, żebym wyłączył telefon i wyjął baterię. - A teraz, mówi, zejdziemy dwa piętra do piwnicy, tam pogadamy.

Podsłuchują nas wszędzie na wszystkie możliwe sposoby, a ja mówię, że mam ich w d****. I to już było po 1989 roku! Służby nagrywały, nagrywają, będą nagrywać.

Kwestia jest tylko taka, jakie są dzisiaj stosowane algorytmy, żeby wyławiać „niebezpieczne” słówka. Ktoś dziś w Internecie wyszukał tajemnicę państwową, że pan Andrzej Duda jest debil. Zrobili z tego wielką aferę. Big Brother podsłuchuje, nagrywa, jest wszędzie” – opowiedział Wojciech K. z Katowic.

Z kolei Krzysztof K. z Wrocławia niby nie ma nic przeciwko inwigilacji obywateli, z jednym tylko zastrzeżeniem:

„Jaki mogę mieć stosunek do podsłuchu? Nie wiem.

W nieprzypadkowych sytuacjach raczej bardzo pozytywny. Chodzi przecież o bezpieczeństwo Ojczyzny! Tylko w takich przypadkach inwigilację dopuszczam. „Po linii i na bazie” - jak się kiedyś mówiło. Podejrzewam, że mogłem być podsłuchiwany czy też mogę być potencjalnie podsłuchiwany. Sam nikogo nie podsłuchuje, bo nie mam aparatury i innych odpowiednich akcesoriów podsłuchowych…

– zażartował na koniec Krzysztof K.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала