Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

PE: Ryszard Czarnecki musi oddać kilometrówki

© Sputnik . Aleksej Vitvicky / Idź do banku zdjęćSesja plenarna Parlamentu Europejskiego
Sesja plenarna Parlamentu Europejskiego - Sputnik Polska, 1920, 13.04.2021
Subskrybuj nas na
Polityk PiS, pytany o tę kwestię przez media, często twierdził, że dziennikarze się na niego uwzięli albo że powielają fake newsy. Tymczasem Parlament Europejski potwierdził, że europoseł musi zwrócić „nienależnie wydane pieniądze” na podróże. Media piszą nawet o 100 tys. euro.

Sprawę nagłośnił TVN24 – stacja dostała od Parlamentu Europejskiego potwierdzenie, że „po zwróceniu się do posła o wyjaśnienia, PE podjął decyzję o odzyskaniu nienależnie wydanych pieniędzy (wydatki na zwrot kosztów podróży nie są zgodne z wewnętrznymi przepisami dotyczącymi wykorzystania dodatków)". Według pisma europoseł miał już rozpocząć zwrot pieniędzy. Dokładne sumy nie są jednak znane. Nie wiem, czy i ile zwrócił do tej pory, nie wiemy też ile konkretnie wynosi cała zaległość. Mówi się o około 100 tys. euro.

Samochody widma

Sprawą europosła i jego kilomentówek pobieranych od 2009 do 2018 r. (Ryszard Czarnecki był wtedy m.in. wiceprzewodniczącym PE) zajmował się OLAF (Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych). Po zebraniu dowodów złożono zawiadomienie do prokuratury w Polsce. Sprawą zajęła się więc prokuratura w Zamościu. Kością niezgody miał być dystans, który europoseł podawał w swoich sprawozdaniach finansowych: twierdził, że do Brukseli dojeżdża z Jasła, gdzie w 2005 roku odziedziczył po matce mieszkanie (dziś nie wykazuje go w sprawozdaniach majątkowych). Jednak po drobiazgowym przeanalizowaniu przejazdów okazało się, że europarlamentarzysta miał wówczas mieszkać w Warszawie, czyli o 340 km „bliżej”, jednak kilometrówki wypłacano mu tak, jakby mieszkał na stałe na Podkarpaciu. Ustalono też, że nie był to jego okręg wyborczy: Czarnecki startował ze stolicy, ale też z Wielkopolski oraz woj. kujawsko-pomorskiego.

Magazyn rur do budowy gazociągu Nord Stream 2 w porcie Sassnitz w Niemczech - Sputnik Polska, 1920, 25.03.2021
Polityka
W PE wezwano do walki z sankcjami USA przeciwko Nord Stream 2
To nie wszystko. „Podejrzenia OLAF wzbudziły liczne przejazdy Czarneckiego różnymi samochodami, które nie należały do niego. Po sprawdzeniu okazało się, że właściciele tych aut zaprzeczyli, by pożyczali je posłowi” – podaje „Rz”. Np. w 2012 roku polityk miał wykazywać, że odbywał podróże fiatem punto cabrio, tymczasem właściciel danego pojazdu stwierdził, że nic o tym nie wie – a w dodatku samochód od 2001 miał być niesprawny (uległ wypadkowi i został zezłomowany). Udało się to ustalić, ponieważ w sprawozdaniach PE wymagał podania marki samochodu, numeru rejestracyjnego oraz liczby przejechanych kilometrów.

Czarnecki powiedział w rozmowie z „Rz”, że „jest spokojny o finał sprawy” i że „zastrzeżenia OLAF dotyczyły dwóch kadencji wstecz”.

W PE w 2019 r. Ryszard Czarnecki zarobił ponad 106 tys. euro (podatek 23 tys. euro), w ciągu 16 lat zasiadania w PE według „Rz” „stał się milionerem”.

Nie tylko Ryszard Czarnecki

Lista polityków, co do których w ostatnich latach prowadzono postępowania w sprawie nienależnie pobranych kilometrówek, jest długa i obejmuje parlamentarzystów wielu ugrupowań.

Urna do głosowania z logo partii Sojusz Lewicy Demokratycznej - Sputnik Polska, 1920, 13.04.2021
Piszą dla nas
Kandydat lewicy na RPO: „Nasz sztandar płynie ponad trony”
W 2014 roku grupa polityków PiS: Adam Hofman, Adam Rogacki, Mariusz Antoni Kamiński i europoseł Dawid Jackiewicz – wzięli z Sejmu zaliczki na samochodową delegację do Madrytu, ale złapano ich na podróży wraz z żonami w tanich liniach lotniczych. Kosztowało ich to utratę członkostwa w PiS. Legendą stały się już podniebne podróże Marka Kuchcińskiego, za które również zapłacił stanowiskiem. Do studiującej córki do Gdańska samolotami na koszt podatnika miała latać Ewa Kopacz, podobnie Bogdan Borusewicz (od 2007 r. do początku 2013 r. marszałek odbył aż 713 lotów, co kosztowało podatników prawie 400 tys. zł, ujawnił to „Fakt”). Na kosztowne służbowe delegacje zagraniczne pozwalali sobie m.in. Marek Suski i Rafał Trzaskowski.  Umorzono zakończone w 2015 śledztwo w sprawie nadużyć 25 posłów, m.in. Krzysztofa Jurgiela, Beaty Kempy, Radosława Sikorskiego i Andrzeja Halickiego, niemniej „Wprost” donosił o tym, iż politycy mieli naginać poselskie limity.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала