Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
Mistrzostwa Świata 2018 - Sputnik Polska, 1920
Polska
Najnowsze wiadomości i najważniejsze wydarzenia z Polski. Czytaj aktualne informacje i komentarze o polskiej polityce i gospodarce. Prezentujemy najciekawsze fakty i świeże newsy z kraju.

W Warszawie odkryto nierozwiązaną ciążę, liczącą 2000 lat

Badania starożytnej mumii - Sputnik Polska, 1920, 29.04.2021
Subskrybuj nas na
„Mumia otworzyła nam oczy na dawniej pomijane aspekty zwyczajów pogrzebowych: jaki był status nienarodzonego dziecka w starożytnym Egipcie? Czy było ono nadal częścią matki i nie miało jeszcze duszy i własnej osobowości? A może, nie chciano naruszać integralności i struktury ciała bez pewności, że się go nie zniszczy” – wyjaśnia dr Wojciech Ejsmond

Polscy naukowcy dokonali niecodziennego odkrycia. Ustalili, że mumia, która znajduje się w Muzeum Narodowym w Warszawie kryje pod zwojami bandaży ciało kobiety w ciąży. Wyjątkowa i jedyna taka na świecie – twierdzą uczeni. W trakcie ostatnich badań ustalono, że kobieta ta była w 26.-28. tygodniu ciąży. Odkrycia dokonano w ramach Warszawskiego Projektu Interdyscyplinarnych Badań Mumii (Warsaw Mummy Project). Było to możliwe dzięki zastosowaniu nowoczesnego tomografu bez rozwijania bandaży na potrzeby badań.

Dr Wojciech Ejsmond z Instytutu Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych PAN w rozmowie ze Sputnikiem twierdzi, że ta „mumia jest wyjątkowa. Jest jedyną do tej pory rozpoznaną na świecie z płodem w łonie matki”.

- Panie doktorze, jak mumia trafiła do Warszawy, kto ją sprowadził?

- Bezpośrednio przywiózł ją Jan Wężyk-Rudzki, który był wcześniej sekretarzem Stanisława Kostki Potockiego. Za transport mumii z Aleksandrii do Włoch, a potem drogą lądową do Warszawy zapłacił rząd Królestwa Polskiego. Nasuwają się pytania: jeżeli osoba prywatna wiezie coś, to jak mogła ta osoba prosić rząd o finansowanie transportu? I jaki miał by mieć w tym interes rząd? Więc, prawdopodobnie, Stanisław Kostka Potocki bardzo chciał, żeby taka mumia została sprowadzona do kolekcji uniwersyteckiej. Jemu, jako miłośnikowi starożytności, prawdopodobnie zależało, żeby uniwersytet miał kolekcję najwyższej klasy zabytków. A już wcześniej się zdarzyło, że do kolekcji uniwersyteckiej trafiła mumia, podarowana przez rodzinę Potockich. Tylko, że ona okazała się falsyfikatem. Więc można podejrzewać, że Potockiego tamta historia jakoś uwierała, że jego rodzina podarowała podróbkę.

Egipska mumia - Sputnik Polska, 1920, 29.04.2021
Polska
„Ciężarna mumia” zastąpi warszawską Syrenkę?
Niemniej jednak, konkluzja jest zapewne taka, że Potocki albo Ministerstwo Oświecenia Publicznego wyasygnowało odpowiednią kwotę na podróż Jana Wężyka-Ruckiego w celu przywiezienia mumii i jeszcze innych zabytków. Bo nie tylko mumię przywiózł wtedy, lecz również inne drobne zabytki.

- Panie doktorze, do niedawna sądzono, że pod zwojami bandaży mumii z Muzeum Narodowego w Warszawie kryje się kapłan Hor-Dżehuti. Pan wprawdzie utrzymuje, że już w XIX wieku sądzono, że wewnątrz trumny znajduje się „mumia niewiasty”. Skąd już wtedy pojawiła się hipoteza, że w trumnie spoczywa ciało kobiety?

- Można podejrzewać, że bardzo kolorowe wieko, pod którym była mumia, delikatny modelunek twarzy, kolorowy, dekorowany kwiatami sarkofag mógł się kojarzyć z kobiecością i skłonić do takiej interpretacji. Dokładnie nie wiemy, na jakiej podstawie to stwierdzono. Natomiast pod koniec lat 20. XX wieku odczytano inskrypcje na trumnie i na wieku, które przykrywało samą mumię i okazało się, że ten zestaw został zrobiony dla kapłana o imieniu Hor-Dżehuti, miejscowego świętego, czczonego w okresie grecko-rzymskim. Kapłan żył w Tebach Zachodnich w I wieku p. n.e. I tak ta mumia przez kolejne dekady uważana była za mężczyznę. Dopiero w czasie naszych badań okazało się, że jest to, bez wątpienia, kobieta.

- Czy oprócz inskrypcji na trumnie kapłana Hor-Dżehutiego były inne powody, by sądzić, że mumia należy do mężczyzny?

- Nie wiemy o tej osobie nic z innych źródeł niż tych inskrypcji. Hor-Dżehuti był kapłanem bóstwa imieniem Horus-Thot.

Wiemy, gdzie znajdowała się jego świątynia, był on pisarzem w tej świątyni. Taki pisarz był kimś w rodzaju notariusza, bo w świątyniach prowadzono takie biura i był zarządcą jakiegoś słabo nam znanego miasteczka w niewielkiej odległości na południe od Medinet Habu, czyli starożytnych Południowych Teb. Oczywiście, inskrypcja podaje imię jego ojca oraz matki, ale nie znaleźliśmy nic na ich temat - nie są znani z innych zabytków.

- Według naukowców mumia kobiety może być jednak starsza, mimo że zachowała się lepiej. Wydaje się to nielogiczne, bo starsze znaleziska powinny być w gorszym stanie. Jak Pan to wytłumaczy?

- To jest skomplikowane, bo mumia reprezentuje bardzo wysokiej klasy warsztat balsamiarski. I w. p.n.e. był już okresem schyłkowym, jeżeli chodzi o jakość mumii, czasami były naprawdę niskiej jakości. Zdarzały się, co prawda, wyjątkowej klasy mumie, zwłaszcza w przypadku osób o bardzo wysokiej randze społecznej. Ale to jakieś nieliczne wyjątki. A tu mamy do czynienia z techniką mumifikacji, która wskazuje na trochę wcześniejszy czas.

Nie możemy więc wykluczyć, że mumia mogła być po prostu w I w. p.n.e. z jakiegoś powodu na nowo zabandażowana i w jakichś nie znanych okolicznościach trafiła do sarkofagu. Wiemy, że w starożytności wtórnie wykorzystywano sarkofagi, bo czasami groby były rabowane, trumny wyciągane i sprzedawane na nowo. A czasami w ramach jednej rodziny wtórnie wykorzystywano sarkofagi. Ponadto, w XVIII-XIX wieku, jak rabowano grobowce, to takim złodziejom nie zależało na właściwym kontekście archeologicznym zabytków. Po prostu wyciągali mumie z sarkofagów, rabowali je, potem je naprawiali i odkładali z powrotem do trumien, ale niekoniecznie do tych, w których były znalezione. W sklepach ze starożytnościami można było zamówić sobie taki zestaw zabytków egipskich i sprzedawca mógł sam sobie zaaranżować dla osoby kupującej ładną, dobrze zachowaną mumię w pięknym sarkofagu i do tego dodać jakieś inne obiekty.

Wykopaliska archeologiczne w okolicach Luksoru, Egipt. - Sputnik Polska, 1920, 09.04.2021
Nauka i tech
Bezprecedensowe odkrycie w Egipcie: archeolodzy dokopali się do zaginionego miasta – foto
- Te wszystkie informacje sprawiają wrażenie, że po odkryciach, jakich dokonano w ostatnim czasie, wyniknie jeszcze więcej zagadek…

- Dlatego właśnie tę mumię nazywamy „tajemniczą damą”. Bo tkwi w tym wiele tajemnic. Najciekawsze jest jej pochodzenie, bo, jak Wężyk-Rudzki napisał w swoich listach, „mumię znalazł”, a raczej wydobył, „z grobowców królewskich” w Tebach.

W tamtych czasach takim mianem określano Dolinę Królów i Dolinę Królowych. Ale czy mumię naprawdę znaleziono w Dolinie Królów wśród innych grobowców królewskich, tego, niestety, nie możemy powiedzieć. To mogła być informacja podana po to, żeby podnieść prestiż tego zabytku, jak trafi do Warszawy. To się zdarzało nie raz i dzisiaj się zdarza, że domy antykwaryczne, sklepy antykwaryczne sprzedają czasami nie do końca prawdziwe prominencje zabytków, żeby podnieść ich wartość. To mógł być taki przypadek.

Ale nie możemy też, z drugiej strony, tego wykluczyć, ponieważ grobowce metropolii tebańskiej były czasami wtórnie wykorzystywane. Po prostu, jak skończyło się miejsce w innych grobowcach, to dostawiano kolejne sarkofagi albo same mumie do wcześniejszych grobowców, które mogły być zrabowane, więc sytuacja jest skomplikowana.

- Dlaczego w starożytnym Egipcie zabalsamowano kobietę w ciąży? Przecież w trakcie mumifikacji usuwane są organy wewnętrzne zmarłego?

- To jest jeden z najciekawszych aspektów. W ogóle ta mumia otworzyła nam oczy na dawniej pomijane aspekty zwyczajów pogrzebowych: jaki był status nienarodzonego dziecka w starożytnej religii Egiptu? Czy nienarodzone dziecko było nadal częścią matki i nie miało jeszcze duszy i własnej osobowości? Więc może po prostu nie chciano naruszać integralności i struktury ciała bez pewności, że się go nie zniszczy? Nie wszystkie organy wewnętrzne wyjmowano w czasie mumifikacji. Wyjmowano tylko serce, płuca, żołądek z jelitami oraz wątrobę. I mózg. Nerki i inne organy na ogół zostawiano na swoim miejscu. Więc, biorąc pod uwagę to, że to był rzadki przypadek, że balsamiści mieli do czynienia z ciężarną zmarłą kobietą, mogli nie wiedzieć, co zrobić. Stwierdzili po prostu, że zostawią to, jak jest.

Protesty po wyroku TK ws. aborcji w Warszawie - Sputnik Polska, 1920, 25.04.2021
Piszą dla nas
Zakaz aborcji w służbie lewicy
- Ostatnie pytanie… kto jest ojcem tego płodu?

- Świetny żart. A może to się da ustalić - badania genetyczne się rozwijają, może znajdziemy ojca i będą alimenty.

- Dziękuję bardzo za rozmowę.

- Ja również dziękuję.   

Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала