Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Lewo i Sprawiedliwość

© AP Photo / Czarek SokolowskiFlagi Polski i UE.
Flagi Polski i UE. - Sputnik Polska, 1920, 28.04.2021
Subskrybuj nas na
Na wyłomie w opozycji, powstałym w wyniku porozumienia się Lewicy z rządem ws. unijnego Funduszu Odbudowy, skorzysta głównie rząd i część opozycji, ale akurat nie ta, która na ten deal z PiS się zdecydowała.

Wyścig opozycjonistów

Demokracja to taki system, w którym gra polityczna podporządkowuje się zasadom rynkowym i – co logiczne – mechanizmom podobnym do tych występujących w handlu. Każdorazowo konkurencja w walce o władzę w łonie opozycji, sprowadza się do tego, która z opozycyjnych formacji potrafi się zaprezentować wyborcom jako najbardziej wiarygodna opcja antyrządowa. Niewielkie znaczenie mają tzw. konkrety, bo o tych głosujący akurat zapominają najszybciej. Nie ma też w historii przykładu, by poparcie dla rządu wyniosło na szczyty opozycyjną partię.

W tym wyścigu do władzy, co widać po ostatnich miesiącach, najlepszą pozycję ma Polska 2050 Szymona Hołowni. Jest on historycznie nieobciążony, potrafi dopasować swoje przekonania do tego, co w danej chwili wydaje się być najlepiej opłacalne, stara się umiejętnie pływać po politycznej wodzie, omijając mielizny. Efekty widać, skoro okresowo wyprzedza już w badaniach opinii publicznej nawet Koalicję Obywatelską.

Adrian Zandberg - Sputnik Polska, 1920, 28.04.2021
Piszą dla nas
Lewica na grillu za porozumienie z PiS. „Cnotę straciliście, rubelka nie zarobiliście”
Lewica dokonała wczoraj kroku odwrotnego. Pokazała się wyborcom jako ta formacja w łonie opozycji, która jest skłonna do porozumienia się z rządem. Krok o tyle oryginalny, że wg sondaży to właśnie wyborcy Lewicy deklarują się jako najbardziej antypisowscy.

To efekt, po pierwsze, prostego antonimu lewica-prawica, a po drugie, ostatnich miesięcy, gdy w czasie kobiecych protestów parlamentarzyści Lewicy wysuwali się na czoło marszu, zarówno własnymi postawami, dzieląc los z protestującymi, jak i poprzez postulaty, w owej chwili najbardziej radykalne, konsekwentne i tym samym wiarygodne jako przeciwne rządowym. Do takich, a nie innych postaw wyborców Lewicy należałoby dodać jeszcze kilka pobocznych aspektów, ale w każdym razie, była to najmniej podatna na poparcie dla Zjednoczonej Prawicy grupa wyborców. Co pchnęło trio Biedroń-Zandberg-Czarzasty do tego wyskoku?

Fundusz Obfitości

Chyba wszystkie partie polityczne w kraju, a przynajmniej te w głównym nurcie polskiej polityki, starają się w swoich kalkulacjach uwzględniać zapatrywania Polaków na Unię Europejską, które ciągle pozostają entuzjastyczne.

Nie miejsce tu na analizę tego zjawiska, ale w gruncie rzeczy nie ma dziś w polskiej debacie publicznej dyskusji o samej idei integracji europejskiej, jest raczej licytacja na to, kto jest bardziej probrukselski. Jednymi z najbardziej zapatrzonych w UE wyborców są właśnie wyborcy Lewicy i to chyba zaważyło nad próbą pozyskania sobie ich sympatii.

Meritum oczywiście nikogo nie interesowało. Kto bowiem spłacać będzie superkredyt Unii Europejskiej, jeśli nie jej mieszkańcy? Na co faktycznie te pieniądze zostaną przeznaczone i czy dzięki poczynionym inwestycjom spłata zobowiązań będzie łatwiejsza? Wg jakiego rozdzielnika konkretne państwa Unii Europejskiej zostaną funduszem obdarzone? Wydaje się, że te kwestie albo nie padały, albo padały zdecydowanie zbyt rzadko. Fundusz Odbudowy jest przedstawiany niczym garnek złota znaleziony na końcu tęczy. Słychać było tylko, że nie ma dla niego alternatywy, a dzięki nieumiejętnej polityce zagranicznej rządu PiS, stał się on też przedmiotem szantażu wobec Polski i Węgier, którym można zakręcić kurek pod pretekstem braku praworządności.

W tych warunkach nie było raczej pytania o to, czy polski parlament przegłosuje miejsce Rzeczypospolitej przy unijnym torcie, ale w jakiej konfiguracji i kto ile dla siebie wyszarpie z polskiego kawałka tego tortu, zarówno w sensie materialnym jak i politycznym. Trudno bowiem uwierzyć, by liberalna opozycja w całości odrzuciła porozumienie Polska-UE tylko po to, by pogrążyć rząd Zjednoczonej Prawicy, a potem ewentualnie samemu ratyfikować umowę. Tyle że Lewica – wychylając się w ten sposób – wcale nie spowoduje, że ogół Polaków przypisze ten „sukces” właśnie jej. Zajrzyjmy zresztą w szczegóły.

Czy warto było?

Urna do głosowania z logo partii Sojusz Lewicy Demokratycznej - Sputnik Polska, 1920, 13.04.2021
Piszą dla nas
Kandydat lewicy na RPO: „Nasz sztandar płynie ponad trony”
Nawet gdyby założyć, że faktycznie Polacy czytają na bieżąco wpisy polityków Lewicy na Twitterze i potraktują Fundusz Odbudowy jako efekt heroicznej pracy posłów tej formacji, to jednak trudno przypuszczać, żeby realizacja planów była w jakikolwiek sposób odczuwalna. Czym jest 75 tysięcy tanich mieszkań na wynajem? Przecież to jest po 30 mieszkań na gminę. Nie wpłynie to ani na ich większą dostępność, nie zwiększy znacząco podaży ani nie obniży też rynkowych cen. Zresztą – znów załóżmy – gdyby zagłosowało na Lewicę, licząc po trójkę wyborców na mieszkanie, o 225 tysięcy więcej ludzi, to jest to niewiele ponad jeden procent głosów. A ilu z głosujących zniechęci się do formacji przez deal z PiSem?

Idźmy jednak dalej.

850 milionów euro dla szpitali i 300 milionów euro dla firm, brzmi może dobrze, ale dzięki tym pieniądzom będzie w obu obszarach najwyżej „mniej gorzej”, a nie „dużo lepiej”. Znów więc trudno zakładać polityczny zysk wynikający z takiego kroku. Taka kroplówka pozwoli utrzymać poziom służby zdrowia i pewnie odbudować się dotkniętym przez pandemię biznesom, natomiast nie poskutkuje jakąś skokową poprawą jakości życia, tak jak to było w przypadku 500+, gdy faktycznie spora grupa Polaków dostała od rządu oddech.

Czas więc zejść na ziemię i wrócić do podstaw polityki. Rząd Zjednoczonej Prawicy dostał od liderów Lewicy istotne wsparcie w chwili, gdy sam się chwieje. Nie jest wszakże normalną sytuacją, gdy nie jest on w stanie przegłosować kwestii, którą uznaje wg własnych słów za kluczową i musi posiłkować się opozycją. Ostatnie miesiące rządu Morawieckiego to trwanie w patowej sytuacji, każda kolejna inicjatywa jest torpedowana, a to przez Porozumienie Gowina, a to przez Solidarną Polskę Ziobry. A jednak nawet w takich warunkach liderzy PiS potrafili być skuteczni, zaprzęgając tymczasowo Lewicę do wozu. Ta ostatnia niewiele na tym ugra, już teraz będąc atakowaną przez całą resztę partii opozycyjnych i to właśnie w tych środkach masowego przekazu, w których istnieje.

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала