Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Stoisko agencji informacyjnej Sputnik na XX Międzynarodowym Forum Gospodarczym w Petersburgu 2016 - Sputnik Polska, 1920
Opinie
Opinie na temat najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj analizy i komentarze ekspertów o sprawach politycznych, gospodarczych i społecznych na portalu Sputnik.

Czy negowanie dowodów i faktów tym razem ominie Trzciankę?

© Zdjęcie : Mateusz PiskorskiMiejsce pochówku żołnierzy Armii Czerwonej na cmentarzu w Trzciance
Miejsce pochówku żołnierzy Armii Czerwonej na cmentarzu w Trzciance - Sputnik Polska, 1920, 19.04.2021
Subskrybuj nas na
– Jesteśmy w posiadaniu wszystkich dokumentów, które są potrzebne do wykazania prawdy. Myśmy je zamówili i dostali z archiwum Ministerstwa Obrony w Podolsku. Jeśliby władza chciała, to mogła je otrzymać. Ale tego nie zrobiono. Przyjęto wersję, która ma zaprzeczać istnieniu żołnierzy pod ziemią – powiedział Jerzy Tyc, prezes Stowarzyszenia Kursk.

Ministerstwo Obrony Rosji opublikowało na swojej stronie internetowej specjalną multimedialną prezentację pod tytułem „Zbrodnicze zaniedbanie: co Polacy wymazują z historii”, w którym umieszczono dokumenty archiwalne, dowodzące, że w miejscu zdemontowanego mauzoleum żołnierzy Armii Czerwonej w Trzciance (województwo wielkopolskie) znajdował się zbiorowy grób radzieckich żołnierzy.

„Barbarzyńskie posunięcie”

W zbiorowej mogile pod pomnikiem-mauzoleum, wzniesionym we wrześniu 1945 r., pochowano 56 żołnierzy i oficerów radzieckich, którzy zginęli podczas wyzwalania Polski w czasie ofensywy warszawsko-poznańskiej. Do tej pory zidentyfikowano nazwiska 16 żołnierzy pochowanych w Trzciance, odnaleziono potomków trzech z nich.

Książę Fryderyk, księżniczka Ingrid i gubernator Stemann wraz z dowódcą wojsk radzieckich, generałem Fiodorem Korotkowem w obecności wojsk radzieckich, które wyzwoliły wyspę Bornholm podczas II wojny światowej. - Sputnik Polska, 1920, 15.04.2021
Polityka
Zacharowa o oświadczeniu Danii nt. wycofania radzieckich wojsk: Celowo zniekształca fakty
W 2017 roku władze miasta zgodnie z ustawą zakazującą promowania komunizmu lub innego systemu totalitarnego w nazwach budynków, obiektów i lokali użytku publicznego wykreśliły zespół pamięci z listy grobów wojskowych, oświadczając, że nie ma tam żadnych ciał.

W opinii rodzin poległych rozebranie mauzoleum w 2017 roku odbyło się bezprawnie.

Stowarzyszenie Kursk, które wspomaga samorządy lokalne w zakresie opieki nad miejscami pamięci różnych formacji wojskowych, w tym pomnikami żołnierzy Armii Czerwonej, uważa nawet, że było to „barbarzyńskie posunięcie”.

Jeszcze w 2012 roku Polska uznawała istnienie zbiorowej mogiły w Trzciance. Polskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego głosi nieprawdę, twierdząc, że pod zburzonym mauzoleum w Trzciance nie spoczywają żołnierze radzieccy. Zbiorową mogiłę żołnierską zniszczono bezprawnie, przy czym skala naruszeń prawa (przez stronę polską – red) nie ma precedensu

– powiedział w rozmowie ze Sputnikiem Jerzy Tyc, prezes Stowarzyszenia Kursk.

Kursk oskarża

Książka Mein Kampf Adolfa Hitlera - Sputnik Polska, 1920, 20.01.2021
Polska
„Kursk” o wydaniu „Mein Kampf” w Polsce: Propagowanie totalitaryzmu
Sprawa zburzenia mogiły żołnierzy radzieckich w Trzciance jest mu szczególnie bliska, ponieważ już czwarty rok Stowarzyszenie Kursk walczy z władzami w Trzciance oraz z władzami szczebla centralnego o to, żeby żołnierze, którzy tam spoczywają, zostali ekshumowani, została ustalona ich tożsamość i byli pochowani z honorami.

– W dniu dzisiejszym przestępcza działalność władz Trzcianki spowodowała, że na mogile został zbudowany park. W miejscu, gdzie leżą prochy żołnierzy, znajduje się chodnik do spacerowania, są ławeczki, mieszkańcy tam wyprowadzają psy, organizowane są różne uroczystości, happeningi wiosenne – opowiada rozmówca Sputnika.

Demontaż mogiły radzieckich żołnierzy w Trzciance - Sputnik Polska, 1920, 04.05.2020
Jerzy Tyc: Trzcianka „zahamowała” likwidację pomników radzieckich w Polsce
Jak twierdzi, to wszystko jest wynikiem bezprawnego zniszczenia mogiły. Władze Trzcianki, pragnąc uzasadnić swoje czyny, zaczęły rozpowszechniać plotkę, że, być może, pod mauzoleum nie ma żadnych szczątków ludzkich.

– Aby poprzeć to jakimiś faktami, zamówiły usługę archeologiczną – tak zwane wiercenie, na miejscu, gdzie była mogiła. Wtedy jeszcze na miejscu stał mauzoleum z kolumnami. Wykonano cztery odwierty. Ziemia wyciągnięta z tych otworów nie zawierała, ich zdaniem, przedmiotów, które mogą potwierdzać istnienie szczątków. Tym nie mniej, twierdzą eksperci, nie można jednoznacznie wykluczyć istnienia pochówku pod mauzoleum. W ostatnim zdaniu raportu archeologów jest napisane: „Nie można jednoznacznie wykluczyć istnienia szczątków na badanym terenie”. Nie można wykluczyć! Po takiej opinii władze Trzcianki miały obowiązek zarządzić wykopaliska archeologiczne, które by dały jednoznaczną odpowiedź. Ale tego nie zrobiono. Liczono na to, że naród polski nie będzie interweniował. Po części im to się udało – mówi Jerzy Tyc.

Sposób na zakłamanie

Wydanie krytyczne „Mein Kampf” Adolfa Hitlera  - Sputnik Polska, 1920, 23.02.2021
Opinie
Jerzy Tyc: „Mein Kampf” – to nie moja walka”
Według prezesa Tyca władze Trzcianki, IPN, Ministerstwo Kultury, Prokuratura, policja, rzecznik praw obywatelskich, wojewoda – wszyscy zaczęli jak mantrę powtarzać zdanie, które się zaczyna od słów „nie można wykluczyć”, usuwając „nie”. Wychodziło więc „można wykluczyć”.

– Tych dokumentów, gdzie napisane, że archeolodzy wykluczyli istnienie szczątków, mam wiele … Sami archeolodzy byli w szoku, bo napisali coś zupełnie innego. Takim sposobem na podstawie istniejącej już w 2017 r. ustawy o dekomunizacji, mauzoleum staje się automatycznie symbolicznym upamiętnieniem sowieckich – jak jest przyjęte teraz mówić w Polsce – żołnierzy i podlega likwidacji. Pomnik został zepchnięty koparką, i na jego miejscu został wybudowany park – powiedział pan Tyc.

Sposób na odkłamanie

Na pytanie Sputnika, czy opublikowane przez Ministerstwo Obrony Rosji dokumenty uzupełniają dotychczasową wiedzę o szczątkach żołnierzy radzieckich w Trzciance, rozmówca Sputnika przekonuje, że dowody, które potwierdzają pochówek żołnierzy, to, że w czasie ekshumacji w 1953 r. żołnierzy spod mauzoleum nie wyjmowano, nie przenoszono, były w posiadaniu Stowarzyszenia Kursk już w 2017 roku.

W protokole nr 13 jest wyraźnie napisane maszyną do pisania, że 56 żołnierzy zostało pochowanych na placu Pocztowym. Wtedy ten plac nazywał się Placem Armii Czerwonej. Jesteśmy w posiadaniu wszystkich dokumentów, które są potrzebne do wykazania prawdy. Myśmy je zamówili i dostali z archiwum Ministerstwa Obrony w Podolsku, w Rosji. Jeśliby tylko władza chciała, to mogła je otrzymać. Ale tego nie zrobiono. Przyjęto wersję, która ma zaprzeczać istnieniu żołnierzy pod ziemią

– zaznacza Tyc.

Okręt podwodny o napędzie atomowym Kursk Floty Północnej Marynarki Wojennej Rosji - Sputnik Polska, 1920, 12.08.2020
Świat
Zatonięcie okrętu podwodnego „Kursk”: Jak to było
Według rozmówcy Sputnika, władza specjalnie zaczęła zaciemniać sytuację, „zachowała się wręcz karygodnie”.

– Ci ludzie po prostu zarządzili kwerendę dokumentów potwierdzających istnienie pochówku w archiwum w Pile. A czemu tylko w Pile? Czemu nie w Poznaniu wojewódzkim? I czemu, co samo przez się rozumie, nie pytać o radzieckich żołnierzach w archiwach rosyjskich? Wystarczy tylko zwrócić się do ambasady, gdzie jest przedstawiciel ministerstwa obrony Federacji Rosyjskiej w Warszawie. Wszystko można było zrobić. Oczywiście, niczego w Pile nie znaleźli, bo i niczego tam nie mogło być. Niby dlaczego tam akurat? Żeby powiedzieć później, że myśmy szukali dokumentów? – mówi Jerzy Tyc.

„Taka będzie odpowiedź, bo innej być nie może”

Mauzoleum radzieckich czołgistów w Trzciance zburzone w 2017 roku - Sputnik Polska, 1920, 16.04.2021
Polska
Ministerstwo Obrony Rosji oskarża Polskę o „zbrodnicze zaniedbanie” ws. grobu radzieckich żołnierzy
Prezes Kurska jest przekonany, że wie, jak będzie wyglądać prawdopodobna reakcja polskich władz po oficjalnym opublikowaniu dokumentów rosyjskiego Ministerstwa Obrony.

– Jeżeli w ogóle będzie jakaś odpowiedź, to ona będzie brzmiała tak: eksperci archeolodzy jednoznacznie wykluczyli istnienie szczątków żołnierzy pod mauzoleum. I dlatego mieliśmy prawo zniszczyć stojący nad mogiłą pomnik. Taka będzie odpowiedź, bo innej być nie może. Ponieważ oni sami siebie zagonili do kąta, w ślepą uliczkę i teraz przeprowadzenie badań i wyciągnięcie żołnierzy skutkowałoby automatycznie wytoczeniem procesu przeciwko wielu osobom, które stawiały swoje podpisy na dokumentach, pozwalających przeprowadzić ten akt wandalizmu. Więc, pomijając zasady dyplomacji, uczciwości, dobrego gustu, sąsiedztwa, odpowiedź będzie taka, jak powiedziałem. Postawiłbym na to wielkie pieniądze, że odpowiedź będzie taka, że nie ma tam żołnierzy, ponieważ eksperci istnienie szczątków wykluczyli. Nieważne, że dokument mówi, że „nie można wykluczyć” – wyraża swoją opinie pan Tyc.

„Te pieniądze zostały wydane niepotrzebnie”

W jego przekonaniu, prawdą jest, że „z odwiertów nr 31, 32 wyciągnięto przedmioty, które nasza ekspert na podstawie zdjęć – tylko zdjęć – oceniła, że to są kości dłoni”.

Ze słów Jerzego Tyca wynika, że te szczątki zostały zabezpieczone i przekazane do muzeum w Trzciance. One nie poszły do laboratorium, do analizy, one leżą w muzeum.

Budynek sztabu 1. Dywizji Kościuszkowców - Sputnik Polska, 1920, 23.06.2020
Opinie
Stowarzyszenie „Kursk” wyremontuje budynek sztabu 1. Dywizji Kościuszkowców. Bo się da!
– Rozpoczynając proces, zamówiliśmy w uniwersytecie państwowym w Opolu opinię biegłej sądowej w dziedzinie archeologii i biologii na temat oceny działań, które zostały przeprowadzone w Trzcionce przez archeologów. Ona stwierdziła dwie rzeczy. Przyjęta metoda jest metodą niewłaściwą, ona nie mogła dać jednoznacznej odpowiedzi. Te pieniądze zostały wydane niepotrzebnie. Na podstawie badań i wniosków badających tam ekspertów można wysnuć jedno: niezbędne jest przeprowadzenie właściwej ekshumacji. I druga rzecz: przedmioty, które zostały wydobyte, z mocy prawa podlegają badaniom, a tego nie zrobiono. Według biegłej sądowej, te przedmioty to są palce, to są części dłoni, to są kości ludzkie. One zostały wydobyte z właściwej głębokości, na jakiej zwyczajowo chowano żołnierzy – metr sześćdziesiąt. I na to nikt nie zwracał uwagi – zaznacza rozmówca.

Akcja fundacji „Marysieńka” na cmentarzu wojennym Armii Radzieckiej w Legnicy - Sputnik Polska, 1920, 19.11.2020
Opinie
Kwiaty na grobach radzieckich żołnierzy w Legnicy: „Każdy zasługuje na szacunek”
Utrzymuje on, że na to w Polsce nikt nie zwraca uwagi. Latem 2019 roku   Stowarzyszenie Kursk złożyło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, które trafiło do Prokuratury Rejonowej w Trzciance.

– Wszyscy kłamią bez żadnej żenady, bez strachu, bez lęku o odpowiedzialność. W tym układzie politycznym, jaki jest w Polsce, ci ludzie, czyli przede wszystkim były burmistrz Trzcianki Krzysztof Czarnecki, archeolog Mirosława Dernoga, która prowadziła nadzór, oraz obecny burmistrz Trzcianki Krzysztof Jaworski –odpowiedzialności nie poniosą. Ponieważ prokuratura, która miała tym się zająć, tę sprawę umorzyła… – mówi.

Układ w Trzciance nie pozwala się wychylać

Nie opuszcza go jednak nadzieja na przełom w tej sprawie. 

Cmentarz wojenny w słowackim Zwoleniu - Sputnik Polska, 1920, 24.12.2020
Świat
Na Słowacji ustawiono memoriał z nazwiskami ponad 11 tysięcy radzieckich żołnierzy
– Dwie rodziny znaleźliśmy w Rosji, sprawa została już przekazana i przyjęta do rozpatrzenia przez Europejski Trybunał Praw Człowieka. Liczymy na to, że tam znajdziemy sprawiedliwość. Niestety, w Polsce żaden sąd nie chciał w tej sprawie pochylić. Przyszedł nowy burmistrz, nie był on sprawcą tego przestępstwa. Co mu przeszkadzało wyklarować tę sprawę? Wszystko było rozkopane, trwała budowa parku. Wystarczyło zamówić usługę, wstrzymać na jakiś czas prace budowlane na kawałku tej ziemi, przeprowadzić ekshumację, przenieść szczątki. Na to wszystko w Polsce są określone przepisy. Gotowe tam były nawet ekipy ekshumacyjne, by dokonać ekshumacji za własne pieniądze. Nikt nie chciał od Trzcianki żadnego grosza. Ale widocznie układ w Trzciance nie pozwalał mu tak się wychylić – powiedział Jerzy Tyc.

Zwrócił się do Sputnika z prośbą, by zawrzeć w artykule informację o tym, że Stowarzyszenie Kursk poszukuje rodziny pochowanych w Trzciance żołnierzy.

Niech się z nami skontaktują. Przygotowywany jest wielki protest, pod którym muszą się podpisać rodziny, ponieważ my, jako Polacy nie możemy tego robić. To wszystko robią rodziny, my tylko pomagamy im poprzez naszych adwokatów

– powiedział na zakończenie prezes Stowarzyszenia Kursk Jerzy Tyc.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала