Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Polacy na obchodach Święta Niepodległości - Sputnik Polska, 1920
Polska
Najnowsze wiadomości i najważniejsze wydarzenia z Polski. Czytaj aktualne informacje i komentarze o polskiej polityce i gospodarce. Prezentujemy najciekawsze fakty i świeże newsy z kraju.

Justyna Klimasara: „Czy mogę nazwać Leszka Millera swoim ojcem chrzestnym? Myślę, że tak”

© Zdjęcie : archiwum prywatne Justyny KlimasaryDziałaczka Lewicy Justyna Klimasara
Działaczka Lewicy Justyna Klimasara - Sputnik Polska, 1920, 06.04.2021
Subskrybuj nas na
„Zdjęcia w stroju kąpielowym w XXI wieku nie powinny dziwić. To nie są jakieś bardzo rozebrane zdjęcia. Nie występuję nago i nie planuję na teraz. Lubię swoje ciało, lubię je pokazywać, nie jestem jakoś szczególnie umięśniona, raczej szczupła, lubię swoją figurę” - mówi w rozmowie ze Sputnikiem działaczka Lewicy Justyna Klimasara.

Uważa, że „Żołnierze Wyklęci to zdrajcy i bandyci”.

„Mam kolegę, którego rodzina bardzo ucierpiała z rąk Wyklętych. Rodzina nie współpracowała z NKWD, z żadnymi osobami, za co oskarżano często ofiary Wyklętych.

Za bardzo znam te historie, aby przejść obojętnie wobec gloryfikowania takich postaci, jak Bury czy Łupaszko

– opowiada młoda działaczka Lewicy.

Justyna Klimasara urodziła się 12 października 1995 roku w Krakowie. Działaczka lewicowa od 2012 roku. Członkini SLD (obecnie Nowa Lewica) i rady krajowej Federacji Młodych Socjaldemokratów. Prywatnie jest fanką kina niemego, lubi jazz i muzykę klasyczną. Jest bardzo aktywna w Internecie i doskonale wykorzystuje media społecznościowe.

© Zdjęcie : archiwum prywatne Justyny KlimasaryDziałaczka Lewicy Justyna Klimasara
Justyna Klimasara: „Czy mogę nazwać Leszka Millera swoim ojcem chrzestnym? Myślę, że tak” - Sputnik Polska, 1920, 06.04.2021
Działaczka Lewicy Justyna Klimasara

Justyna Klimasara uprzejmie zgodziła się odpowiedzieć na pytania komentatora agencji Sputnik Leonida Swiridowa.

Polska. Warszawa. Kancelaria Premiera RP w barwach narodowych - Sputnik Polska, 1920, 03.04.2021
Piszą dla nas
Posłanki Lewicy przyszły na kontrolę. Niewpuszczone do KPRM
— Czy mogłaby Pani troszkę przybliżyć, jaką funkcję Pani sprawuje w Federacji Młodych Socjaldemokratów?

— W FMS-ie jestem od 2012 roku. Na początku kierowałam powiatowymi strukturami na Dolnym Śląsku, bo stąd pochodzę. Były już takie czasy, że niewielu ludzi się angażowało, później, jak wróciliśmy do Sejmu, to się trochę zmieniło i obecnie jestem wiceszefową FMS Dolnego Śląska.

Oprócz tego jestem w Radzie Krajowej całej organizacji, dlatego mam okazję działać i na poziomie swego regionu, i na poziomie krajowym. Teraz, w dobie pandemii, dużo akcji przenosi się do Internetu, co akurat mnie odpowiada, bo sama jestem dosyć aktywna.

— Też zobaczyłem, że Pani jest bardzo aktywna w Internecie i doskonale wykorzystuje Pani media społecznościowe...

— Traktuję media społecznościowe jako łącznik między mną a ludźmi. W mediach społecznościowych ewentualni zwolennicy, ale też przeciwnicy mogą się zapoznać z moją bieżącą działalnością i opiniami. Robię to raczej w ramach takiego hobby, sportu, nie jest to moja praca.

Magdalena Ogórek, kandydatka SLD na prezydenta Polski - Sputnik Polska, 1920, 04.02.2019
Polska
W Parlamencie Europejskim o ataku na Ogórek
Cenię takie możliwości i wydaje mi się, że właśnie w czasach koronawirusa to się bardzo przydaje. Można dzielić się opiniami, można dzielić się tym, co właśnie robimy, podejmowanymi akcjami. Skąd taki pomysł? Ja zaczynałam jako szesnastolatka, więc media społecznościowe były dla mnie bardzo ważne, i są nadal. Internetowa działalność w dużej mierze dała też mi pewien rozgłos prawie 10 lat temu.

— Sprawdziłem: ma Pani konta na Facebooku, również na Twitterze i Instagramie. Może coś jeszcze?

— Jest jeszcze Tik-Tok, ale Tik-Tok jest bardziej dla osób, które chcą się trochę powygłupiać, wydaje mi się, że jestem za sztywna dla Tik-Toka.

Mam kilka filmików nagranych, parę wypowiedzi. Jak ktoś chce, to można mnie też szukać na Tik-Toku.

— Ile ma Pani czytelników, na przykład na Twitterze, na Facebooku i Instagramie?

— Na Facebooku ja raczej nie prowadzę działalności politycznej, mam swoje prywatne konto, nie prowadzę fanpage. Nie jest to mi na dzień dzisiejszy potrzebne. Obserwuje mnie parę tysięcy ludzi, ale nic wielkiego, przyjmuję tylko znajomych.

Na Instagramie mam prawie czterdzieści parę tysięcy obserwatorów, z tego co się orientuję.

Посмотреть эту публикацию в Instagram

Публикация от Justyna (@justynaklimasara)

Na Twitterze mam 15 tys. Z tym, że na Twitterze generuję zasięgi nawet pół miliona, do miliona. Miałam taki wpis, który miał zasięg milion, ale to było w czasie, kiedy pojawiłam się na okładce jednego z czasopism - bulwarówki.

— Znalazłem w Internecie reportaż telewizyjny i nawet przypomniałem sobie, że akurat w tym czasie byłem w Sejmie - wydaje mi się, że to był 2013 rok: Leszek Miller zaprezentował Panią w Sejmie. Czy można powiedzieć, że pan Leszek Miller jest Pani ojcem politycznym?

Były premier Polski Leszek Miller. Moskwa, 2017 - Sputnik Polska, 1920, 10.10.2018
Opinie
Miller o Rozenku: „albo on, albo ja"
— Bardzo cenię pana premiera Millera i bardzo go lubię. Pamiętam, że w tamtym czasie zrobiło się o mnie głośno po szeregu moich opinii odnośnie Żołnierzy Wyklętych. I wtedy dostałam zaproszenie do Sejmu, aby wystąpić na jednej z konferencji, dotyczącej praw kobiet czy coś takiego. Wówczas zupełnym przypadkiem szłam z panem premierem Millerem korytarzem i złapali nas fotoreporterzy.

Tak naprawdę cały ten materiał, podobnie jak moja wypowiedź, to był czysty przypadek. Po prostu złapano nas na korytarzu, nagrano, i pan premier bardzo ładnie się wobec mnie wtedy zachował. Niektórym paniom nie do końca moja obecność w Sejmie się podobała. Przemawia, moim zdaniem, przez nie zazdrość. Teraz już myślę, że nikt mi nie zarzuci stażu, bo działam już 9 lat. 

Czy mogę nazwać pana premiera, jak Pan pytał, swoim ojcem chrzestnym? Myślę, że w pewnym sensie tak, bo w tamtych czasach zachowywał się wobec mnie fair, na przestrzeni lat rozmawiałam z nim, zawsze był to kontakt bardzo dobry. Uważam, że pan premier Miller jest osobą, która motywuje do działania.

— W ogóle skąd to zainteresowanie polityką u Pani?

— Zainteresowałam polityką jak miałam 13 lat, już wtedy udzielałam się w kole politologicznym i deklarowałam poparcie dla SLD. Samo z siebie trochę się to wzięło.

Moja rodzina nie jest aktywna ani zainteresowana szczególnie polityką. Ja się zainteresowałam jako nastolatka. W ogóle ja mam bardzo dużo zainteresowań od młodych lat. Interesuję się kinem niemym, interesuję się polityką. Polityka to jest zainteresowanie, które mnie nigdy nie nudzi.

— Wydaje mi się, że do Pani akurat pasuje hasło „Czas na młodych”. A czy kiedyś Pani myślała, że będzie Pani startować do Sejmu Rzeczypospolitej?

Poseł na Sejm prof. Joanna Senyszyn - Sputnik Polska, 1920, 14.05.2020
Opinie
Joanna Senyszyn dla Sputnika: O wyborach, koronawirusie i o domku z ogrodem
— Tak, wielokrotnie myślałam. Miałam propozycję startu do sejmiku, jednak miałam 18 lat i uznałam, że jestem zbyt młoda. Też wiedziałem, jak to media mogą odebrać. Uznałam, że ludzie i media będą starali się deprecjonować moją działalność z uwagi na wiek.

Później, kiedy pojawiały się możliwości startu do Sejmu i byłam pytana, czy ewentualnie, byłabym zainteresowana, no to odmawiałam – nie czułam się gotowa. Jeśli kiedyś się zdecyduję, to chciałabym zrobić kampanię na 100%. Nie ukrywam, że chciałabym coś w życiu zawodowo zrobić i osiągnąć, więc na pewno to jest na pierwszym miejscu. Politykę zawsze traktuję bardzo poważnie, ale jednak wiem, że politykiem się bywa, a z zawodu się jest.

— Czym Pani zajmuje się na co dzień, gdzie Pani mieszka?

— Mieszkam w Warszawie, pracuję, kończę jeszcze jedne studia. Staram się zdobywać kompetencje, w polityce się jest, ale nie zawsze się jest w Sejmie, nie zawsze można się realizować. Oprócz tego nie traktuję polityki jako metody na łatwy zarobek. 

Ja politykę dopóty, dopóki nie piastuję mandatu społecznego, traktuje jako coś, co robię w ramach wolontariatu, hobbystycznie. Bardzo cenię ludzi, którzy - oprócz tego, że zajmują się polityką - robią coś zawodowo. Doceniam ludzi, którzy poza działalnością polityczną robią coś w życiu i bez tej polityki sobie poradzą.

© Zdjęcie : archiwum prywatne Justyny KlimasaryDziałaczka Lewicy Justyna Klimasara
Justyna Klimasara: „Czy mogę nazwać Leszka Millera swoim ojcem chrzestnym? Myślę, że tak” - Sputnik Polska, 1920, 06.04.2021
Działaczka Lewicy Justyna Klimasara

— A jaki jest Pani zawód?

— Studiowałam stosunki gospodarcze, teraz chcę skończyć drugie studia z zakresu administracji. Uczę się języków obcych. Oprócz niemieckiego i angielskiego mówię trochę po włosku, ale na takim poziomie komunikacyjnym. Wydaję mi się, że tutaj pole manewru będę miała duże.

— A może jeszcze do tej listy dopisać język rosyjski?

— Tak, myślałam, żeby się pouczyć rosyjskiego, ale wolałabym najpierw dobrze się douczyć tych języków, które już mniej lub bardziej znam. A kolejny, jeślibym wybierała, to na pewno rosyjski.

— Akurat otworzyłem stronę internetową i widzę Pani rozmowę w Polska Times 26 sierpnia 2013 roku - „Żołnierze Wyklęci to zdrajcy i bandyci”, „Jaruzelski ocalił setki istnień”. Czy dzisiaj, w 2021 roku, Pani powiedziałaby to samo?

— Powiedziałabym to samo, bo uważam, że ocenianie generała Jaruzelskiego w sposób surowy przez osoby, które nigdy nie stały przed taką decyzją, jest najgorszym z możliwych kierunków. On był odpowiedzialny za wszystkich polskich obywateli i podejmował taką decyzję, jaką uznał za słuszną. Dodam też, że ciężko, żeby on dzisiaj mógł się bronić, więc myślę, że obowiązkiem ludzi lewicy jest jego obrona.

Śpiewaczka Wiera Gran - Sputnik Polska, 1920, 21.04.2019
Polska
Wspomnienie artystki wyklętej
A jeśli chodzi o Żołnierzy Wyklętych, to jest temat bardzo dla mnie ważny, bardzo aktualny. Zapoznałam się z różnymi materiałami i dokumentami z okresu powojennego, w którym działały bandy, staram się czytać na tyle, na ile to jest możliwe i zapoznawać na tyle, na ile to jest możliwe, z opiniami osób, które były świadkami tych zbrodni i z ich potomkami.

Mam kolegę, którego rodzina bardzo ucierpiała z rąk Wyklętych. Rodzina ta nie miała żadnych styczności, nie współpracowała z NKWD, z żadnymi osobami, za co oskarżano często ofiary Wyklętych. Za bardzo znam te historie, aby przejść obojętnie wobec gloryfikowania takich postaci, jak Bury czy Łupaszko.

— Pani bardzo chwali czasy PRL-u, bo „to był wspaniały czas dla Polski”. Pani chwali Gierka. Ale takie opinie polityczne w dzisiejszej Polsce nie są popularne...

— Mnie nie chodzi o bezrefleksyjne gloryfikowanie PRL-u, ale o upamiętnianie w godny sposób dorobku Polski Ludowej, który zasługuje na upamiętnienie, a z jakichś powodów jest negowane albo krytykowane. Takim okresem są chociażby czasy Gierka. Proszę spojrzeć, jakie kredyty zaciągnęło państwo za Gierka i proszę się dowiedzieć, co Gierek za to zbudował.

To, jak wygląda dzisiejsza Polska: bloki, osiedla, wiele szkół i budynków - to są te budynki, które powstały w okresie PRL. I nawet, jeśli komuś bardziej podoba się to budownictwo, które jest współcześnie, to trzeba przyznać, że te bloku z PRL-u są bardzo trwałe. Sama w takim bloku mieszkam i wychowałam się, rodzice mieli – i mają - mieszkanie też z PRL-u – ono było bardzo trwałe. I ludzie nadal takie mieszkania kupują.

Po II wojnie światowej Polska Ludowa wprowadziła równość: ludzie mogli awansować, mogli się kształcić zgodnie z własnymi umiejętnościami, poza tym były bardzo szanowane umiejętności nie tylko intelektualne, ale również techniczne. Ludzie na coś sobie zapracowali, nauką czy pracą. W czasie II RP nie było to możliwe, przed wojną bardzo dużo zależało od urodzenia i pochodzenia.

— Jaki ma Pani stosunek do aborcji i czy Pani uczestniczyła ostatnio w protestach?

— Uczestniczyłam w protestach. Na pewno są osoby, które częściej uczestniczyły i były bardziej aktywne, jednak byłam parę razy i dałam wyraz temu, że nie zgadzam się z wyrokiem Trybunału, jaki w Polsce zapadł. Popieram aborcję na życzenie.

Troszeczkę się demonizuje kobiety, które popierają aborcję. Nie nam jest oceniać decyzje poszczególnych kobiet. Ja nie czuję się na tyle silna, żeby móc decydować za jakąś inną kobietę. Mogę decydować za siebie. I nie chciałabym, żeby ktoś decydował za mnie.

Pozostawmy te wybory i decyzje kobietom, bo pamiętajmy, że ciąża to 9 miesięcy. Ciało się zmienia. Zmienia się gospodarka hormonalna. Wszystko się zmienia. To są indywidualne decyzje każdej z nas.

— Jak u Pani układa się współpraca z dzisiejszymi władzami lewicy, bo zmienił się szef SLD - kiedyś był Leszek Miller, został pan Włodzimierz Czarzasty. To wpłynęło na Pani życie polityczne?

— Nie ukrywam, że ja nie należę do ścisłego grona współpracowników pana Czarzastego, co nie zmienia faktu, że jestem we władzach jednej z dwóch młodzieżówek działających przy partii. Pana Czarzastego bardzo szanuję, uważam, że jest to facet, z którym na pewno da się dogadać.

Policja podczas protestów w Barcelonie przeciwko aresztowaniu rapera Pablo Hasela - Sputnik Polska, 1920, 08.03.2021
Świat
„Dość represji”: kobiety o poglądach ultraprawicowych zaatakowały feministki
On ma swoje osoby, otacza się swoim gronem współpracowników. Ja do tego grona nie należę.

Przecież działalność partyjna polega na tym, że są władze, władze się zmieniają, z jednymi będzie się bliżej współpracować, z innymi dalej. Nie podchodzę do tego nerwowo.

— To znaczy, że Pani spokojnie czeka na dobrą zmianę?

— Pan Czarzasty ma swoje zasługi, na pewno zapisze się w historii lewicy jako ten szef, za którego kadencji lewica wróciła do Sejmu. I też wykonał – ja o tym muszę uczciwie wspomnieć - trudne zadanie, bo kiedy SLD z Sejmu wypadło, pan Czarzasty był w stanie trzymać partię w tak zwanych ryzach, partia się nie rozczłonkowała, nie rozwaliła, a później wróciła do Sejmu.

Więc, mimo różnych moich sympatii, doceniam jego wkład w lewicę.

— Wszyscy podziwialiśmy ostatnio Pani zdjęcia na Instagramie. Akurat te, na których Pani jest… nie do końca rozebrana. Jak to Pani może skomentować?

— Nie do końca ubrana, nie do końca rozebrana… Bardzo cenię sobie wywiady, kiedy ktoś w ogóle mnie o to nie pyta. Pan jest sympatyczny, i Pan pyta, to ja Panu odpowiem.

Uważam, że zdjęcia w stroju kąpielowym w XXI wieku nie powinny dziwić. To nie są jakieś bardzo rozebrane zdjęcia. Nie występuję nago i nie planuję na teraz. Lubię swoje ciało, lubię je pokazywać, nie jestem jakoś szczególnie umięśniona, raczej szczupła, lubię swoją figurę. Lubię pokazywać swoje ciało, oczywiście, nie do przesady. Jest dużo zdjęć takich, zupełnie normalnych, ubranych.

© Zdjęcie : archiwum prywatne Justyny KlimasaryJustyna Klimasara - działaczka Lewicy
Justyna Klimasara - działaczka Lewicy - Sputnik Polska
1/4
Justyna Klimasara - działaczka Lewicy
© Zdjęcie : archiwum prywatne Justyny KlimasaryJustyna Klimasara - działaczka Lewicy
Justyna Klimasara - działaczka Lewicy - Sputnik Polska
2/4
Justyna Klimasara - działaczka Lewicy
© Zdjęcie : archiwum prywatne Justyny KlimasaryDziałaczka Lewicy Justyna Klimasara
Działaczka Lewicy Justyna Klimasara - Sputnik Polska
3/4
Działaczka Lewicy Justyna Klimasara
© Zdjęcie : archiwum prywatne Justyny KlimasaryDziałaczka Lewicy Justyna Klimasara
Działaczka Lewicy Justyna Klimasara - Sputnik Polska
4/4
Działaczka Lewicy Justyna Klimasara
1/4
Justyna Klimasara - działaczka Lewicy
2/4
Justyna Klimasara - działaczka Lewicy
3/4
Działaczka Lewicy Justyna Klimasara
4/4
Działaczka Lewicy Justyna Klimasara
Pamiętam, że jedno moje zdjęcie, takie w jacuzzi, w stringach, zrobiło mega wrażenie, a to był mój strój kąpielowy. Raczej do jacuzzi nie wejdę w skafandrze czy w kufajce. Dużo dziewczyn widzę z takimi zdjęciami, mi się to podoba.

— Powiem Panu tak. Rozmawiam z różnymi redakcjami. Rozmawiam z redakcją Rzeczypospolitej, Faktu, Onetu. Rozmawiałam często z brukowcami, bo telefonują. Cenię różne kontakty.

— Jak Pani zgodziła się na wywiad z redakcją Sputnik Polska, bo to jednak rosyjska redakcja? Przecież sprawy rosyjsko-polskie w tej chwili są bardzo skomplikowane.

Komentator MIA Rossiya Siegodnya Leonid Swiridow - Sputnik Polska, 1920, 24.03.2021
Polska
Polskie służby specjalne: „Polska jest jednym z głównych celów rosyjskiej walki informacyjnej”
— Uważam, że warto rozmawiać z różnymi redakcjami. Wielu naszych polityków rozmawiało z wami.

— To prawda. Potwierdzam.

— Pan przeprowadzał wywiady z różnymi osobami z lewicy i nie tylko z lewicy. Uważam, że różni ludzie czytają różne portale.

I jeżeli chcemy docierać do jak najszerszego grona z naszym przekazem, z naszą działalnością, to należy nie odpychać żadnych redakcji z uwagi na jakieś niezrozumiałe uprzedzenia i zacietrzewienia.

Gdybym patrzyła, jaka redakcja jest pod wpływem jakiego kraju, albo jest zwolennikiem jakiego kraju, jakiej polityki, to ostatecznie musiałabym rozmawiać sama ze sobą.

Każdego odrzucać to jest bez sensu. To jest małostkowe i drobiazgowe. A jeśli chodzi o redakcję Sputnika, no to mówię: ja nie jestem rusofobem i tępię takie postawy.

— Pani nigdy nie była w Rosji?

— W Rosji nie byłam, marzy mi się foto na Placu Czerwonym - to jest takie moje marzenie. Myślę, że to jest do zrealizowania. Choć może niekoniecznie w czasach pandemii.

Jałta - Sputnik Polska, 1920, 03.09.2020
Opinie
Polak w Jałcie: „Stwierdzenie, że Polacy nie lubią Rosjan jest bardzo mylne”
Teraz nie skupiam się na żadnych wyjazdach. Planowałam już jeden wyjazd do Francji, nie wyszedł, ponieważ pandemia i pogoda nie dopisały. Może w przyszłości odwiedzę nie tylko Francję, a i właśnie Rosję. Na pewno chciałabym pojechać do Moskwy.

— Ostatnie pytanie: czy jest Pani ciekawa, jak w tej chwili wygląda Półwysep Krymski? Jak wygląda Krym?

— Na pewno tak, jestem ciekawa. Tak, mogłabym zobaczyć Krym, jasne.

— Bardzo Pani dziękuję za rozmowę.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала