Dziękujemy! Rejestracja zakończona pomyślnie.
Skorzystaj z linku z wysłanego e-mailem na adres
komputer - Sputnik Polska
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

TVP, Jędruchów, Moskwa. Stanowczo, ale z kulturą

TVP - Sputnik Polska, 1920, 06.05.2021
Subskrybuj nas na
Tomasz Jędruchów z TVP nie będzie miał przedłużonej akredytacji i w związku z tym za kilka miesięcy zakończy misję korespondenta polskiej rządowej telewizji w stolicy Rosji. Czasu na załatwienie wszystkich swoich spraw po pięciu latach pobytu za wschodnią granicą ma sporo, bo ważność jego akredytacji skończy się dopiero 1 września.
W odróżnieniu od rosyjskich dziennikarzy w Polsce, którym z dziką satysfakcją polskie władze burzyły z dnia na dzień cały życiowy ład.

Nie chodzi o Jędruchowa

W całej sprawie wyraźnie nie chodzi o Tomasza Jędruchowa, ani nawet o Telewizję Polską SA, dla której dziennikarz ów pracuje. Choć, przyznajmy, mogłoby chodzić.
Samochód TVP  - Sputnik Polska, 1920, 04.03.2021
Polska
Kurski o miliardach złotych dla TVP: Państwo powinno mediom publicznym dawać więcej
Tomasz Jędruchów niczym specjalnym się nie wyróżniał, ani pozytywnie, ani negatywnie, na tle całej reszty polskich pracowników mediów. Można nawet przypuszczać, że kilka lat pobytu w Rosji mogły wyzwolić go spod wpływu wirtualnego obrazu tego kraju, który narzucają polskie media, w tym jego macierzysta redakcja.
Niewykluczone, że za jakiś czas zdecyduje się on nawet opowiedzieć, jaka rzeczywiście jest w jego oczach współczesna Federacja Rosyjska. W odróżnieniu od wszechwiedzących „specjalistów” ds. tego kraju pohukujących z Warszawy, akurat on wyrobić mógł sobie na jej temat własny, niezależny i empiryczny pogląd.
© Zdjęcie : Provided by "Zmiana" political party/Jevgeni ZautinLider polskiej partii "Zmiana" Mateusz Piskorski
Lider polskiej partii Zmiana Mateusz Piskorski - Sputnik Polska, 1920, 22.06.2021
Lider polskiej partii "Zmiana" Mateusz Piskorski
Tomaszowi Jędruchowi przyszło pracować jako korespondent dla TVP. O tym, że jest to stacja telewizyjna jednoznacznie tendencyjna, wręcz wprost wroga wobec Rosji i Rosjan, nie trzeba nikogo przekonywać. Wulgarna, tępa propaganda i tony kłamstw toczących się z jej anteny przestały już dziwić. Przestały nawet interesować. Korespondencje Jędruchowa mogły być jakoś ukierunkowywane przez Warszawę, jednak z całą pewnością nie był on czołowym propagandystą rządowo-patyjnej telewizji. Nawet jednak, jeśli uprawiałby manipulacje i kreował fałszywy przekaz propagandowy, dla Moskwy nie miałoby to raczej większego znaczenia.
Po pierwsze, dlatego że TVP – podobnie jak zdecydowana większość pozostałych polskich mediów – nawoływaniem do wojny przeciwko Rosji, sianiem nienawiści i strachu przed nią zajmuje się z urzędu na co dzień. I – trzeba wyraźnie podkreślić – nie ma to większego znaczenia z punktu widzenia interesów mocarstwa, jakim jest Federacja Rosyjska. Polskie media i ich przekaz nie są bowiem pępkiem świata, ani jakimś szczególnie opiniotwórczym kanałem komunikacji.
Leonid Swiridow - Sputnik Polska, 1920, 15.03.2021
Społeczeństwo
Polska ponownie uznała dziennikarza Swiridowa za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego na 5 lat
Po drugie, w Moskwie doskonale zdają sobie sprawę z tego, że do kreowania fałszywego obrazu ich kraju stali korespondenci wcale nie są niezbędni.
Pokazuje to przykład Wacława Radziwinowicza z „Gazety Wyborczej”, który niezależnie od tego, gdzie się znajduje, pisze to samo i tak samo. Wynika to z różnych okoliczności: dyrektyw i zamówień wydawców i redaktorów naczelnych pilnujących jedynie słusznej linii; własnych, głęboko zakorzenionych fobii i uprzedzeń dziennikarza; a czasem może i sponsorów zamawiających materiały pod z góry określoną tezę.

Umiarkowana reakcja

Tomasz Jędruchów nie został z Moskwy wyrzucony. Nie musi się jeszcze pakować, nie zawaliło mu się życie.
Jako człowiek inteligentny, prawdopodobnie mógł wręcz przewidywać, że prędzej czy później jego wyjazd z Rosji będzie musiał nastąpić. Wie przecież doskonale o sposobie traktowania rosyjskich dziennikarzy i korespondentów przez Warszawę. Słyszał o sprawie Leonida Swiridowa, z pogwałceniem wszelkich praw i zasad wydalonego z Polski, gdzie wcześniej pracował i żył przez kilkanaście lat. Słyszał o Jewgieniju Reszetniowie i wielu innych. I wiedział, że w takich sprawach obowiązuje w stosunkach międzynarodowych zasada wzajemności.
© Zdjęcie : Jewgienij ReszetniowJewgienij Reszetniow, dziennikarz ogólnorosyjskiej państwowej agencji telewizyjno-radiowej VGTRK
Jewgienij Reszetniow, dziennikarz ogólnorosyjskiej państwowej agencji telewizyjno-radiowej VGTRK - Sputnik Polska, 1920, 22.06.2021
Jewgienij Reszetniow, dziennikarz ogólnorosyjskiej państwowej agencji telewizyjno-radiowej VGTRK
Jędruchowa nikt z Rosji nie wyrzuca, lecz po prostu nie zostanie mu przedłużona akredytacja, o czym został poinformowany z dużym wyprzedzeniem, tak, by mógł zaplanować sobie życie zawodowe i prywatne.
Leonid Swiridow takiej szansy od polskich władz nie otrzymał. To już jednak kwestia elementarnej kultury. Jędruchów zapewne będzie mógł spokojnie wjeżdżać do Rosji jako turysta, choć na razie nie będzie mógł tam przebywać na podstawie wizy dziennikarskiej, pracowniczej. Swiridowowi nadgorliwcy z warszawskiej bezpieki zamknęli wjazd nie tylko do Polski, ale i do strefy Schengen na dziesięć lat. Bez możliwości skutecznego odwołania od tej decyzji, bo wszystko jest tajne.

To Warszawa buduje ten mur

Powyższe różnice mają charakter cywilizacyjny.
Nie zmienia to jednak faktu, że – niezależnie od oceny Tomasza Jędruchowa, a nawet TVP – wiadomość o konieczności wyjazdu polskiego korespondenta jest jednoznacznie zła. To budowa kolejnego muru odgradzającego nasze kraje, tym razem muru informacyjnego.
Dziennikarze przy pracy - Sputnik Polska, 1920, 04.05.2021
Świat
„Pora zacząć się pakować”: polski dziennikarz bez akredytacji w Moskwie
Decyzja ta nie została jednak podjęta w Moskwie, lecz raczej wymuszona na niej przez Warszawę. Traktowanie bowiem przez władze polskie nie tylko dziennikarzy, ale także innych obywateli rosyjskich wymaga reakcji przyjętej w stosunkach międzynarodowych. Reakcja rosyjska miała charakter nadzwyczaj miękki i wyważony, nikogo szczególnie nie krzywdzący.
Tomasz Jędruchów powinien wiedzieć, że to w Warszawie są ludzie, którym może „podziękować” za niedogodności i wymuszone zmiany, które go spotkały.

Takie są fakty

W dniu 24 października 2014 roku Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP bez podania przyczyny cofnęło akredytację dziennikarską Leonidowi Swiridowowi, który pracował w Warszawie od 2003 roku. Następnie polskie władze rozpoczęły procedurę administracyjną w sprawie odebrania Swiridowowi zezwolenia na pobyt - statusu rezydenta długoterminowego UE. Po jego unieważnieniu dziennikarz – stosując się do decyzji organu administracji – opuścił kraj (miał na to 30 dni). Bez nakazu sądowego został zmuszony do wylotu z Warszawy do Moskwy w dniu 12 grudnia 2015 roku.
Mimo licznych żądań obrony o wyjaśnienie przyczyn tej decyzji, wszystkie materiały sprawy rosyjskiego dziennikarza są utajnione. Naczelny Sąd Administracyjny odmówił odtajnienia dokumentów. W teczce Swiridowa znajduje się jeden oficjalny dokument – pismo dyrektora polskiej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW), w którym stwierdzono, że „dalszy pobyt wspomnianego obywatela na terytorium Polski stanowi realne i poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa ”, ale nie ma ani słowa o powodach tej decyzji.
Po przyjeździe Swiridowa do Moskwy, na wniosek jego polskiego prawnika, Urząd do Spraw Cudzoziemców potwierdził, że dziennikarz rosyjski znalazł się na tzw. „czarnej liście” i od 15 grudnia 2015 roku do 14 grudnia 2020 roku zakazano mu wjazdu do Polski i państw Schengen, uzasadniając, że „wjazd i pobyt rzeczonego cudzoziemca na terytorium Polski narusza interes Rzeczypospolitej Polskiej”.
Jewgienij Reszetniow, dziennikarz ogólnorosyjskiej państwowej agencji telewizyjno-radiowej VGTRK - Sputnik Polska, 1920, 24.03.2021
Polityka
Jak „szpieg” ze „szpiegiem” pogadali
Historia Leonida Swiridowa była wielokrotnie umieszczana w raporcie pełnomocnika OBWE ds. wolności mediów o łamaniu praw dziennikarzy w krajach organizacji. We wrześniu 2015 roku w Warszawie korespondent rosyjski osobiście rozmawiał na ten temat z przedstawicielem OBWE ds. wolności mediów. We wrześniu 2017 roku członkowie delegacji rosyjskiej na dorocznej konferencji OBWE poświęconej wymiarowi ludzkiemu w Warszawie powrócili do kwestii bezprawności wydalenia dziennikarza z Polski.
W dniu 4 stycznia 2019 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu przyjął pozew wniesiony przez „obywatela Rosji Leonida Swiridowa przeciwko Polsce” w związku z naruszeniem przez polskie władze podstawowych praw obywatelskich. Sprawie nadano numer 3148/19.
Na wniosek polskiego prawnika Leonida Swiridowa polski Urząd do Spraw Cudzoziemców potwierdził, że zakaz wjazdu do Polski i państw Schengen dla rosyjskiego dziennikarza został przedłużony do 9 grudnia 2025 roku z adnotacją „zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego”.
Leonid Swiridow już szósty rok mieszka w Moskwie i pracuje jako publicysta agencji Sputnik Polska w holdingu medialnym Rossiya Siegodnya. Z oczywistych powodów rosyjski dziennikarz nie odwiedził w tym okresie żadnego z państw Schengen.
Aktualności
0
Od najnowszychOd najstarszych
loader
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала