Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres

Łubu dubu, łubu dubu

© AFP 2021 / WOJTEK RADWANSKI Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński - Sputnik Polska, 1920, 05.05.2021
Subskrybuj nas na
Od premiery „Misia” minęło 40 lat. Wstyd się przyznać, ale nigdy nie widziałam go w kinie. W moim domu obowiązywało snobistyczne przekonanie, że na Bareję się nie chodzi. Ukuty przez Kazimierza Kutza termin „bareizm” oznaczał prostacki dowcip dla gawiedzi – jakże różny od intelektualnych dzieł Wajdy i Zanussiego. Jak to się można pomylić.
Całe kino moralnego niepokoju, z którego byliśmy tak dumni w latach 70. i 80., jest już dziś kompletnie nieczytelne. Widzowie pamiętający PRL mogą jeszcze rzucić okiem z sentymentu, albo z chęci przypomnienia sobie obrazków z młodości (zawsze wypatruję Warszawy mojego dzieciństwa), ale dla millenialsów nie znaczy to zgoła nic, podczas gdy Bareja jest praktycznie nieśmiertelny.

Absurdy peerelu?

Oczywiście znawcy kina i psychologii młodzieży opowiadają z przemądrzałą miną, że jego siła polega na tym, jak znakomicie „pokazywał absurdy peerelu”, ale powiedzmy sobie szczerze: kogo, wychowanego w Unii Europejskiej, obchodzą absurdy PRL? Bareja jest śmieszny, bo drwi z Polaków. Nie z systemu, tylko z ludzi, którzy ten system codzienną pracą kształtowali na swoje kopyto. I w tej sprawie wiele się nie zmieniło.
Andrzej Duda podczas spotkania NATO w Brukseli - Sputnik Polska, 1920, 03.05.2021
Społeczeństwo
Prezidento Andrzejaus Dudos
Swego czasu zirytował mnie nieopisanie niejaki Piotr Czerkawski – młody krytyk filmowy, który napisał książkę z z wywiadami z peerelowskimi reżyserami. Barei tam oczywiście nie było, bo Bareja zmarł w 1987, a młodzieniec urodził się w 89 – ale nie powstrzymuje go to od posiadania absolutnie autorytatywnej opinii o Polsce Ludowej. Jak ze swadą zwierzał się w „GW”: „Ostatnio doszedłem do wniosku, że właściwie wszystko, co wkur… mnie we współczesnej polskiej rzeczywistości – nasze chamstwo, brak ogłady i nieuleczalny pesymizm – może mieć swoje korzenie w tym ponurym ustroju. W pewnym sensie ta książka może być moją małą zemstą na PRL-u”...
Serio?

Koniaczek i samolocik

Pacjent szpitala psychiatrycznego - Sputnik Polska, 1920, 26.04.2021
Polityka
Myślenie zamiast majaczenia

30 lat minęło, a młodzi publicyści ciągle chcą obarczać winą za wszystko kraj, którego nie widzieli na oczy? Czy może jednak istnieje pewna – powiedzmy – mentalność, która nam towarzyszy niezależnie od ustroju?

Może dlatego właśnie „Miś” ciągle cieszy? Że dostrzegamy w nim cechy rodaków (bo przecież nie swoje własne), które nas irytują i śmieszą, i które dziś mało kto ma odwagę pokazywać w ten sposób, w jaki robił to Bareja. On miał bowiem alibi w postaci drwienia z ustroju. Jeśli ktoś robi to dzisiaj – jak Smarzowski w „Weselu” – to słyszy, że obraża Polaków.
Na przykład: błyskotliwy wywód prezesa Ochódzkiego, który tłumaczy reżyserowi Hochwanderowi, dlaczego nie skorzysta z jego znakomitych skądinąd talentów zaopatrzeniowych i nie będzie organizował przelotu misia nad Warszawą pokątnie i za pół ceny: „Dostajemy za tego misia, jako konsultanci 20 procent ogólnej sumy kosztów i już. Więc im on jest droższy, ten miś tym... no? Koniaczek?”...
A pamiętacie trzech posłów PiS, przyłapanych na tym, że rozliczyli delegacje samochodowe do Madrytu – każdy swoim samochodem oczywiście – a polecieli tanimi liniami? Czy nie jest to ten sam duch przedsiębiorczości, który ożywiał prezesa Ochódzkiego?

Misie w PiSie

Jarosław Kaczyński - Sputnik Polska, 1920, 05.05.2021
Polityka
Kaczyński niespodziewanym sojusznikiem KO. Jako jedyny w PiS poparł poprawkę opozycji

Kultowa scena z szafą, do której gadają zawodnicy i trenerzy klubu „Tęcza”, chwaląc szefa – to z niej pochodzi legendarna pieśń „Łubu dubu, łubu dubu, niech nam żyje prezes naszego klubu”. I co: może Polska Ludowa się skończyła, a wraz z nią szefowie domagający się hołdów i prostackie wazeliniarstwo, które jest na to odpowiedzią? Może zastąpiły je poważne, partnerskie związki oparte na konstruktywnym krytycyzmie? A ktoś słyszał jak posłowie, na przykład partii rządzącej, mówią o prezesie?

A jak brygada młodzieżowa zobowiązuje się zaciągnąć wartę młodzieżową przy nowo zakupionych parówkach, dla uczczenia rocznicy powstania naszego przedsiębiorstwa; „trzydziestej pierwszej, okrągłej rocznicy”?
31. rocznica jest jednak bardziej okrągła niż miesięcznice, na których karnie stawiali się działacze, świadomi, że ich skwapliwe uczczenie jest dowodem lojalności i warunkiem sukcesu w strukturach partii rządzącej...

W trybie pilnym i na poduszkach

Urna do głosowania z logo partii Sojusz Lewicy Demokratycznej - Sputnik Polska, 1920, 13.04.2021
Kandydat lewicy na RPO: „Nasz sztandar płynie ponad trony”

Właśnie sobie uświadomiłam, że cała misiowatość kojarzy mi się z pisowatością. To teraz na drugą nóżkę: pamiętacie „sędziego na telefon”, który usłyszał, że dzwonią z kancelarii premiera Tuska i skwapliwie poinformował – dziennikarza „Gazety Polskiej”, jak się okazało – kiedy będzie posiedzenie aresztowe w sprawie Amber Gold, kto będzie mu przewodniczył, po czym jeszcze zapytał, czy ma być szybko, czy wręcz przeciwnie? Tu też pierwowzór można znaleźć w „Misiu” – kiedy prezes Ochódzki załatwia sobie paszport, dzwoniąc do biura paszportowego jako ważny towarzysz.

– A ty będziesz kto? – pyta Ola.
– Jeszcze nie wiem – odpowiada prezes, przeglądają „Trybunę Ludu”: – O, ten! Właśnie wczoraj wróciłem z Genewy...
I co dzieje się dalej? Zlecenie zostaje załatwione bez żadnych pytań: w trybie pilnym i na poduszkach...
Miś żyje w nas. Niezależnie od epoki.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Na żywo
Заголовок открываемого материала
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала